Artykuł
Nowa wystawa w Bunkrze Sztuki Salon 100-lecia ZPAP OK nie trzyma poziomu. Dzieła prawdziwych mistrzów polskiej sztuki współczesnej znajdują się w otoczeniu prac nowoczesnych, których spora część z pewnością nie zasłużyła sobie na tak szlachetne sąsiedztwo.Rozgraniczenie prezentowanej twórczości na tę przed i po roku 2000 nie powinno stanowić większego problemu nawet dla laika. Przepaść jakościowa, jaka jej towarzyszy, wywołuje estetyczny zgrzyt, którego miejscami trudno uniknąć. Owszem, pojawiają się prace nowoczesne wysokiej próby, najczęściej kontynuujące tradycję informelu, jak choćby Smuga cienia Ewy Ławrusiewicz czy Natura nieposkromiona Ireny Kołodziej. Na szczególną uwagę zasługuje także monumentalny „kolaż” malarski Henryka Ożóga Obiekty. Trzeba jednak ze smutkiem stwierdzić, że zdecydowana większość prac reprezentuje ten rodzaj sztuki, który bliski bywa wyłącznie krytyce i, oczywiście, samym twórcom.

foto: rp.pl
Bez wątpienia o dużej wartości wystawy przesądzają natomiast prace starsze, m. in. doskonały Emballage métaphorique Tadeusza Kantora, Portret Zbigniewa Żupnika z 1977, Abstrakcja Jerzego Nowosielskiego z 1973 czy jedna z litografii Jana Lebensteina do Folwarku zwierzęcego Orwella. Warto przystanąć też na dłużej przed Jerzym Skarżyńskim i jego Północnymi kotami, obrazem Jestem z cyklu Przyjdź precz Zbyluta Grzywacza oraz drzeworytem Dygnitarz Aleksandra Kornijasza.
Natomiast straty moralne, jakie należy ponieść, by zapoznać się z Panoramą Katarzyny Krakowiak, nie są chyba samej panoramy warte. Zapowiadany w folderze „proces dochodzenia do pożądanego obrazu” kończy się w rzeczywistości dojściem do obrazu drzewa i kilku standardowych okien.
Pewną trudność przysparza mi jednoznaczna ocena części wystawy zatytułowanej Nowe media wobec współczesności i tradycji składającej się z szeregu instalacji intermedialnych. O ile martwe serce na placku pizzy przekonuje swoją dosłownością, a fantastyczna seria pięciu fotografii cynizmem, o tyle pozostałe prace nie są dla mnie zrozumiałe, z pewnością z powodu mej ograniczonej kompetencji. Polecając zatem koniec końców całą wystawę, pozostawiam czytelnikom najniższe piętro do samodzielnej oceny.

foto: galeriagiza.pl
autor: Mateusz Zimnoch
Komentarze |






