Artykuł
Inwestycje w system komunikacji miejskiej oceniać możemy nie tylko przez pryzmat ilości nowo zakupionych autobusów czy kilometrów oddanych torowisk. Równie ważna jest także estetyka i przede wszystkim komfort użytkowania węzłów przesiadkowych i dużych przystanków. Tak podchodzi się do komunikacji w Warszawie czy Wrocławiu. A jak jest w Krakowie?Przypomnijmy - planowana przez miasto remarszrutyzacja ma przynieść zmiany w systemie komunikacyjnym Krakowa, a co za tym idzie większy nacisk położony zostanie na szybkość przemieszczania się i system przesiadkowy. Na znaczeniu zyskają więc węzły przesiadkowe pomiędzy poszczególnymi liniami oraz dowożącymi pasażerów do tramwajów autobusami. Aby taki system zadziałał potrzebne są komfortowe warunki przesiadki, a z tym właśnie Kraków ma problem. Podróżni zmuszeni są korzystać z małych, niewygodnych wiat rozsianych w dużych odległościach. Tak jest na Rondzie Mogilskim, Grunwaldzkim, Grzegórzeckim. W miejscach gdzie miejscy urzędnicy dostrzegają problem stawiają dwie wiaty obok siebie, co nie wygląda niestety najlepiej. Jaskrawo niebieskie budki zalewają przestrzeń Krakowa bez względu czy jest to ul. Starowiślna, Rondo Mogilskie czy Ofiar Katynia.
Inaczej do problemu podchodzą władze Warszawy i Wrocławia. Od początku września w stolicy działają pierwsze nowoczesne wiaty przystankowe. Nietypowe, metalowe konstrukcje pokryte szkłem, które ze względu na swój niecodzienny wygląd zyskały już miano „kosmicznych”, nie tylko lepiej wyglądają w śródmiejskim krajobrazie (także dzięki iluminacji podkreślającej ich kształt), ale są też w stanie pomieścić kilkukrotnie większą ilość oczekujących, dysponują miejscami siedzącymi z podłokietnikami i wyposażone są w system informacji pasażerskiej. Ich długość to 45 metrów, i mimo że projekt jest tak nietypowy zyskał akceptację stołecznego konserwatora zabytków.
We Wrocławiu nowoczesne wiaty pojawią się w związku z budową tras Tramwaju Plus. Modułowe rozwiązanie zaprojektowane specjalnie dla tego miasta pozwala na dowolne zestawianie poszczególnych elementów przystanków zgodnie z potrzebami danego miejsca. Pasażerowie otrzymują dzięki temu optymalnej wielkości zadaszoną przestrzeń. Zyskuje też estetyka wrocławskich ulic, już zapowiedziano wymianę większości wiat przystankowych w mieście na nowe, ujednolicone.
W Krakowie takich udogodnień nie doczekała się nawet linia KST. Przystanki lansowanego przez miasto szybkiego tramwaju, poza dwoma wyjątkami w tunelu, nie różnią się dosłownie niczym od zwykłych przystanków autobusowych. Mieszkańcy naszego miasta zmuszeni są biegać w deszczu między wiatami na wymienionym wcześniej Rondzie Mogilskim, na którym przecież miejsca na odpowiednie zadaszenie nie brakuje. Nie jest to także lokalizacja kłopotliwa – brak tu historycznego kontekstu, który mógłby stanowić problem dla budowy nowoczesnej konstrukcji. Skoro zabytkowy fort może być otoczony przytłaczającymi estakadami, to nie zaszkodzi mu tym bardziej nowoczesna mała architektura. Niestety wciąż skazani jesteśmy na masowo produkowane budki ustawiane w rzędach obok siebie. Wynika to z jednej strony z niechęci urzędników ZIKiT dla nowoczesnych, przyjaznych rozwiązań, z drugiej z podpisanych pod koniec lat 90. umów na mocy, których prywatne firmy utrzymują krakowskie przystanki w zamian za powierzchnie reklamowe. Urzędnicy nie dostrzegają problemów w funkcjonowaniu istniejących przystanków, bo według nich nie wpływają od mieszkańców Krakowa żadne skargi z tym związane. Ponadto Zarząd twierdzi iż szerokość wiaty równa 1,0 m jest wystarczająca dla większości przystanków, niekiedy stosowana jest także szerokość 0,5m ze względu na ograniczenia przestrzenne. Jednak w tym przypadku nie tylko głębokość wiat, ale także ich całkowita długość ma znaczenie, bo to ona decyduje ile osób znajdzie schronienie pod zadaszeniem. Niestety nie udało uzyskać się nam odpowiedzi, dlaczego nie są montowane w Krakowie większe wiaty znajdujące się w ofercie Trejbrant (producenta krakowskich przystanków) w miejscach gdzie próbuje łagodzić się problem dwiema wiatami obok siebie.

Niezadowolonym mieszkańcom, szczególnie teraz w porze jesiennych deszczy, pozostaje więc szukać schronienia w przepełnionych przystankach, pod własnymi parasolami czy okolicznymi estakadami i budynkami. Możemy też zacząć działać oddolnie, wysyłając do ZIKiT skargi i wnioski związane z istniejącą infrastrukturą. Być może małymi krokami uda nam się w ciągu najbliższych lat dogonić w tym zakresie Warszawę i Wrocław, zadaszenia pl. Bohaterów Getta przestaną być jedynie wyjątkiem potwierdzającym regułę, a miasto wreszcie ogłosi zapowiadany trzy lata temu przez plastyka miejskiego Jacka Stokłosę konkurs na linię mebli miejskich. Co ważne jednym ze współorganizatorów konkursu miała być firma AMS, która utrzymuje krakowskie przystanki. Jak widać przy odrobinie chęci i determinacji ze strony miasta, wszystko byłoby możliwe.
Takie wiaty zaprojektowano dla Wrocławia:

źródło: Gazeta Wrocławska autor: BIPROGEO PROJEKT, isba_ GRUPA PROJEKTOWA
a to wiaty przystankowe dla Warszawy:

źródło: przegubowiec.com

źródło: autobusczerwony.blox.pl
autor: Kacper Kępiński
foto: Jakub Zajączkowski
Komentarze |






