Dolnych Młynów. Właściciel liczył, że najemcy opuszczą teren wcześniej

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Jakiś czas temu informowaliśmy, że 30 września centrum imprezowe przy ul. Dolnych Młynów 10 przestanie istnieć w formie, jaką znamy od kilku lat. Pojawił się cień nadziei ze strony dzierżawcy terenu, że właścicele terenów zmienią zdanie. Hiszpanie są jednak nieugięci.

Zgodnie z umową –  której nota bene od blisko trzech lat nie uznaje Immobiliaria Camins Polska i sprawą tą zamie się sąd –  15 września 2020 roku wszyscy najemcy muszą wynieść się z lokali, które zajmowali przez ostatnie kilka lat. Dwa tygodnie później teren ten zostanie oddany Hiszpanom. Fundacja Tytano zapowiedziała, że tak się właśnie skończy historia Dolnych Młynów.

Łukasz Kumecki, prezes fundacji, w rozmowie z nami wyrażał nadzieję, że w związku z epidemią coś się może zmienić i ewentualna wyprowadzka nie dojdzie do skutku. To jednak było liczenie na cud, ponieważ od dawna stosunki między firmą a fundacją kończą się na wymianie pism. Najczęściej z sądu. Z tym, że ostatnio pojawiły się również plotki, mówiące o tym, że knajpki miałyby tam działać jeszcze przez rok.

Adlo Ibanez z Immobiliaria Camins ucina te spekulacje.

– Chcemy możliwie jak najszybciej przystąpić do realizacji administracyjnych nakazów dotyczących należącej do nas nieruchomości przy ulicy Dolnych Młynów, jak również – znajdujących się na niej zabytkowych budynków – mówi Hiszpan.

Firma chce przeprowadzić remediację gruntu i usunąć „samowole budowlane, które w ostatnich pięciu latach przyczyniły się do dewastacji zabytkowych obiektów, przede wszystkim jednak stanowią cały czas zagrożenie dla bezpieczeństwa znajdujących się tam osób”.

Wcześniejsza wyprowadzka

Ibanez podkreślił też, że działające na tym terenie lokale funkcjonują nielegalnie. – Jako właściciel położonych tam obiektów wypowiedzieliśmy zajmującej to miejsce „fundacji” umowę najmu, gdyż złamała one jej główne postanowienia, czyniąc z tej nieruchomości swoiste centrum komercyjnej rozrywki – stwierdza przedstawiciel ICP.

Dalej również nie przebiera w słowach. – To wielka szkoda, że ani „fundacja”, ani jej lokatorzy – użytkownicy znajdujących się tam przestrzeni, okazują totalne lekceważenie dla społecznej odpowiedzialności i nie opuścili jeszcze naszej nieruchomości podczas obecnego kryzysu, skoro i tak, jak sami przyznają w publikacjach prasowych, opuszczą ją 30 września – stwierdza Aldo Ibanez.

Jednocześnie firma traktuje zapowiedzi Tytano jako wiążące deklaracje. Następnie Hiszpanie będą chcieli zrobić „szczegółowy przegląd dokonanych w ciągu ostatnich pięciu lat zniszczeń i dewastacji z udziałem najwybitniejszych specjalistów i pod ścisłym nadzorem przedstawicieli urzędów, które wydały stosowne nakazy”.

Co z inwestycjami?

W planach inwestora była budowa kompleksu hotelowego. Ibanez na razie nie mówi o konkretach, skupiając się na – zdaniem firmy – naprawie szkód dokonanych przez dzierżawcę.

– Z uwagi na naszą faktyczną nieobecność i bardzo ograniczoną możliwość dokonywania takich prac dokumentacyjnych przez ostatnie lata, audyt zniszczeń i dewastacji stanowić będzie podstawowe działanie, od którego zależne staną się plany prac budowlanych, konserwatorskich nakierowanych na usunięcie wszelkich negatywnych skutków zajmowania tego miejsca przez znajdujące się tam obecnie podmioty – stwierdza Aldo Ibanez. ICP zapowiada również, że audyt będzie podstawą do przyszłych działań prawnych.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Stare Miasto
comments powered by Disqus