Artykuł

Z drugiej strony - Dziennik niePolski

Autor: Dawid Kuciński

26-10-2011 22:36:32


Zaloguj się



"Dziennik (nie)Polski"

Mimo
, że jestem zwolennikiem partii kierowanej przez imiennika pewnego komiksowego kaczora, to nie lubię oglądać Lisa, czytać pochwalnych pieśni w gazetach lub czasopismach głęboko popierających jedną partię i jeden interes, nie piszę na forach, że „PIS jest gupi, a PO mondry”. Za to z lubością zaczytuję się w psioczeniu na wszystko i na wszystkich Janusza Korwin-Mikkego, który zalicza wszystkich do idiotów i komunistów; zaczytuję się też w tekstach pisanych przez Jana Pietrzaka, który to czynnie pomaga prawicowym wariatom nie leczyć się z obłędu (myślałem, że ludzie z kabaretów mają większy dystans do tych politycznych bzdur). I oczywiście nie mogę pominąć pana Tomasza Domalewskiego, który nie widzi nic dobrego ani w telewizji (publicznej – zagarniętej przez władzę), ani w koalicji rządzącej. Wszyscy ci ludzie pisali(?) w „Dzienniku Polski” – ostatniej Polskiej gazecie.


Niestety kasa zawsze wygrywa. Polskapresse wykupiła tytuł od dotychczasowego wydawnictwa i ostatnia polska gazeta przechodzi do historii. Teraz wszystkie krakowskie tytuły mają jednego wydawcę (wyjątkiem są dodatki do „GW” i „Faktu”). A więc jeśli jeden wydawca, to zakładam, że jedna linia programowa. Ze szkodą przede wszystkim dla ludzi młodych, którzy potrzebują jakiegokolwiek wyważenia (zakładając, że przeglądają prasę choćby w toalecie). No bo ile można słuchać i oglądać o tym, jaka to wszelka opozycja jest zła, a Rząd cudowny, mądry, sprytny i chcący jedynie szerzenia miłości? Nie wszyscy sami z siebie potrafią obronić się przed jednostronnymi, selektywnie wybranymi informacjami. Dobrze było kiedyś oglądać Fakty, a później Wiadomości. W konfrontacji tych dwóch punktów widzenia, wyłaniał się jakiś środek. Teraz wszędzie to samo.


Ale wrócę do „DP”. Odszedł redaktor naczelny, odszedł jego zastępca, odszedł szef Opinii i pewnie za nimi odejdą inni. Czy gazeta straci swój charakter polityczny, straci swój konserwatyzm, który może wydawać się nie na miejscu w tych czasach, ale jest potrzebny, abyśmy wszyscy nie zwariowali i nie potopili się konformistycznej papce zalewającej nasze życie? Takie małe ośrodki sprzeciwu, opozycji, która potrafi pokazać, co Rząd źle robi i podsunąć jakieś rozwiązanie, znikną, bo pieniądz jest teraz wartością najwyższą? Pokaże czas.


Chociaż może tylko panikuje i bezsensu używam słów, których znaczenia nie znam. Może zbytnio dramatyzuje i ośmieszam się. Oby.

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech