Artykuł
Do akcji książkobrania w Cafe Szafe zostało już mniej niż dwa tygodnie – czas najwyższy by Wam o nim raz jeszcze przypomnieć. Sama akcja jest pomysłem Justyny, znanej w przestrzeni internetowej jako Justynides, który wspomagają Ania – wszechstronna artystka oraz współpomysłodawczyni Cafe Szafe oraz Michał - twórca portalu lovekrakow.pl, którego chyba przedstawiać nie trzeba.Jakub Zajączkowski: Justyna, wiem że to Ty wpadłaś na pomysł książkobrania, skąd on się wziął?
Justyna Sekuła: Pomysł na książkobranie wziął się z Facebooka, konkretnie zainspirowany został podobną akcją, która odbywa się w Poznaniu. Miłość do książek i miłość do Krakowa sprawiły, że pomyślałam "Dlaczego by nie zrobić czegoś podobnego w naszym mieście?". Od pomysłu do działania - do zorganizowania akcji zostały zaproszone lovekrakow.pl - nowo powstający portal dla miłośników Krakowa oraz Cafe Szafe, które z książkami ma wiele wspólnego. O ile dobrze mi wiadomo, nie ma w Krakowie akcji tego typu, a przynajmniej nie jest o niej głośno, dlatego uznaliśmy, że warto spróbować. Odzew jest bardzo pozytywny, ludzie zwykle cieszą się, że będą mieli okazję wziąć udział w wymianie książek, dlatego jesteśmy dobrej myśli.
JZ: A jak Wy zareagowaliście na ten pomysł?
Anna Kaszuba-Dębska: Na propozycje zorganizowania książkobrania w Cafe Szafe zareagowałam bardzo pozytywnie z uwagi na profil kulturalno-literacki naszej klubo-kawiarni jak i własną działalność twórczą. Mój mąż Łukasz Dębski jest pisarzem i poetą, a ja projektuje i ilustruje książki. Podobne akcje miały już miejsce w Cafe Szafe, ale nie były to imprezy cykliczne, tak jak planujemy uczynić to z książkobraniem w Szafie. Przez kilka lat przy wsparciu Instytutu Książki organizowaliśmy festiwale literackie (Poplit, Pora Poezji, Pora Prozy, Pora Kryminału) i gościliśmy autorów światowej klasy jak Etgar Keret z Izraela, Steven Clarck z Francji, Dubravka Ugresic z Chorwacji, czy Stan Sakai z USA. Organizujemy tez wystawy najlepszych polskich ilustratorów, takich jak Marek Raczkowski, Elżbieta Wasiuczyńska, Józef Wilkoń czy Maria Ekier.
Cafe szafe zostało nagrodzone przez międzynarodowa organizację IBBY nagrodą za promowanie czytelnictwa.
Michał Rodak: Reakcja na pomysł Justyny była jak najbardziej pozytywna i od początku czułem, że to będzie fajne wydarzenie, które, mam nadzieję, wpisze się na stałe na kulturalną mapę Krakowa. Zaczęło się od pomysłu, potem pomogłem w kwestiach technicznych, zrobiliśmy stronę, stronę na facebooku i tak się zaczęło.
JZ: Planujecie jakoś urozmaić samą akcję?
JS: Czytelnictwo w Polsce podobno spada, ideą projektu jest jego wspieranie oraz umożliwienie tym, którzy czytać lubią, spotkań w gronie ludzi o podobnych zainteresowaniach, nawiązywanie nowych znajomości i zachęcenie do dyskusji, nie tylko na tematy związane z literaturą. Jestem osobą, która oprócz tego, że namiętnie czyta, od czasu do czasu również pisze (w świecie blogowym przewijam się od kilku lat, od listopada zeszłego roku prowadzę własnego bloga literackiego). Wiem, że takich osób jest więcej, dlatego oprócz czytania chciałabym promować również twórczość literacką, którą często chowa się do tzw. "szuflady" (którą w dzisiejszych czasach zastąpił chyba dysk komputera), a która warta jest zaprezentowania. Wymiana doświadczeń na tym gruncie, może być bardzo pomocna dla "pisaczy", a spotkania z ludźmi, którzy to "czują" motywujące do dalszego rozwoju. Jesteśmy w trakcie nawiązywania współpracy z większymi i mniejszymi wydawnictwami, które być może zechcą wspierać nas również na tej płaszczyźnie. Mam wiele pomysłów na rozwój książkobrania, myślę jednak, że w tym momencie nie ma sensu ich zdradzać, wszystko wyjdzie "w praniu". Przy okazji każdego książkobrania chcemy również organizować wieczorki, na których spotkać będzie można się z ludźmi związanymi z rynkiem książek, np. z autorami czy wydawcami, dowiedzieć się czegoś o książkowych nowościach czy po prostu porozmawiać. Oczywiście planujemy również konkursy z nagrodami.
