LoveGotowanie: Pizza Bartolomeo

 



A teraz coś w sam raz na sobotnie popołudnie - pizza! Nie jest to puchata klucha, ani cieniutki placek - z pewnością zaskoczy Was swoją chrupkością. Przepisy przedstawiamy na przykładowych produktach (nie sugerujcie się produktami przedstawionymi na zdjęciach).
Kolejny przepis rozwieje Wasze uprzedzenia do marchewkowego ciasta ;) Jeżeli chcesz, abyśmy opublikowali Twój przepis, wyślij go nam na email: gotowanie@lovekrakow.pl


Przepis na idealne ciasto pizzowe jest bardzo trudno znaleźć. Nigdy nie będziemy wystarczająco bliko ciasta z Pizza Hut czy sosu czosnkowego z Da Grasso. Zatem zamiast szukać dobrze znane Wam smaki - wypróbujcie ten. Z ciastem na pizzę jest jak z miłością... szukasz, szukasz, zaliczasz setki niepowodzeń, chwilowych półśrodków, ale kiedy znajdziesz to idealne - nie chcesz go zamienić na żadne inne. Jest cienkie, chrupiące, delikatne... po prostu pyszne. Już nawet nie chcę sprawdzać innych receptur ;)
Ciasto:
•  2 szklanki mąki
•  2 dag drożdży
•  1 mała łyżka cukru
•  1 jajko
•  3/4 szklanki mleka
•  dwie szczypty soli
•  łyżka oliwy
Dodatki:
Wiadomo - na pizzę dajemy wszystko, co lubimy :) u mnie były to:
•  przecier pomidorowy (można zamiast niego dodać koncentrat, jednak myślę, że smaczniejszy jest właśnie przecier. Poza tym z niego można zrobić prawdziwy sos, dodając ulubione przyprawy, oliwę, pomidory i czosnek)
•  25 dag żółtego sera
•  pieczarki
•  cebula
•  papryka
•  pierś z kurczaka


1. Na początku trzeba sporządzić zaczyn na naszą pizzę. Do sporej miski/garnka wlej letnie mleko, dodaj rozdrobnione drożdże, cukier i trochę mąki. Dobrze wymieszaj, rozdrobnij palcami grudki, przykryj czystą ściereczką (zaczynowi będzie cieplej). Miskę postaw w ciepłym miejscu (np. w pobliżu kaloryfera, działającej kuchenki) i zostaw na około godzinę, żeby urosło. Nie ma co przedłużać tego czasu, bo im większe ciasto urośnie - tym bardziej puchata będzie pizza, a tego przecież nie chcemy (stąd taka mała ilość drożdży). 


2. W tak zwanym międzyczasie trzemy ser, kroimy paprykę, rozbrajamy puszki, podsmażamy pieczarki z cebulką. Kroimy pierś z kurczaka i wrzucamy na rozgrzaną oliwę - doprawiamy solą i pieprzem.

 
 


3. Do rozrośniętych drożdży (naszego zaczynu, który nie wygląda zbyt przyjaźnie) dodajemy resztkę mąki, sól, jajko, łyżkę oliwy oraz pozostałe mleko (ale ostrożnie - musimy nadzorować konsystencję ciasta, bo kiedy dodamy zbyt dużo mleka, stanie się wielką kluchą. Lepiej zostawić trochę mleka, niż podsypywać dodatkową mąką).




4. Nanosimy pędzelkiem olej na blachę (nic nie przywiera!) i przenosimy rozwałkowane cienko ciasto.



 
5. Nastawiamy piekarnik na 185 stopni, niech się nagrzewa... a my rozsmarujemy sos pomidorowy. Jeśli nie gotowaliśmy go sami w garnuszku, możemy teraz dodać przyprawy, które lubimy. U mnie były to zioła prowansalskie, słodka papryka i pieprz kajeński.  

6. Nakładamy wszystkie dobroci, na które właśnie mamy ochotę, tudzież wszystko, co wcześniej pokroiliśmy :) Pizzę posypujemy startym serem żółtym.  


7. Wkładamy naszą pizzę do rozgrzanego piekarnika - najlepiej ustawić grzanie góra i dół z termoobiegiem, to nam zagwarantuje równomierne wypieczenie ciasta. Powinna tam siedzieć około 15 minut (u mnie zawsze mniej - zależy od piekarnika). Trzeba uważać, żeby się nie przypaliła! Znakiem, że jest gotowa będą zarumienione brzegi, a nóż wbije się w nie z charakterystycznym chrupnięciem.



 

 

Najlepiej smakuje w licznym gronie przyjaciół, podana z ketchupem lub ostrą brusketterią ;)

 



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech