Artykuł

Pomarańczowa Alternatywa - relacja

Autor: Michał Rodak

15-07-2011 13:28:20


Zaloguj się



Najlepszą obroną jest atak. Oko za oko, a raczej… absurd za absurd. Taką właśnie taktykę, bezkrwawej walki z ówczesnym systemem politycznym, przyjęli członkowie ruchu Pomarańczowej Alternatywy.
Ruch ten narodził się w latach 80. XX wieku we Wrocławiu, w schyłkowym okresie PRL-u, tyle wyczekiwanym, co burzliwym i szybko zgromadził wokół siebie tłumy. Tłumy powzięły w swe ręce nową i nieznaną jeszcze broń, która okazała się być jednak bronią nader skuteczną. Happening. Przewrotne, humorystyczne, zwykle posiadające swoje drugie dno działania boleśnie wbijały szpilkę w i tak chylący się ku upadkowi organizm Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.
Pomarańczowa Alternatywa to nie tylko ruch społeczny, którego celem było popychanie rzeczywistości do granic absurdu, lecz coś znacznie więcej. To zjawisko o skali ogólnopolskiej, które bez formalnych struktur i politycznych haseł zdołało sprzeciwić się zarówno reżimowi, jak i szarej (niczym papier toaletowy, którego ciągle brakowało) codzienności.

Pomarańczowa Alternatywa, to nie tylko happeningi, ale też swoisty rozkwit street artu. Liczba malowanych na ścianach budynków krasnoludków, będących jednym z symboli ruchu, przekroczyła liczbę tysiąca. Zważywszy na fakt, że pojawiały się regularnie w kilkunastu miastach Polski i że widziało je kilka milionów ludzi, można bez cienia wątpliwości mówić o ekspozycji na wielką skalę. Działalność Pomarańczowej Alternatywy elementy o znaczeniu społeczno-politycznym skrywała pod płaszczykiem artyzmu, przejawiając wpływ surrealizmu i dadaizmu – tak w doborze środków, jak i wadze przykładanej do spontanicznego działania.
System upadł, Pomarańczowa Alternatywa ciągle ma się dobrze (działania ruchu obecnie wymierzone są w społeczeństwo konsumpcyjne). Jak długo będzie istniała? Tak długo, jak będzie potrzebna – zwykł odpowiadać Major Frydrych, główny inicjator ruchu.

Wystawa pt. „Pomarańczowa Alternatywa. Happeningiem w komunizm”, jest pierwszą tak obszerną prezentacją ruchu. Przedstawia jego narodziny i rozwój, prezentuje zdjęcia z happeningów, repliki transparentów i ulotek (które można zabrać do domu) oraz wprowadza elementy interaktywne – każdy, kto tylko ma ochotę, może stworzyć własną czapkę krasnala, pomalować farbą na specjalnie przygotowanej w tym celu ścianie czy na oryginalnej maszynie do pisania stworzyć podanie o pomarańczowy balonik, który następnie można odebrać w kiosku „Ruchu”. Mniej pacyfistycznie nastawionych do świata obywateli powinna z kolei zadowolić możliwość założenia na głowę ZOMOkasku i zasłonięcia się ZOMO-tarczą. Jeżeli nie do twarzy nam w kasku możemy skorzystać z innego rozwiązania – pomarańczowej czapeczki krasnala, postępując wg zamieszczonej instrukcji.

Dla ciekawskich fotorelacja w Galerii - kliknij.
Dla jeszcze bardziej ciekawskich informacja: wystawa w Międzynarodowym Centrum Kultury potrwa do 2 października.
UWAGA: w niedziele o 12 zwiedzanie z przewodnikiem. Warto.

autor: Justyna Sekuła

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech