Artykuł

Inwestycja nad rozlewiskiem

Autor: Dawid Kuciński

17-09-2011 15:47:55


Zaloguj się



Portugalska firma Gerium już od sześciu lat czeka na pozytywne dla siebie wieści od miejskich planistów. „Problem” ciągnie się od wielu lat. Mieszkańcy nie chcą inwestycji, ale pragnęliby bezpieczeństwa. Teraz jest pat.

Bezpieczeństwo
Straszenie, grożenie, ogradzanie, stawianie betonowych separatorów oraz szlabanu nic nie pomogło. Na Zakrzówku wciąż roiło się od dzikich plażowiczów i domorosłych kaskaderów, skaczących z klifów. Mimo, że sezon na pływanie się skończył, problem pozostał.

Na początku lipca odbyła się konferencja, na której Barbara Zbyszewska, reprezentująca firmę Gerium, zapewniała: – Chcemy ukrócić dzikie plażowanie, libacje alkoholowe i inne niebezpieczne sytuacje, a w ciągu roku teren uporządkować. Wraz z ekspertami od ekologii na przełomie sierpnia i września zaczniemy prace porządkujące obszary zielone. Stawiamy ogrodzenie i szlaban, ale zapraszamy na rower, czy spacer bezpiecznymi trasami. Wszystkie te działania miały miejsca po tym, jak w ciągu kilku tygodniu wyłowiony cztery zwłoki z zalewu. Co z tego wyszło? Przez dziury w siatkach wciąż przechodzili ci, którzy chcieli się ochłodzić, popływać, wypić kilka piw i poskakać do wody. Ochraniarz przepuszczał każdy samochód.

Ale Zakrzówek to nie tyko problem portugalskiej firmy. Spora część należy do miasta Krakowa. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, zapewnia, że od kilka lat stara się odciąć mieszkańców od Zakrzówka. Ale bezskutecznie. – Co chwilę otrzymujemy zgłoszenia o uszkodzeniu siatki, dewastacji, zniszczeniu tablic zakazu wstępu. Ludzie nie zwracają uwagi na bezpieczeństwo i na to, że łamią prawo – mówi Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT-u (cytat za „Gazetą Wyborczą – Kraków”). Jednak zakazy to jedne strona medalu.
Zakazują wszystkiego, a co dają w zamian mieszkańcom? – pyta Jakub, jeden z dzikich plażowiczów i sam sobie odpowiada odpowiada: – Zaniedbane Bagry, kilka basenów odkrytych czy może poradę, aby pojechali do Kryspinowa i słono zapłacili za kilka centymetrów plaży?

Problem wydaje się być nierozwiązywalny. Patrolów policji lub straży miejskiej jest tam jak na lekarstwo. Jedynie członkowie stowarzyszenia powstałego przy Centrum Nurkowym „Kraken”, pomagają w utrzymywaniu spokoju w zamian za możliwość korzystania z zalewu. Polega na to na zgłaszaniu łamania prawa policji oraz straży miejskiej.

Inwestycję lekarstwem, ale mieszkańcy mówią „nie!”
Według portugalskiej firmy, głównym problemem Zakrzówka jest to, iż ma wielu właścicieli. Gdy zostanie ułożony plan zagospodarowania miejskiego problem ten, ma się rozwiązać. Firma zapowiedziała, że wybuduje osiedla z parkiem miejskim – miejsce ładne, bezpieczne i ogólnodostępne. Sprzeciwiają się temu niektórzy mieszkańcy i ekolodzy z „Zielonego Zakrzówka”.
- Dlaczego akurat tam mają wybudować osiedle? Przecież taki teren to unikat w naszym mieście i powinien być udostępniony. Nie wiem, w jaki sposób osiedle ma być ładniejsze od natury – zastanawia się „Otto” z forum „Gazety Krakowskiej”.

Na spotkaniu władz miasta z mieszkańcami na początku września, na którym został przedstawiony wstępny plan zagospodarowania przestrzennego Zakrzówka, nie brakowało emocji. Największe wzbudziła możliwość wybudowania hotelu i projekt nowych dróg. Mieszkańcy nie zgadzają się na jakąkolwiek zabudowę.
- Jeśli utworzy się dojazd od ulicy Zielińskiego, zamiast osiedlowej drogi powstanie ruchliwa droga na skróty. Oznacza to koniec naszego spokoju – mówi jeden z mieszkańców. Z kolei inny martwili się o powstanie blokowisk. Wiceprezydent Elżbieta Koterba uspakajała:- Przestawione propozycje, to minimum dla właścicieli tych terenów. Nie możemy w państwie demokratycznym zabraniać ludziom dysponowania ich własnością. Musimy wypracować jakiś kompromis (cytaty za „Dziennikiem Polskim”).

Natomiast ekolodzy walczą głównie o to, aby teren ten pozostał nienaruszony i był miejscem wypoczynku dla krakowian. Również motyl modraszek ma tutaj cos do powiedzenia. I to nie pierwszy raz, jeśli chodzi o inwestycje w Krakowie. Choć jest tylko symbolem walki o cenne gatunki przyrodnicze występujące w tym rejonie.

Stracili cierpliwość?
Po prezentacji miejskich planistów, która miała miejsce 8 września, tydzień później firma Gerium wycofała się z planów zagospodarowania tej części Zakrzówka, która należy do nich. Okazało się, że minimum, to za mało. – Jestem rozczarowany. Nie mam warunków do dalszego prowadzenia tego projektu. Zamykamy go. Przez pięć lat szliśmy i czekaliśmy na kompromis. Wydawaliśmy pieniądze na ekspertyzy naukowe i projekty – mówi Jose Eduardo Goncalves dos Reis, prezes firmy Gerium dla „Gazety Krakowskiej”. Iga Dudziak, przedstawicielka Gerium: – Trudno utrzymać ten sam zapał, który mieliśmy na samym początku. Warunki, które proponuje miasto są nie do zaakceptowania przez zarząd.

„Zamknięcie projektu” według prezesa oznacza czekanie. Tylko na co? - Liczymy na to, że radni zmienią decyzje i nie zostanie przegłosowana uchwała planu w takiej formie. Na razie odbyły się spotkania rady dzielnicy i kilka jeszcze przed nami. Być może uda się przekonać mieszkańców i polityków do naszej koncepcji – wyjaśnia Iga Dudziak. I dodaje, że sprzedaż gruntów byłaby nieopłacalna, a dzierżawienie innym podmiotom gospodarczym trudne do zrealizowania z powodu, iż Zakrzówek nie ma jednego właściciela. Prezes zapowiedział również, że zaskarży uchwałę, jeśli ta zostanie przegłosowana bez zmian w stosunku do proponowanej koncepcji.

Co dalej
Według Gerium taka koncepcja jest decyzją czysto polityczną. Radni ugięli się pod naciskami ekologów i części mieszkańców. A zdaniem portugalskiej firmy, zabudowa jest najlepszym wyjściem, ale ludzie myślą po swojemu – „obcy chcą zabrać nam ziemie i na niej zarabiać”. Z drugiej strony są mieszkańcy Krakowa, którzy cenią sobie dzikość tego miejsce i nie chcą widzieć płotków, chodniczków i zabudowań. Wolą dzikie plaże, miejsce do wspinaczki i trasę rowerową.
Wydaje się więc, że telenowela pod tytułem „Inwestycja nad rozlewiskiem” potrwa jakiś czas. Ile? To się okaże.

fot. Bogusław Czerwiński

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech