Artykuł

Mam małą szafę !

Autor: Agata Knapek

20-01-2012 11:47:57


Zaloguj się
Lubi to osób: 3



Moda to jej pasja i uzależnienie. Kiedy zaczęła prowadzić bloga i publikować swoje stylizacje – nie potrafiła przestać. Wszystko wskazuje jednak na to, że powinna to robić – co miesiąc notuje ponad 40 tysięcy odsłon, ma ponad 500 fanów na facebooku i dziesiątki komentarzy pod każdym postem. Rozmawiamy z jedną z krakowskich szafiarek, autorką bloga Plenty of Hangers, Kasią.

Zawsze interesowałaś się modą?
Wygląd od zawsze był czymś, do czego przywiązywałam dużą wagę. Od kiedy pamiętam, to, czy jestem zadowolona ze swojego wizerunku, było dla mnie ważne. Na przykład okres buntu był czasem, w którym poprzez swój wizerunek chciałam coś zamanifestować – choć może teraz wydaje się to śmieszne, w gimnazjum byłam rastamanką, miałam dredy, nosiłam kolorowe koszulki. Ale to także był sposób kreowania siebie, który później ewoluował, z czasem przeszedł w zainteresowanie światem mody.
Moja przygoda z blogami i modą uliczną zaczęła się, kiedy przyjaciółka pokazała mi stronę hel-looks.com, na której zobaczyłam ludzi z Helsinek, bawiących się modą, aranżujących trendy na swój własny sposób, mających niepowtarzalny styl.  Wyglądało to wręcz szaleńczo, ale było dla mnie bardzo inspirujące. Potem sama zaczęłam przeglądać blogi poświęcone modzie ulicznej z takich miast jak Nowy Jork czy Paryż, trafiłam na blogi polskich szafiarek i zapragnęłam należeć do tej społeczności.

Co jest takiego w społeczności szafiarek, że chciałaś stać się jej częścią?
Po pierwsze - słowo „szafiarki” źle się obecnie kojarzy. Jeszcze trzy lata temu, czyli kiedy założyłam swojego pierwszego bloga, prowadzenie strony, na której prezentuje się własne stylizacje nie było tak powszechne, jak teraz. Obecnie, tzw. lista polskich szaf (polskie-szafy.blogspot.com) zawiera ponad 600 pozycji, przy czym kiedy zaczynałam było ich około 30. Tworzyłyśmy taką grupę życzliwych, dobrych znajomych, których łączyła wspólna pasja – pomagałyśmy sobie zdobywać ubrania, organizowałyśmy spotkania, wspólne sesje itd. Czuło się przyjazną atmosferę. Niektóre z tych blogów przestały już istnieć, ale niektóre są cięgle aktualizowane. Ale wiele osób postrzega społeczność blogerek modowych poprzez strony dziewczyn, które piszą, bo to jest na topie. Często mają problem z dobrą jakością zdjęć czy ze spójnymi stylizacjami. Robią dziwne rzeczy, by zdobyć popularność, a nie na tym to polega.

A Kasia Tusk?
Kasia Tusk nie prowadzi bloga o trendach i stylizacjach, ona prowadzi blog celebrytki. To nie fair, porównywać ją do blogerek modowych. Wiele dziewczyn naprawdę orientuje się w trendach, ma na ich temat coś do powiedzenia i potrafi stworzyć świetne stylizacje, ale nie dostaje takich możliwości, jak Kasia Tusk, bo nie nosi znanego nazwiska.

Co sądzisz o codziennym stylu ludzi, którzy spotykasz? Studentów?
W Polsce ciągle wiele brakuje nam do sposobu ubierania się ludzi z takich miejsc, jak Londyn czy choćby Sztokholm. Tam panuje większa swoboda w ubieraniu się, wyrażaniu własnego stylu, u nas większość ludzi nosi podobne rzeczy. Na całe szczęście, coraz częściej można wpaść na polskiej ulicy na oryginalnych, ciekawie ubranych przechodniów. Coraz więcej ludzi zaczyna manifestować swój styl i robić to naprawdę dobrze.

A kto, jaki projektant czy marka, jest inspiracją dla Twojego stylu?
Aktualnie to Phoebe Philo, projektujący dla domu mody Céline i Phillip Lim, projektant marki 3.1 Phillip Lim. Z pewnością na wiosnę będę czerpać inspiracje z ich nowych kolekcji. Pastele, które proponuje Lim będą moim hitem sezonu. Przezornie odłożyłam już kilka pastelowych ubrań, które czekają na wiosnę.

Sprzedajesz niektóre swoje ubrania. Nie czujesz do nich sentymentu?
Jasne, ale wiele z nich nie jest już w moim stylu, który ciągle ewoluuje. Dążę do prostoty i minimalizmu w ubiorze, a niektóre moje ubrania zwyczajnie już do mnie nie pasują – podobają mi się, ale już ich nie założę, więc po co mają leżeć w szafie? Mogą trafić w dobre ręce i sprawić komuś radość. Sama teraz mam naprawdę małą szafę, nie mogę pozwolić sobie na zbędne ciuchy.

Jakie są Twoje plany zawodowe na przyszłość? Studiujesz dziennikarstwo – to w nim widzisz się za kilka lat? Może praca w piśmie o modzie?
Tak naprawdę, to ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Bardzo chciałbym pracować w branży modowej, ale w tym momencie nie widzę dla siebie wielkich szans. Świat mody jest bardzo zamknięty i niełatwo się w nim wybić. Już nieraz przekonałam się o tym, że bez znajomości, niełatwo zostać zauważonym. Ale z drugiej strony, w Polsce wszystko wciąż się rozwija. Mam więc nadzieję, że uda mi się rozkręcić swój własny modowy biznes.




Rozmawiała Agata Knapek
foto: plentyofhangers.blogspot.com


Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech