Nowa Huta. Nowy rozdział historii [ZDJĘCIA]

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Po latach stagnacji Nowa Huta coraz mocniej zyskuje na znaczeniu. Wpływają na to kolejne inwestycje, działalność lokalnych instytucji i aktywistów i swego rodzaju moda. Coraz więcej osób zaczyna rozumieć, że historyczne dziedzictwo Nowej Huty zasługuje na docenienie i ochronę.

Samo określenie „Nowa Huta” bywa różnie rozumiane. Część osób używa go w bardzo wąskim znaczeniu, mając na myśli jedynie socrealistyczne osiedla wokół placu Centralnego. Inni stosują nazewnictwo z poprzedniego podziału administracyjnego, gdzie do dzielnicy Nowa Huta należały również Czyżyny, Mistrzejowice, Bieńczyce i Wzgórza Krzesławickie. Ale nawet po ich oddzieleniu dzielnica XVIII jest największą w całym Krakowie, zajmując ponad 6500 hektarów.

To ogromny obszar, obejmujący rekordowo długą listę osiedli. Od tych najbardziej rozpoznawalnych (Centrum A-E, Teatralne, Kolorowe, Zgody), aż po Przylasek Rusiecki, Wyciąże, Kościelniki czy Wróżenice.

Z myślą o hucie

Na północy dominuje obszar nowohuckiego kombinatu, z siecią dróg, torów i wewnętrzną komunikacją. Ma około 1000 hektarów powierzchni, a więc prawie dwa razy tyle, co cały obszar Starego Miasta. Decyzję o budowie huty podjęto w 1947 roku, a już dwa lata później zaczęły powstawać pierwsze bloki mieszkalne dla jej budowniczych i przyszłych pracowników – najpierw os. Wandy i Na Skarpie. Dotychczasowi właściciele zajmowanych terenów musieli zadowolić się bardzo niskimi odszkodowaniami.

Centralna część nowego miasta powstała już w latach 50. Dzisiejszy plac Centralny nazwano imieniem Stalina, a dochodzące do niego ulice – Lenina, Przodowników Pracy, Planu 6-letniego i Rewolucji Październikowej. Plan idealnego miasta nie został zrealizowany w całości – odstąpiono m.in. od budowy ratusza, który miał służyć Dzielnicowej Radzie Narodowej. Pozostałością tego pomysłu jest nazwa parku przy al. Róż.

Wciąż uczymy się Nowej Huty

Musiało minąć sporo czasu, zanim zabudowania Nowej Huty zaczęły być traktowane jako coś godnego ochrony i popularyzacji. Od ostatnich lat PRL ta część miasta była w coraz gorszym stanie, tracąc kolejne charakterystyczne elementy. Z al. Róż zniknęły kwiaty, murki przy kamienicach zaczęły się rozsypywać, część elewacji przykrył styropian. Dopiero w 2004 roku układ urbanistyczny starej części Nowej Huty znalazł się w rejestrze zabytków, ale i tak nawet do dziś można jeszcze usłyszeć o przykładach zniszczeń przy okazji prowadzonych remontów.

Poziom świadomości jednak stopniowo się zmienia. Przygotowywany jest plan parku kulturowego, który ma uporządkować przestrzeń, pozbawić ją agresywnych reklam i przywrócić dawne elementy, np. neony.

Dużą rewolucją może być utworzenie nowego Muzeum PRL. Ma powstać zupełnie nowa ekspozycja, co wiąże się z adaptacją budynku kina „Światowid”. Prace mają kosztować ok. 50 mln zł. Ale już teraz instytucje kulturalne Nowej Huty mają sporo do zaoferowania, czego przykładem jest popularność nowej wystawy prac Zdzisława Beksińskiego w Nowohuckim Centrum Kultury.

Za spalarnię

W bardziej oddalonych częściach dzielnicy ciągle wiele jest jeszcze do zrobienia, jeśli chodzi o budowę chodników, remonty nawierzchni czy kanalizację. Ostatnie lata przyniosły jednak duży postęp, dzięki tzw. zadaniom kompensacyjnym. Miasto obiecało mieszkańcom ich wykonanie w zamian za zgodę na budowę oprotestowanej spalarni odpadów. Niestety, ciągle wiele z nich nie doczekało się realizacji, mimo iż obiekt przy ul. Giedroycia już działa.

Kolejne lata mają wiele w Nowej Hucie zmienić. Powstająca droga S7 ułatwi dojazd do tej części miasta na osi północ-południe i ma szansę przejąć przynajmniej część ruchu samochodowego z alternatywnych ulic. Przygotowywany jest też projekt Nowa Huta Przyszłości, który ma być nowym otwarciem, jeśli chodzi o gospodarczy rozwój Nowej Huty. Ciągle jednak pojawia się w tej sprawie niewiele konkretów.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Nowa Huta
comments powered by Disqus