Artykuł
Tylko dla lovekrakow.pl! Krótka rozmowa z wokalistą zespołu Zakopower, Sebastianem Karpielem-Bułecką, która odbyła się po piątkowym koncercie w klubie Studio. Polecamy zwłaszcza tym, którzą chcą przeczytać coś innego, niż pochwałę krakowskiej publiczności (bo o tym, że jest świetna - doskonale wiemy).
KUBA DOBROSZEK: Podczas koncertu powiedział pan, że urodził się w Krakowie. Tymczasem według moich informacji, opierających się na Internecie - od Wikipedii po strony Onetu czy Rmf Fm - wynika, że miejscem pana urodzenia jest Zakopane.
SEBASTIAN KARPIEL-BUŁECKA: Powiedziałem prawdę, urodziłem się w Krakowie. Wikipedia pisze takie bzdury, że mi po prostu ręce opadają. Kiedy chcieliśmy to zmienić, odrzucono naszą informację.
KUBA: W porządku, przejedźmy zatem do pańskiej twórczości. Wie pan co mi się nie podoba w Zakopower?
SEBASTIAN: Nie mam pojęcia…
KUBA: Okładki albumów.
SEBASTIAN: A mnie się akurat podobają.
KUBA: Ja wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale ciężko oprzeć się wrażeniu, że wasze okładki słabo odzwierciedlają materiał zawarty na płytach. Są po prostu kiczowate.
SEBASTIAN: Każdy ma jakieś swoje upodobania. Ze swojej strony chcę tylko powiedzieć, że wszystkie okładki zatwierdziłem i wszystkie mi się podobają.
KUBA: Nie żałuje pan, że „Boso”, moim zdaniem bardzo piękna i mądra piosenka, stała się tzw. „hitem wakacji”? Kiedy byłem nad morzem słyszałem ją w co drugiej knajpie i to chyba trochę obdarło ją z uroku, magii…
SEBASTIAN: Nie, nie żałuję, że ten utwór spodobał się tylu ludziom, bo byłbym głupkiem. Przecież po to się robi muzykę, żeby dotarła ona do jak największej rzeszy słuchaczy. „Hit wakacji” no… Każdy potraktował ją jak potrafił, byli tacy, do których ten sens dotarł, ale byli i tacy, którzy wzięli ją bardzo powierzchownie.
KUBA: I właśnie o to mi chodzi, że niestety spora większość przez to, że „Boso” towarzyszyło nam niemal na każdym kroku, wzięła ją powierzchownie…
SEBASTIAN: No ja się z tym nie zgodzę. Dostaję dużo maili, więc wiem, że ludzie kumają o co w niej chodzi. Ale nie chcę tego roztrząsać, który z nas ma rację. Cieszę się, że piosenka się podoba i tyle.
KUBA: A nie boi się pan, że Zakopower podzieli kiedyś los takich zespołów jak Golec uOrkiestra, które…
SEBASTIAN: A dlaczego miałbym się bać?
KUBA: No bo Golce na początku charakteryzowali się folklorem, czymś innym. A ich ostatnia płyta, to już tylko popowa pogoń za hitem.
SEBASTIAN: Nie da się porównać tych dwóch zespołów. Byłeś dziś na koncercie?
KUBA: Tak.
SEBASTIAN: A byłeś na Golcach?
KUBA: Kilka razy.
SEBASTIAN: No to porównasz tę muzykę do siebie? Da się to porównać w ogóle?
KUBA: W pewnym sensie tak.
SEBASTIAN: W jakim? Powiedz mi…
KUBA: Oba te zespoły, Zakopower i Golec uOrkiestra, przemycają do muzyki popularnej brzmienia i dźwięki charakterystyczne dla swojego regionu. A ostatnia płyta Golców, to jest praktycznie totalne odcięcie się od tych korzeni.
SEBASTIAN: Ja się o siebie nie martwię. Nie chcę rozmawiać o Golcach, bo oni mają swoje życie, swoją twórczość. Jestem zdania, że nie da się nas porównywać, bo to są zupełnie inne przestrzenie muzyczne.
KUBA: Skoro pan tak uważa…
SEBASTIAN: Ja mogę mówić o Zakopower, Golce mnie niewiele obchodzą, choć znam ich i są moimi dobrymi kolegami. Muzycznie jednak, to zupełnie inny świat.
KUBA: No dobrze. To w takim razie, na zakończenie, niech pan wytłumaczy przeciętnemu słuchaczowi, który swą wiedzę muzyczną ogranicza tylko do dwóch największych stacji radiowych w Polsce, gdzie był Zakopower między „Kiebyś Ty”, a „Boso”. Ja wiem, że było „Bóg wie gdzie” i Opole, ale…
SEBASTIAN: No jak to? Była jeszcze przecież płyta „Na siedem”.
KUBA: No tak, ale nie słyszeliśmy jej w radiu. W przeciwieństwie do wymienionych przeze mnie przebojów.
SEBASTIAN: Ale słuchaj, mnie przeciętny słuchacz nie obchodzi. Mnie obchodzą ludzie, którzy przychodzą na nasze koncerty, znają nasze płyty, lubią naszą muzykę i chcą jej słuchać. Jak ktoś chce poznać ten zespół, to sięgnie po tę płytę.
KUBA: Ale niech pan spojrzy. „Boso” zaśpiewaliście wspólnie z całą salą, a np.: utwór „Na siedem” już nie…
SEBASTIAN: Ale to jest przecież bez sensu, tłumaczenie się gdzie ja byłem między „Kiebyś Ty”, a „Boso”, no proszę Cię… Nagrałem płytę „Na siedem” i to wszystko.
KUBA: I jest pan z niej zadowolony?
SEBASTIAN: Bardzo. Jestem zadowolony z każdej mojej płyty i żadnej się nie wstydzę.
KUBA: Dziękuję bardzo za rozmowę. Ma pan pozdrowienia od mojej mamy – uwielbia pana.
SEBASTIAN: A dziękuję, bardzo mi miło. Pozdrawiam również.
Rozmawiał: Kuba Dobroszek
Komentarze |






