Kraków idzie do sądu. Będą skarżyć decyzję radnych sejmiku

fot. KRZYSZTOF KALINOWSKI

– Najprawdopodobniej w styczniu wystąpimy ze skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego – mówił we wtorek wiceprezydent Krakowa Jerzy Muzyk.

– Mieszkańcy Krakowa nie mogą ponosić konsekwencji wydłużenia – decyzją radnych sejmiku województwa – działań antysmogowych wokół Krakowa. Obecnie pracujemy nad uzasadnieniem skargi do WSA w tej sprawie. Najprawdopodobniej wystąpimy z nią w styczniu – mówi Jerzy Muzyk, zastępca prezydenta Krakowa.

W ocenie krakowskich urzędników, opóźnienie wejścia w życie uchwały antysmogowej ma negatywne konsekwencje oddziałujące przede wszystkim na stan zdrowia i jakość życia mieszkańców całej Małopolski. Radni wojewódzcy we wrześniu zdecydowali, że tzw. kopciuchy będą mogły być użytkowane do końca kwietnia 2024 roku.

– Zamiast koncentrować się na niszczeniu uchwały antysmogowej zarząd województwa powinien aktywnie pomagać mieszkańcom Małopolski w modernizacji źródeł ciepła oraz ocieplaniu domów. Powinien również zabiegać o pozyskanie środków unijnych na transformację energetyczną małopolskich domów, która spowoduje, że Małopolanie będą bardziej odporni na skutki kryzysu, a wszyscy będziemy mogli oddychać czystszym powietrzem – komentował wówczas Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego.

– Zdajemy sobie sprawę, że mieszkańcy regionu są obecnie w trudnej sytuacji, związanej przede wszystkim z wysoką inflacją i kryzysem energetycznym wywołanym wojną na Ukrainie i wciąż będziemy podejmować działania na rzecz poprawy jakości powietrza uwzględniając wrażliwość społeczną. Niemniej jednak – mając na uwadze naprawdę trudne okoliczności – nie będziemy zmieniać naszych priorytetów w tym zakresie. Chcemy oddychać czystym powietrzem – zaznaczył dziś wiceprezydent Jerzy Muzyk.