Kolejna skarga na SPP

WSA fot. Julia Ślósarczyk/LoveKraków.pl

Mieszkanka Krakowa zaskarżyła uchwałę o ustanowieniu strefy płatnego parkowania z 2017 roku. Jednak między wniesieniem skargi a jej rozpatrzeniem przez sąd NSA wydał wyrok w podobnej sprawie, a sama uchwała została znowelizowana.

Kobieta, która zaskarżyła uchwałę, zrobiła to 19 września 2019 roku. W ten sam dzień Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną miasta do wyroku WSA, który unieważnił kilka punktów spornej uchwały. Co więcej, w sierpniu tego roku w życie weszło nowe prawo. W tym akcie nie ma już zaskarżonych punktów.

Krakowiance chodzi o to, że prawo pozwało kupować abonament po preferencyjnej cenie tylko do jednego samochodu. Jak tłumaczy, kiedy decydowała się na zakup mieszkania, ulica, przy której mieszka, nie była objęta strefą płatnego parkowania. Teraz ma problemy z opłatami dodatkowymi, ale też z miejscem do parkowania.

Jej zdaniem tak skonstruowana uchwała ogranicza mieszkańców, którzy mają więcej niż jeden samochód i chcą korzystać z niższego abonamentu. Skarżąca uważa, że to dyskryminacja i domaga się darmowego parkowania tam, gdzie mieszka.

Zarząd Transportu Publicznego w Krakowie nie zgadza się z tymi tezami. Urzędnicy twierdzą, że ustawa pozwala im na stworzenie SPP. Również wskazane zostały pojazdy, które mogą parkować w strefie za darmo. ZTP zawnioskował o odrzucenie skargi.

Przez to jednak, że prawo się zmieniło, sąd uznał, że warto zapytać, czy strona chce zaskarżyć zapisy (i które) nowej uchwały. Na to nie był przygotowany pełnomocnik skarżącej. Poprosił więc o 14-dniowy termin na doprecyzowanie pisma.

Po zmianach

Urzędnicy miejscy postanowili zredukować liczbę samochodów, które miały wykupione abonamenty mieszkańca. Po weryfikacji okazało się, że duża ich część opierała się na fikcyjnych zameldowaniach w SPP. Uchwałą z 2017 roku miasto ograniczyło liczbę abonamentów. Jedna osoba fizyczna mogła otrzymać jeden abonament, przy czym właściciel samochodu musiał przedstawić dokument potwierdzający prawo do jego posiadania.

Problem pojawił się wtedy z samochodami np. służbowymi, które de facto nie są własnością danej osoby czy używanymi na zasadzie wynajmu długoterminowego. Te zapisy zostały zaskarżone, a sąd zarówno pierwszej, jak i drugiej instancji uznał racje mieszkańca Krakowa, przedsiębiorcy i Rzecznika Praw Obywatelskich.

Tymczasem miesiąc wcześniej w życie weszły nowe przepisy, które miały wyprostować sytuację osób posiadających samochody służbowe czy wynajmowane.

comments powered by Disqus