Krzysztof Materna: „Bagatela: kiedyś z jednej strony teatr, z drugiej fabryka”

Krzysztof Materna fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Koniec z biciem frekwencyjnych rekordów? Dyrekcja Teatru Bagatela przedstawiła kolejne plany i zaznacza: „wprowadzamy zasadę normalności, jeśli chodzi o liczbę granych spektakli”.

Rozrywka, komedia, farsa, spektakle muzyczne. A to wszystko spięte klamrą najwyższego poziomu. Andrzej Wyrobiec i Krzysztof Materna – dyrektorski duet Teatru Bagatela – byli gośćmi posiedzenia komisji kultury rady miasta.

Powrót do gry

Plany repertuarowe Bagateli zależą przede wszystkim od sytuacji epidemicznej. Dotychczasowe restrykcje znacznie odbiły się na kondycji finansowej teatru.

– 29 maja wznawiamy grę, a na widownię możemy zaprosić tylko 50 proc. widowni, co jest z ekonomicznego punktu widzenia jest trudnym przedsięwzięciem – zaznaczał Andrzej Wyrobiec, dyrektor naczelny instytucji.

Już niebawem, bo w ostatni weekend maja odbędzie się premiera spektaklu w reż. Krzysztofa Materny „Bagatela śpiewa”. Przedstawienie ma być w założeniu „najbardziej krakowską z krakowskich rewii”. Dla widzów zaśpiewają aktorki i aktorzy Bagateli.

–  W naszej ofercie programowej chcemy „wyprostować” to, co było sztandarem poprzedniej dyrekcji. Bagatela była znana z rekordów frekwencyjnych, niebywałej liczby widzów. Znacznie mniej mówiło się o poziomie artystycznym tego teatru. Bagatela z jednej strony nazywała się teatrem, z drugiej fabryką. Nadmierna eksploatacja chodliwych tytułów, i co za tym idzie – zespołu aktorskiego. Gra trzech czy czasami nawet czterech spektakli dziennie wymyka się z jakiegokolwiek schematu działania profesjonalnego teatru. To odbija się na jakości tego, co jest oferowane widzom. W uzgodnieniu ze związkami zawodowymi w teatrze wprowadzamy zasady normalności – mówił Krzysztof Materna, dyrektor artystyczny instytucji.

Materna zaznaczał, że Bagatela nie przysparzała kłopotów budżetowych, ponieważ dobrze zarabiała dzięki wysokiej frekwencji.

– Ale jakim kosztem, o tym niewiele się mówiło. Nie odchodzimy od farsy, komedii, ale wszystko będziemy realizować na najwyższym poziomie – ocenia Materna.

Strefa K-805. Co dalej?

Spektakle będą grane nie tylko na dużej scenie przy Karmelickiej czy Sarego, ale w przyszłości również w Strefie K-805 pod Kopcem Kościuszki – dawnej jednostki wojskowej.

– Zarządzamy od lipca 2020 roku dwiema kamienicami przy ul. Karmelickiej, gdzie mieści się scena na ponad 300 osób. Mam nadzieję, że uda nam się wyremontować piwnice i utworzyć w nich scenę kameralną na 100 osób. Planujemy tu prezentację małych form teatralnych czy próby do przedstawień. Umowa na wynajem od prywatnego właściciela Sceny na Sarego kończy się, jesteśmy na etapie negocjowania nowych stawek czynszowych na kolejne lata – poinformował Andrzej Wyrobiec.

Teatr zakupił Strefę K-805 w 2013 roku od Agencji Mienia Wojskowego. Wcześniej dwa budynki przy al. Waszyngtona pełniły funkcje garaży dla pojazdów wojskowych. Nieruchomość stała się przede wszystkim zapleczem magazynowym Bagateli. Kiedy zacznie działać nowa scena? Tego jeszcze nie wiadomo.

– Projekt oznacza ogromną inwestycję powyżej 25-27 mln zł. Nie dysponujemy obecnie takimi środkami, etapami będziemy starali się je pozyskiwać, dzięki czemu projekt zostanie zrealizowany – zaznaczał Wyrobiec.

 

 

comments powered by Disqus