Kamienicą przy Biskupiej zajmie się Warszawa

Kamienica przy Biskupiej 2 fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Najprawdopodobniej warszawski sąd, a nie krakowski rozstrzygnie, do kogo należy kamienica przy ul. Biskupiej 2. Po czteroletnim postępowaniu sędzia Łukasz Dyląg uznał, że właściwym sądem do tej sprawy powinien być ten stołeczny. Strony nie sprzeciwiają się i czekają na uprawomocnienie się decyzji.

Piątkowa Gazeta Wyborcza poinformowała, że w piątek właśnie ma zapaść postanowienie w sprawie ustalenia spadkobierców wartej kilkanaście milionów złotych kamienicy przy ul. Biskupiej. I gdyby nie okoliczności, które nieco zaskoczyły zarówno sąd, jak i strony postępowania, tak by się stało.

Roszczenia do nieruchomości złożyło 17 osób z sześciu krajów, m.in. Polski, Rumunii czy Stanów Zjednoczonych. Również miasto jest uczestnikiem postępowania. Zwłaszcza, że odnalazło się postępowanie o wywłaszczenie kamienicy na rzecz Skarbu Państwa i przekazanie jej milicji. Dlatego też gmina złożyła wniosek o wpisanie jej jako jedynego właściciela budynku.

Jak się okazało, dzień przed rozprawą do księgi wieczystej nieruchomości został wpisany Skarb Państwa – Prezydent Miasta Krakowa (wpis jest nieprawomocny). Sędzia Łukasz Dyląg stwierdził więc, że prowadzi to do poważnych wątpliwości dotyczących właściwości sądu, który powinien rozpoznawać sprawę.

Dlatego też postanowił, że przekaże ją do Sądu Rejonowego Miasta Stołecznego Warszawy. Sędzia uważa, że nic nie łączy zmarłych właścicieli kamienicy z miastem, ponieważ Dora i Bruna Regenstreif opuścili w czasie wojny Kraków i zmarli w Rumunii.

Zarówno pełnomocnik Silvestru Luttingera (domniemany bratanek Dory), Sergiusz Szuster, jak i kurator kamienicy Barbara Zarzycka-Rzeźnik nie będą składać zażalenia na decyzję sądu. Wszystkim bowiem zależy na czasie.

– Raczej nie złożymy zażalenia na decyzję sądu. W interesie moich klientów jest, aby sprawa zakończyła się szybko i sprawnie – mówi mecenas Sergiusz Szustek, pełnomocnik Silvestru  Luttingera.

Warto też zaznaczyć, że postępowanie będzie kontynuowane. Jednak istnieje jeszcze jedno niebezpieczeństwo. Może się okazać, że z uwagi na brak polskiego obywatelstwa niektórych stron sporu, sprawa zostanie przeniesiona np. do Rumunii.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Stare Miasto
comments powered by Disqus