Artykuł
Niektórzy nazywają ich faszystami i nazistami. Inni widzą w nich uosobienie patriotyzmu. Sami siebie uważają za prawdziwych Polaków. Kim tak właściwie są narodowcy i co wiemy o historii ruchu narodowego?
Dobrego złe początki
Jako jednego z głównych twórców ruchu narodowego można uznać Romana Dmowskiego – jednego z najwybitniejszych polskich polityków okresu międzywojennego. Swoje poglądy wyłożył m.in. w „Myśli nowoczesnego Polaka” czy „Niemcy, Rosja i kwestia polska”. Przedstawił tam swoją wizję patriotyzmu opartego na narodowych interesach i realizmie politycznym. Stawiał dobro narodu polskiego na pierwszym miejscu, z czego wynikała nietolerancja dla mniejszości narodowych. Szczególną niechęcią obdarzał Żydów i Niemców, nazywając ich „elementem niepewnym”. Szybko zdobył zwolenników, którzy stawiali patriotyzm na pierwszym miejscu. Założenia Dmowskiego były realizowane w jego partii – Stronnictwie Narodowym, która była w opozycji do Polskiej Partii Socjalistycznej Józefa Piłsudskiego, którego uważali za człowieka, który „wysiadł z czerwonego pociągu na przystanku niepodległość”.
Coraz bardziej radykalni
Polska w latach 30-stych nie była rajem na ziemi. Z powodu kryzysu światowego i nasza gospodarka znacznie ucierpiała. Wszechobecne były protesty społeczne oraz strajki, rozpędzane przez służby porządkowe. Dodatkowo, w Polsce rozpoczęły się konflikty na tle narodowym, czego punktem zapalnym było zamordowanie ministra spraw wewnętrznych przez Ukraińców – Bolesława Pierackiego. Właśnie w takich okolicznościach „młodzi” narodowcy powołali do życia Obóz Narodowo-Radykalny w 1934 roku. Jego członkowie postulowali o nadrzędność interesu państwa nad osobistym szczęściem obywateli, stali się także antysemitami.
W obozie tym szybko doszło w nim do rozłamu – powstały: ONR „Falanga” oraz ONR ABC. Ich członkowie należeli do bojówek, o poglądach bliskich faszystowskim. Dochodziło do ekscesów i wystąpień antyżydowskich, starć z PPS-owcami, a także z ukraińskimi terrorystami W rezultacie władze sanacji (na czele z Piłsudzkim) utworzyły obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Trafiali tam skrajni komuniści, ONR-owcy czy Ukraińcy. Miała to zapobiec dalszym konfliktom wewnętrznym.
Wśród studentów…
"Nie jesteśmy faszystami, ani hitlerowcami, przede wszystkim dlatego że jesteśmy ruchem czysto polskim, nie potrzebujemy obcych wzorów” – tak twierdzili niegdyś członkowie Związku Akademickiego Młodzieży Wszechpolskiej. Była to organizacja studencka zorientowana na poglądy narodowe, założona w 1919 roku. Ich członkowie postulowali m.in. o ograniczenia ekonomiczne dla Żydów i ograniczenia w dostępie do edukacji, tzw. „getta ławkowe”. Struktury organizacji przestały istnieć wraz z wybuchem II wojny światowej.
Reaktywacja
ONR oraz Młodzież Wszechpolska nie zaprzestały jednak swojej działalności, pomimo przeszkód, na jakie natrafiały w przeszłości. I dobrze się mają, o czym świadczy choćby awantura na marszu niepodległości. Wówczas starły się siły Antify i innych organizacji pro-lewicowych z Młodzieżą Wszechpolską, ONR-owcami, neonazistami z Niemiec i zwykłymi kibolami, którzy w ten sposób chcieli się wyładować. Wszyscy doskonale widzieliśmy ogrom zniszczeń, jaki spadł na stolicę Nie oszczędzono mediów oskarżanych przez te środowiska o liberalizm i sprzyjanie Rządowi, czego przykładem jest choćby zniszczenie wozu transmisyjnego telewizji TVN24. Rozmiar zniszczeń i napięta sytuacja społeczna była łudząco podobna do ekscesów z okresu międzywojennego.
Bóg, Honor, Ojczyzna
Współczesny narodowiec to człowiek, który na każdym kroku deklaruje swoje przywiązanie do tradycji oraz chęć do poświecenia siebie za ojczyznę. Często również wspomina patriotów z okresu II wojny światowej oraz zniewolenia sowieckiego. Dlatego środowisko to darzą niechęcią ludzi o poglądach lewicowych, bo utożsamiają ich z komunistami. Bycie w Polsce patriotą znaczy bardzo wiele. Pytając jednego z moich rozmówców o to, co znaczy dla niego patriotyzm, odpowiada „Bóg, Honor, Ojczyzna”.
Radykalni!
ONR w swoim deklaracjach określa demokrację, jako reżim wrogi Cywilizacji Europejskiej. Jego członkowie bardziej sprzyjają monarchii konstytucyjnej albo republice, a co za tym idzie, są oni przeciwni związkom homoseksualnym, a także narzucanym przez Unię Europejską multikulturowych modeli, które uważają za błędne i fałszywe. Są też za układaniem stosunków z innymi państwami jedynie poprzez pryzmat dobra narodu polskiego i nadrzędności jego interesów. ONR-owcy postulują też o wprowadzenie wspólnej idei państwowo-narodowej oraz jedności języka (dobrowolnej). Ich działalność nie ma jedynie charakteru skrajnie nacjonalistycznego, gdyż na ich oficjalnej stronie są również informacje o akcjach charytatywnych czy też kultywowaniu pięknych tradycji.
Członkowie Młodzieży Wszechpolskiej deklarując patriotyzm wychodzą z różnymi inicjatywami, czego przykładem jest sprzedawanie flag własnej produkcji. Dochody z nich przeznaczają na cele charytatywne. Organizują również przedsięwzięcie „Kupuj polskie”, podczas którego nakłaniają do kupowania rodzimych produktów. Organizują oni również wyjazdy, pielgrzymki, zwiedzanie zabytków czy też wykłady na tematy w głównej mierze historyczne. Dla wszystkich narodowców największymi wrogami są komuniści. Antagonizmy doprowadziły do dramatycznych wydarzeń, na co wskazują np. wspomniane obchody odzyskania niepodległości.
„Lewacka hołota” – czyli wróg nr 1
„Bojowy antyfaszyzm to nie zabawa. Wiele z naszych działań przekracza granice legalności i trzeba się liczyć z konsekwencjami prawnymi” – takie deklaracje można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej Antify. Jest to organizacja zwalczająca faszystów, to właśnie oni byli jednymi ze stron barykady podczas starć 11 listopada. „Czy są to nazi skinheadzi, elita z Blood&Honour, polscy faszyści w stylu NOP czy ONR, prawicowe szumowiny z Młodzieży Wszechpolskiej, poganie z Niklota, czy też innego rodzaju skrajnie prawicowe, homofobiczne lub rasistowskie grupy – wszyscy oni są wrogami, wszyscy oni są celem” – to i wiele innych informacji może znaleźć każdy internauta. Jako ciekawostkę mogę również podać, że brakuje im odgórnie narzuconych struktur – każda grupa działa w sposób, jaki uważa za najwłaściwszy, jednak kierując się ogólnie przyjętymi zasadami. Daje im to więc swobodę działania. Tym sposobem może doprowadzić do konfrontacji, a punktem zapalnym może być każda rocznica związana z historia Polski, która jest upamiętniania.
Spokojna manifestacja
13 grudnia 2011 roku odbył się Marsz Pamięci, którego organizatorami byli: Okręg Małopolski Młodzieży Wszechpolskiego i Małopolscy Patrioci. Z hasłami „Bóg Honor Ojczyzna” przeszli przez centrum Krakowa.
Jak przyznaje jeden z moich rozmówców, frekwencja na marszu nie była zbyt wysoka – około 300 osób. W pochodzie widoczni byli głównie młodzi. Ludzie starsi nie zaangażowali się, chociaż były przypadki, kiedy z aprobatą przyglądali się pochodowi. Na szczęście, odbyło się bez żadnych incydentów ani kontrmanifestacji ze strony ugrupowań lewicowych. Jedynym echem ich obecności był transparent zawieszony przy trasie przemarszu o zabarwieniu lewicowym. Zamiarem młodych było upamiętnienie ofiar prześladowań z okresu PRL-u, a przede wszystkim stanu wojennego. Nikt nie był zamaskowany ani agresywny.
Rafał Gajdosz
Dobrego złe początki
Jako jednego z głównych twórców ruchu narodowego można uznać Romana Dmowskiego – jednego z najwybitniejszych polskich polityków okresu międzywojennego. Swoje poglądy wyłożył m.in. w „Myśli nowoczesnego Polaka” czy „Niemcy, Rosja i kwestia polska”. Przedstawił tam swoją wizję patriotyzmu opartego na narodowych interesach i realizmie politycznym. Stawiał dobro narodu polskiego na pierwszym miejscu, z czego wynikała nietolerancja dla mniejszości narodowych. Szczególną niechęcią obdarzał Żydów i Niemców, nazywając ich „elementem niepewnym”. Szybko zdobył zwolenników, którzy stawiali patriotyzm na pierwszym miejscu. Założenia Dmowskiego były realizowane w jego partii – Stronnictwie Narodowym, która była w opozycji do Polskiej Partii Socjalistycznej Józefa Piłsudskiego, którego uważali za człowieka, który „wysiadł z czerwonego pociągu na przystanku niepodległość”.
Coraz bardziej radykalni
Polska w latach 30-stych nie była rajem na ziemi. Z powodu kryzysu światowego i nasza gospodarka znacznie ucierpiała. Wszechobecne były protesty społeczne oraz strajki, rozpędzane przez służby porządkowe. Dodatkowo, w Polsce rozpoczęły się konflikty na tle narodowym, czego punktem zapalnym było zamordowanie ministra spraw wewnętrznych przez Ukraińców – Bolesława Pierackiego. Właśnie w takich okolicznościach „młodzi” narodowcy powołali do życia Obóz Narodowo-Radykalny w 1934 roku. Jego członkowie postulowali o nadrzędność interesu państwa nad osobistym szczęściem obywateli, stali się także antysemitami.
W obozie tym szybko doszło w nim do rozłamu – powstały: ONR „Falanga” oraz ONR ABC. Ich członkowie należeli do bojówek, o poglądach bliskich faszystowskim. Dochodziło do ekscesów i wystąpień antyżydowskich, starć z PPS-owcami, a także z ukraińskimi terrorystami W rezultacie władze sanacji (na czele z Piłsudzkim) utworzyły obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Trafiali tam skrajni komuniści, ONR-owcy czy Ukraińcy. Miała to zapobiec dalszym konfliktom wewnętrznym.
Wśród studentów…
"Nie jesteśmy faszystami, ani hitlerowcami, przede wszystkim dlatego że jesteśmy ruchem czysto polskim, nie potrzebujemy obcych wzorów” – tak twierdzili niegdyś członkowie Związku Akademickiego Młodzieży Wszechpolskiej. Była to organizacja studencka zorientowana na poglądy narodowe, założona w 1919 roku. Ich członkowie postulowali m.in. o ograniczenia ekonomiczne dla Żydów i ograniczenia w dostępie do edukacji, tzw. „getta ławkowe”. Struktury organizacji przestały istnieć wraz z wybuchem II wojny światowej.
Reaktywacja
ONR oraz Młodzież Wszechpolska nie zaprzestały jednak swojej działalności, pomimo przeszkód, na jakie natrafiały w przeszłości. I dobrze się mają, o czym świadczy choćby awantura na marszu niepodległości. Wówczas starły się siły Antify i innych organizacji pro-lewicowych z Młodzieżą Wszechpolską, ONR-owcami, neonazistami z Niemiec i zwykłymi kibolami, którzy w ten sposób chcieli się wyładować. Wszyscy doskonale widzieliśmy ogrom zniszczeń, jaki spadł na stolicę Nie oszczędzono mediów oskarżanych przez te środowiska o liberalizm i sprzyjanie Rządowi, czego przykładem jest choćby zniszczenie wozu transmisyjnego telewizji TVN24. Rozmiar zniszczeń i napięta sytuacja społeczna była łudząco podobna do ekscesów z okresu międzywojennego.
