“Nie” dla drastycznych treści antyaborcyjnych w pobliżu dworca. Apel do prezydenta miasta

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Do prezydenta Krakowa wystosowano apel o wprowadzenie zakazu prezentowania drastycznych treści przez organizacje antyaborcyjne na terenie Starego Miasta oraz w okolicy dworca. – Nie pozwólmy, by osoby, które widziały śmierć swoich najbliższych musiały oglądać codziennie obrazy martwych, zakrwawionych ciał – czytamy w komunikacie..

Drastyczne plakaty w pobliżu Dworca Głównego

Posłanka Daria Gosek-Popiołek, poseł Maciej Gdula, radny Dominik Jaśkowiec i Ewa Owerczuk zaapelowali do prezydenta Majchrowskiego, by zainterweniował w sprawie organizacji antyaborcyjnych, które przedstawiają na plakatach drastyczne wizerunki martwych i rozczłonkowanych płodów.

Ich działania widoczne są zwłaszcza na terenie Starego Miasta i w okolicy dworca kolejowego, gdzie mieszkańcy Krakowa od prawie miesiąca angażują się w pomoc uchodźcom.

– Otworzyliśmy się na ludzi, którzy przeszli przez piekło. Nie możemy pozwolić, by w jakikolwiek sposób ponownie te osoby traumatyzować – a tym właśnie jest udzielanie zgody na to, by wychodząc z punktów pomocy, z dworca, byli zmuszeni oglądać plakaty przedstawiające zwłoki, krew, makabryczne sceny – powiedziała Daria Gosek-Popiołek.

Swoje stanowisko w tej sprawie wyraziła także Ewa Owerczuk z Partii Razem, twierdząc, że działania organizacji antyaborcyjnych negatywnie wpływają na osoby, które uciekły przed wojną z Ukrainy. – Dlaczego pozwalamy na to, aby dokładać im traumy i stresu w miejscu, w którym powinni być bezpieczni? – pytała w trakcie konferencji.

Organizacje pro-life odwracają uwagę od wojny?


Maciej Gdula podkreślił zaś, że działania organizacji antyaborcyjnych to odwracanie uwagi od wojny w Ukrainie. Tylko w latach 2009-2018 Rosja przeznaczyła aż 180 mln dolarów na zrzeszenia walczące z prawami kobiet czy osobami LGBT.

– Nie możemy tolerować tego typu działalności zwłaszcza teraz, gdy trwa regularna wojna przeciwko Ukrainie i odwracanie uwagi od wojny na wschodzie służy po prostu agresorom. A z tym mamy do czynienia, gdy środowiska pro-life starają się przedstawić aborcję jako większy problem moralny i społeczny, niż śmierć kobiet i dzieci od rosyjskich rakiet w Charkowie i Kijowie – zaapelował Maciej Gdula.

"Nie" dla drastycznych treści antyaborcyjnych

W apelu do prezydenta Krakowa zwrócono także uwagę na prawo aborcyjne w Ukrainie, które jest bardziej liberalne niż w Polsce. Zaznaczono, że działania organizacji pro-life i atakowanie Ukrainek drastycznymi bilboardami jest bez pozbawione wszelkiej empatii.

W związku z tym zwrócono się do prezydenta Krakowa z prośbą o rozwiązanie zgromadzeń, których istotą jest prezentowanie makabrycznych treści.