Artykuł
Krakowski Tramwaj Wodny miał być nie lada atrakcją na komunikacyjnej mapie małopolski. Niestety pozostał jedynie ciekawostką.KTW działa od ponad dwóch lat i miał docelowo obsługiwać 16 przystanków. Miał być również alternatywą dla dusznych, często zatłoczonych autobusów i tramwajów. Co się udało?
Niewiele. Kursują dwie linie: I z Galerii Kazimierz do ul. Flisackiej i II z Flisackiej do Tyńca. W tym sezonie z tego środka komunikacji skorzystało jedynie 7 tysięcy osób. Najczęściej wymienianą przyczyną tego stanu rzeczy są ceny biletów, które mocno odstraszają zwykłych mieszkańców. Normalny bilet na trasie Galeria Kazimierz – Flisacka kosztuje 8zł, a ulgowy 6. Do Tyńca w jedną stronę 25 i 20. Nie można się więc dziwić, że tak mało osób korzysta z tramwajów.
- Jeśli miałbym wybrać prawie pięć razy droższą wycieczkę łódką, to wole jednak pomęczyć się w autobusie i zaoszczędzić. Tramwaj jest dobry, ale dla turystów – mówi Bartek, mieszkaniec Krakowa. Taką samą opinie podziela jeden z kapitanów. Na antenie TVN24 wyraził opinię, że bilety powinny być po 2-3 zł.
Do tego kiepska pogoda dołożyła swoją cegiełkę. Przy temperaturze poniżej 20 stopni Celsjusza, wietrze i deszczu, mało osób decyduje się na takie wycieczki.
Kolejną rzeczą jest zbyt mała ilość przystanków i ich zła lokalizacja. Zaczynając od przystanku początkowego przy galerii – jest za daleko od centrum handlowego, bo dopiero pod osiedlem Wiślane Tarasy. Wśród źle rozlokowanych wymienia się także: „Most Kotlarski”(ciężko sobie wyobrazić, że studenci - których zresztą nie ma na uczelni w sezonie – będą korzystać z tak drogiej komunikacji), ciąg czterech przystanków „Paulińska” – „Most Grunwaldzki” – „Most Dębnicki” – „Flisacka” (główną wadą jest zbyt mała odległość między nimi, a za bilet trzeba zapłacić).
Promocja Krakowskiego Tramwaju Wodnego zostawia wiele do życzenia. Oprócz kilku tabliczek na bulwarach wiślanych, ciężko znaleźć jakąkolwiek informację w mieście. W wypowiedzi dla „Gazety Krakowskiej” Jerzy Sasorski, rzecznik Zarządu Infrastruktury Sportowej, obiecuję, że w Krakowie pojawią się bilbordy reklamujące tramwaj.
Niewątpliwie piękne widoki i niecodzienna forma przemieszczania się po mieście są wielkimi zaletami wodnego tramwaju, ale niestety, jedynymi.
Komentarze |