Bóg, Honor, Ojczyzna
Współczesny narodowiec to człowiek, który na każdym kroku deklaruje swoje przywiązanie do tradycji oraz chęć do poświecenia siebie za ojczyznę. Często również wspomina patriotów z okresu II wojny światowej oraz zniewolenia sowieckiego. Dlatego środowisko to darzą niechęcią ludzi o poglądach lewicowych, bo utożsamiają ich z komunistami. Bycie w Polsce patriotą znaczy bardzo wiele. Pytając jednego z moich rozmówców o to, co znaczy dla niego patriotyzm, odpowiada „Bóg, Honor, Ojczyzna”.
Radykalni!
ONR w swoim deklaracjach określa demokrację, jako reżim wrogi Cywilizacji Europejskiej. Jego członkowie bardziej sprzyjają monarchii konstytucyjnej albo republice, a co za tym idzie, są oni przeciwni związkom homoseksualnym, a także narzucanym przez Unię Europejską multikulturowych modeli, które uważają za błędne i fałszywe. Są też za układaniem stosunków z innymi państwami jedynie poprzez pryzmat dobra narodu polskiego i nadrzędności jego interesów. ONR-owcy postulują też o wprowadzenie wspólnej idei państwowo-narodowej oraz jedności języka (dobrowolnej). Ich działalność nie ma jedynie charakteru skrajnie nacjonalistycznego, gdyż na ich oficjalnej stronie są również informacje o akcjach charytatywnych czy też kultywowaniu pięknych tradycji.
Członkowie Młodzieży Wszechpolskiej deklarując patriotyzm wychodzą z różnymi inicjatywami, czego przykładem jest sprzedawanie flag własnej produkcji. Dochody z nich przeznaczają na cele charytatywne. Organizują również przedsięwzięcie „Kupuj polskie”, podczas którego nakłaniają do kupowania rodzimych produktów. Organizują oni również wyjazdy, pielgrzymki, zwiedzanie zabytków czy też wykłady na tematy w głównej mierze historyczne. Dla wszystkich narodowców największymi wrogami są komuniści. Antagonizmy doprowadziły do dramatycznych wydarzeń, na co wskazują np. wspomniane obchody odzyskania niepodległości.
„Lewacka hołota” – czyli wróg nr 1
„Bojowy antyfaszyzm to nie zabawa. Wiele z naszych działań przekracza granice legalności i trzeba się liczyć z konsekwencjami prawnymi” – takie deklaracje można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej Antify. Jest to organizacja zwalczająca faszystów, to właśnie oni byli jednymi ze stron barykady podczas starć 11 listopada. „Czy są to nazi skinheadzi, elita z Blood&Honour, polscy faszyści w stylu NOP czy ONR, prawicowe szumowiny z Młodzieży Wszechpolskiej, poganie z Niklota, czy też innego rodzaju skrajnie prawicowe, homofobiczne lub rasistowskie grupy – wszyscy oni są wrogami, wszyscy oni są celem” – to i wiele innych informacji może znaleźć każdy internauta. Jako ciekawostkę mogę również podać, że brakuje im odgórnie narzuconych struktur – każda grupa działa w sposób, jaki uważa za najwłaściwszy, jednak kierując się ogólnie przyjętymi zasadami. Daje im to więc swobodę działania. Tym sposobem może doprowadzić do konfrontacji, a punktem zapalnym może być każda rocznica związana z historia Polski, która jest upamiętniania.
Spokojna manifestacja
13 grudnia 2011 roku odbył się Marsz Pamięci, którego organizatorami byli: Okręg Małopolski Młodzieży Wszechpolskiego i Małopolscy Patrioci. Z hasłami „Bóg Honor Ojczyzna” przeszli przez centrum Krakowa.
Jak przyznaje jeden z moich rozmówców, frekwencja na marszu nie była zbyt wysoka – około 300 osób. W pochodzie widoczni byli głównie młodzi. Ludzie starsi nie zaangażowali się, chociaż były przypadki, kiedy z aprobatą przyglądali się pochodowi. Na szczęście, odbyło się bez żadnych incydentów ani kontrmanifestacji ze strony ugrupowań lewicowych. Jedynym echem ich obecności był transparent zawieszony przy trasie przemarszu o zabarwieniu lewicowym. Zamiarem młodych było upamiętnienie ofiar prześladowań z okresu PRL-u, a przede wszystkim stanu wojennego. Nikt nie był zamaskowany ani agresywny.
Rafał Gajdosz
Komentarze |






