Artykuł
Coś nam się pomyliło...
Młodzież się buntuje, młodzież kontestuje; młodzież słucha rocka, pije alkohol, uprawia seks bez zobowiązań i pali marihuanę. Młodzież jest wolna w każdym aspekcie, niezależna i zdrowa, nie para się żadną polityką, ba!, polityka to zło największe i nie ważne kto rządzi – trzeba mu być przeciwnym! Trzeba sprzeciwiać się wszystkiemu, co chce nas kontrolować…
Pomyliłem epoki chyba. Kto się teraz buntuje? Nikt. Bo buntujący się utożsamiani są z narzekającymi, a w naszym społeczeństwie parcia na sukces nie ma miejsca dla takich. W naszym nowoczesnym społeczeństwie tolerancji dla wszystkiego i wszystkich pojawiających się w telewizji – nie ma miejsca na tolerancje dla tych, którzy chcieliby, żeby nie istniały spory polityczne, żeby młodzież zajmowała się innymi rzeczami niż kłócenie się na forach o dwie partie. Żeby sport łączył, a nie dzielił. Nie ma tolerancji dla takich ludzi. Jest tolerancja dla pyskówek na najwyższym szczeblu, jest tolerancja na błaznów w Sejmie, jest tolerancja na obrażanie uczuć religijnych (ale tylko jednej religii), jest tolerancja na głupotę! Głupotę tych wszystkich, którzy chcą nami rządzić, a żyją w jakimś oderwaniu od rzeczywistości.
Ile my mamy lat? 20-23? I co robimy? Siedzimy na tych naszych portalach i jak więźniowie w celi gryzmolimy nasze hasełka. Ktoś odpiszę, ktoś zareaguje, ktoś bluzgnie, ktoś wspomni o PIS, wyzwie od komuchów i tyle. Bronimy zajadle swojego, choćbyśmy się z tym nie zgadzali, to zaczynamy się zgadzać, bo ktoś, kogo my nie lubimy nie zgadza się jeszcze mocniej! Paranoja…
Wracając do cudownej polityki - to zaczyna się od wsi, gmin i powiatów, to zaczyna się od domów sołtysów, do których przychodzi „biznesmen” z „ofertę”, a kończy na sali Sejmowej, w Parlamencie Europejskim czy Kongresie, gdzie politycy jak zaprogramowani (pieniędzmi) przepychają ustawy o tym, że ślimak jest rybą, ogórek musi być prosty, a cały Internet będzie kontrolowany.
Cieszy mnie protest przeciw wysokim cenom paliw, cieszą mnie petycje pisane w każdej sprawie. Cieszy mnie to, że nie wszyscy siedzą cicho lub pakują manatki i wyjeżdżają, gdzieś, gdzie ponoć jest lepiej, bo przynajmniej więcej pieniążków się zarabia. Chyba przyszedł moment, kiedy trzeba powiedzieć "stop".
Młodzież się buntuje, młodzież kontestuje; młodzież słucha rocka, pije alkohol, uprawia seks bez zobowiązań i pali marihuanę. Młodzież jest wolna w każdym aspekcie, niezależna i zdrowa, nie para się żadną polityką, ba!, polityka to zło największe i nie ważne kto rządzi – trzeba mu być przeciwnym! Trzeba sprzeciwiać się wszystkiemu, co chce nas kontrolować…
Pomyliłem epoki chyba. Kto się teraz buntuje? Nikt. Bo buntujący się utożsamiani są z narzekającymi, a w naszym społeczeństwie parcia na sukces nie ma miejsca dla takich. W naszym nowoczesnym społeczeństwie tolerancji dla wszystkiego i wszystkich pojawiających się w telewizji – nie ma miejsca na tolerancje dla tych, którzy chcieliby, żeby nie istniały spory polityczne, żeby młodzież zajmowała się innymi rzeczami niż kłócenie się na forach o dwie partie. Żeby sport łączył, a nie dzielił. Nie ma tolerancji dla takich ludzi. Jest tolerancja dla pyskówek na najwyższym szczeblu, jest tolerancja na błaznów w Sejmie, jest tolerancja na obrażanie uczuć religijnych (ale tylko jednej religii), jest tolerancja na głupotę! Głupotę tych wszystkich, którzy chcą nami rządzić, a żyją w jakimś oderwaniu od rzeczywistości.
Ile my mamy lat? 20-23? I co robimy? Siedzimy na tych naszych portalach i jak więźniowie w celi gryzmolimy nasze hasełka. Ktoś odpiszę, ktoś zareaguje, ktoś bluzgnie, ktoś wspomni o PIS, wyzwie od komuchów i tyle. Bronimy zajadle swojego, choćbyśmy się z tym nie zgadzali, to zaczynamy się zgadzać, bo ktoś, kogo my nie lubimy nie zgadza się jeszcze mocniej! Paranoja…
Wracając do cudownej polityki - to zaczyna się od wsi, gmin i powiatów, to zaczyna się od domów sołtysów, do których przychodzi „biznesmen” z „ofertę”, a kończy na sali Sejmowej, w Parlamencie Europejskim czy Kongresie, gdzie politycy jak zaprogramowani (pieniędzmi) przepychają ustawy o tym, że ślimak jest rybą, ogórek musi być prosty, a cały Internet będzie kontrolowany.
Cieszy mnie protest przeciw wysokim cenom paliw, cieszą mnie petycje pisane w każdej sprawie. Cieszy mnie to, że nie wszyscy siedzą cicho lub pakują manatki i wyjeżdżają, gdzieś, gdzie ponoć jest lepiej, bo przynajmniej więcej pieniążków się zarabia. Chyba przyszedł moment, kiedy trzeba powiedzieć "stop".
Komentarze |