AK-D: Od kilku lat gościmy jako stoisko Cafe Szafe i autorzy książek na Targach Książki w Krakowie organizując spotkania autorskie i wystawy. W tym roku chcemy promować książkobranie. Będzie można zostawić książkę dla innego czytelnika.
JZ: Skoro już tyle mówimy o książkach, to jakie macie ulubione książki, jest może jedna taka czy jakiś konkretny gatunek?
MR: Nie mam tak naprawdę jednej ulubionej. Mogę powiedzieć jakie lubię - głównie książki historyczne lub mające coś z historią wspólnego i mam tu głównie na myśli historię XX wieku. Z książek nazwijmy je "szkolnych" najmilej wspominam "Zbrodnię i karę" Dostojewskiego. Ostatnio skończyłem czytać książkę pożyczoną od Cafe Szafe - o "hitleryzmie", a teraz zabieram się za "Potęgę pieniądza" Nialla Fergusona.
AK-D: Jest ich wiele i ciągle to się zmienia. Zawsze "Sklepy cynamonowe i Sanatorium pod Klepsydra" Brunona Schulza. Ostatnio: "Łowca autografów" Zadie Smith i "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" M.V. Llosa. Uwielbiam też książki dla dzieci pięknie ilustrowane, ale to dlatego, że sama to ilustruję.
JS: Mniej i bardziej ulubionych książek mam wiele, dlatego też trudno wskazać mi jedną jedyną. Mogę powiedzieć tyle, że wyjątkowe miejsce na mojej półce zajmują książki Kurta Vonneguta, pisarza science-fiction, który absolutnie mnie zafascynował. W tym momencie z kolei jestem w trakcie pochłaniania dzieła Mariusza Szczygła, pt. "Zrób sobie raj", która jest świetnym połączeniem reportażu, felietonu i wywiadów, ciekawych dla mnie również ze względu na tematykę - moja praca licencjacka również dotyczy religijności, tyle że młodych Polaków.
JZ: W takim razie co przyniesiecie na wymianę książek?
JS: Książek na książkobranie jeszcze nie wybrałam, ale na pewno ze sobą coś przyniosę, bo jestem bardzo ciekawa, co mi się trafi - jedną z akcji towarzyszących książkobraniu jest wkładanie między kartki wiadomości dla nowego właściciela. Jakiej i w jakiej formie - to już zależy od uczestników.
MR: Co przyniosę na wymianę? Szczerze? Nie mam pojęcia, nie zastanawiałem się jeszcze nad tym, ale na pewno będzie to kilka tytułów i liczę, że znajdę kilka książek dla siebie, dlatego zapraszam wszystkich do zapisania się i przyjścia na nasze pierwsze książkobraniowe spotkanie!
AK-D: Trudno się rozstawać z książkami, dlatego przyniosę te, które mam po kilka egzemplarzy, głównie są to książki, które zaprojektowałam.
JZ: Na zakończenie powiedzcie coś o sobie.
AK-D: Jestem z wykształcenia i z upodobania malarką, graficzką, ilustratorką, projektantką książek, reżyserką filmów animowanych i reklam. Przez ostatnie lata udało mi się w całości lub w części zaprojektować około 300 publikacji. W tej chwili pracuje nad doktoratem również związanym z projektowaniem książki w pracowni prof. Macieja Buszewicza na ASP w Warszawie, mój temat to Bruno Schulz.
JS: Studiuję socjologię, niedługo bronię pracy licencjackiej, czytam, piszę i bardzo to lubię, dlatego Książkobranie sprawia mi wiele radości. Mam nadzieję, że uda się zrobić z tego imprezę cykliczną, która stanie się ciekawą opcją na kulturalnej mapie Krakowa.
MR: O mnie... długo można by mówić (śmiech). Najkrócej rzecz ujmując... Krakus od urodzenia, z krwi i kości, student na UJocie, fascynat/miłośnik koszykówki, chcący działać dla Krakowa i chcący coś w tym Krakowie zrobić i osiągnąć. A poza tym lubię dobrą zabawę, interesuje mnie również polityka i ekonomia, świat biznesu. Aktualnie spełniam jedno ze swoich marzeń - tworzę portal o Krakowie i dla Krakowa.
JZ: Dzięki za rozmowę i trzymam kciuki za Wasz projekt.
O samej akcji możecie przede wszystkim poczytać na stronie wydarzenia – www.ksiazkobranie.pl oraz na ich profilu na portalu facebook. Polecam także zaglądać na stronę Cafe Szafe, ich fanpage na portalu facebook, jak i (a może przede wszystkim) na nasz portal www.lovekrakow.pl.
Komentarze |






