Kraków Arena wyprzedzi plan?

Po przebudowie na halę będzie mogło wejść 9,3 tys. osób

Milion złotych będzie trzeba dołożyć do utrzymania Kraków Areny w 2015 roku – szacuje Agencja Rozwoju Miasta, zarządca obiektu. To dobra wiadomość, ponieważ jest wielce prawdopodobne, że już w 2016 roku wydatki i przychody zbilansują się, a hala być może zacznie już na siebie zarabiać. Jedyne pieniądze, jakie gmina wydaje, to te związane ze spłatą kredytu.

Władze spółki zakładają, że rok 2016 powinien być okresem, w którym nastąpi zbilansowanie kosztów i przychodów. Teraz hala wciąż jest na minusie. – Mówimy o prognozie około miliona złotych niedoboru, ale z samego podatku od nieruchomości tak ogromnego obiektu odprowadzane jest do miasta 2,5 miliona złotych, a poza tym około 300 tysięcy innych świadczeń związanych z podatkiem od czynności cywilno-prawnych przy zawieraniu umów, podwyższaniu kapitału itd. – wylicza Jacek Gryzło, wiceprezes Agencji Rozwoju Miasta. A jak dodaje prezes Zbigniew Rapciak, do tego dochodzi pół miliona za ciepłą wodę, 900 tysięcy za prąd (z czego część jest refakturowana na organizatorów poszczególnych imprez).

ARM i Kraków Arena to jedno

Ile w sumie kosztuje utrzymanie Areny? – Początkowo szacowano, że całoroczne funkcjonowanie hali będzie kosztować miejską spółkę około 12 milionów złotych. – Oceniamy obecnie, że w tym roku te koszty będą na poziomie 10 milionów – przyznaje Jacek Gryzło, wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Miasta. 2,5 miliona przyniósł sponsor tytularny – Tauron.

Jacek Gryzło przypomina, że ARM liczy swój budżet w oparciu nie tylko o Kraków Arenę, ale również inne inwestycje przez spółkę realizowane (jak choćby tunel Krakowskiego Szybkiego Tramwaju – ARM był inwestorem zastępczym). –  Nie rozdziela się kosztów funkcjonowania samej Areny od kosztów funkcjonowania spółki. Te dwa elementy muszą ze sobą współgrać. Zrobiliśmy plan przy założeniu realizacji 43 imprez i przy tego typu działaniach mamy planowane przychody szacowane na nieco ponad 13 milionów przy kosztach rzędu 14,6 miliona. Ale podkreślam, są to koszty funkcjonowania całej spółki, a nie tylko Kraków Areny – tłumaczy wiceprezes.

Rozbudowa i kolejny sponsor

– Założenia były takie, że obiekt będzie przynosił straty przez trzy lata od zbudowania. Dzisiaj mówimy, że do obiektu będzie trzeba dopłacać przez półtora roku. Z tym, że cały czas mamy szeroki program rozbudowy Kraków Areny – stwierdza Zbigniewa Rapciak. W tym programie jest między innymi powiększenie płyty. Obecnie podczas koncertu pod sceną może się zmieścić 3,5 tysiąca osób. Po przebudowie, która będzie kosztować ponad 2 miliony złotych, blisko trzy razy więcej. Prezes snuje również plany dalszego rozwoju hali, ale też realnie patrzy na rzeczywistość.

– Już teraz musimy zbierać pieniądze na przyszłe remonty. Teraz hala jest nowa i ładna, ale jak będzie wyglądać za cztery lata? Musimy zarabiać i odkładać, mieć pomysły na nowe imprezy komercyjne oraz pozyskać reklamodawców. Być może uda nam się jeszcze w lutym ogłosić przetarg na firmy, które będą chciały się eksponować.

Najdrożej w Polsce

Od 2013 roku obowiązuje cennik dla wynajmujących Kraków Arenę. – Faktem jest, że ceny krakowskie są najwyższe na rynku. W pierwszym półroczu działalności na imprezy współorganizowane przez miasto był stosowany rabat – przyznaje Rapciak. Jak tłumacz prezes, to normalne i zapowiada, że polityka rabatowa będzie wciąż prowadzona. Zmiana jest jedna: jeśli organizator będzie w stanie „przynieść” do Kraków Areny więcej wydarzeń, będzie mógł liczyć na rabaty. – Dla nas jest ważniejszy klient, który przyniesie 10 imprez, a nie jedną – podkreśla prezes Rapciak.

comments powered by Disqus