Artykuł
Początkowo nikomu nieznany 27-latek z Izraela, w mgnieniu oka stał się ulubieńcem sympatyków krakowskiej Wisły. Szybkość, drybling, rajdy wzdłuż bocznej linii boiska – to wystarczyło, by już po kilku spotkaniach ochrzczono go Messim z Izraela. O kim mowa? Oczywiście o Maorze Meliksonie.Melikson urodził się 30 października 1984 roku w Izraelu. Swoją przygodę z piłką nożną rozpoczął w 3-ligowym zespole z rodzinnego miasta – Maccabi Jawne. W późniejszych latach był zawodnikiem klubów takich jak Beitar Jerozolima czy Maccabi Hajfa. 31 stycznia 2011, po odejściu z Hapoela Beer Szewa, oficjalnie stał się graczem Wisły Kraków. Jak sam przyznaje, rozstanie z Hapoelem było trudne i pełne wzruszeń. Maor spędził tam 3 lata i pełnił rolę kapitana. Być może nie wszyscy wiedzą, że matka Meliksona pochodzi z Polski i urodziła się w Legnicy. Dzięki temu Maor szybko załatwił wszelkie formalności i stał się obywatelem polskim. Choć wielu widziało go już oczyma wyobraźni w naszej narodowej drużynie na EURO 2012, to on debiutując 26 maja 2010 roku w towarzyskim meczu reprezentacji Izraela, dokonał jednoznacznego wyboru. Wcześniej występował również w reprezentacji U-19 oraz U-21.
Maor Melikson jest zawodnikiem Wisły zaledwie od niecałych 6 miesięcy, jednak już wiemy, że był to jeden z bardziej udanych transferów krakowskiego klubu. Wystarczy przypomnieć jego bramki, np. z PGE GKS-em Bełchatów, Ruchem Chorzów czy Cracovią w derbowym meczu przy Reymonta. Choć był on bohaterem tego spotkania, po meczu powiedział tylko: Tym razem strzeliłem ja, innym razem zrobi to ktoś inny. Wszystko jedno. Poza boiskiem zawsze skromny i cichy, na murawie zaś czaruje kibiców swoją techniką, finezyjnymi zagraniami i pokazuje radość, jaką czerpie z gry. Nie tylko fani docenili jego talent – Melikson wiele razy wybierany był do jedenastki kolejki, został uznany odkryciem sezonu 2010/2011 na gali podsumowującej rozgrywki Ekstraklasy oraz znalazł się w jedenastce sezonu wraz z trzema innymi Wiślakami: Małeckim, Chavezem i Pareiką.
Ulubioną pozycją Izraelczyka jest lewa pomoc, jednak jak sam przyznaje, może grać także na prawej stronie. Natomiast jego idolem piłkarskim z dzieciństwa był Brazylijczyk Ronaldo. Melikson jest zachwycony Krakowem, mieszkańcami oraz panującą tu atmosferą. Po drugim meczu rozegranym w barwach Białej Gwiazdy Maor powiedział: Atmosfera była niesamowita. Zagrałem drugi mecz w Wiśle i muszę powiedzieć, że to coś szalonego. Wszyscy mamy nadzieję, że Maor Melikson w dalszym ciągu będzie grał z pasją, jaką pokazywał Nam dotychczas, objawiał swój talent i przyczyni się do wejścia Wisły Kraków do upragnionej Ligi Mistrzów.
Na koniec pozostawiam Wam do oceny wybrane zagrania podsumowujące minioną rundę w wykonaniu Maora Meliksona:
Komentarze |






