Oskarżeni o zabójstwo na wolności. Prokuratura oburzona

fot. Krzysztof Kalinowski

Trzy osoby oskarżone o zabójstwo m.in. małżeństwa Jaroszewiczów, nie będą już przebywać w areszcie tymczasowym. Za kratkami spędzili trzy lata. Sąd uznał, że materiał dowodowy osłabł i nie ma już potrzeby dłuższej izolacji oskarżonych.

Przed dwoma laty na konferencji prasowej dotyczącej oskarżonych o zabójstwo małżeństwa Jaroszewiczów w 1992 roku obecny był prokurator generalny Zbigniew Ziobro i prokurator okręgowy Rafał Babiński. Długo opowiadali o sukcesie, bo zabójcy byli nieuchwytni od wielu lat. Nawet jeśli aktualnie odsiadywali wyroki za inne przestępstwa.

W końcu jednak wpadli przy okazji sprawy porwania dziecka. Jeden z porywaczy, Dariusz S. zaczął mówić. I powiedział nie tylko o szczegółach dotyczących porwania 10-latka w 2017 roku, ale również starszego biznesmena w 2013, który tego nie przeżył.

Dariusz S. w zamian za łagodny wyrok w pierwszej sprawie, opowiedział, kto stał za zabójstwem sprzed blisko 30. lat. Postępowanie wciąż nie zostało zakończone, prowadzi je krakowska prokuratura. Tymczasem wczoraj okazało się, że warszawski sąd okręgowy zdecydował o uchyleniu tymczasowego aresztowania nie tylko wobec Dariusza S., ale również Roberta S. i Marcina B. Co ciekawe, na Robercie S. wisi zarzut zabójstwa małżeństwa z Gdyni w 1991 roku i próby zabójstwa mężczyzny w Izabelinie w 1993 roku.

Więcej można przeczytać o tym tutaj:

Jednak sąd zdecydował o wypuszczeniu mężczyzn na wolność. Jak wyjaśnia rzecznik prasowy ds. karnych, rodzinnych i nieletnich Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Beata Adamczyk-Łabuda, są trzy powody.

– Przyczyną zmiany stosowanych środków izolacyjnych na środki o charakterze wolnościowym jest zmniejszenie stopnia uprawdopodobnienia popełnienia przez oskarżonych zarzucanych im czynów, wynikające z treści wyjaśnień złożonych przed sądem. Po drugie, odpadnięcie obawy matactwa jako przesłanki szczególnej stosowania tymczasowego aresztowania oraz zmniejszenia obawy ucieczki i ukrywania się wynikającej z obawy wymierzenia surowej kary w związku z okresem trwania tymczasowego aresztowania – tłumaczy.

Sędzia Adamczyk-Łabuda dodaje również, że „łagodniejsze środki zapobiegawcze powinny zabezpieczyć w wystarczającym stopniu prawidłowy tok postępowania, tym bardziej, że oskarżeni muszą mieć świadomość, iż utrudnianie przez nich w jakikolwiek sposób toku procesu może skutkować zastosowaniem bardziej rygorystycznych środków”

– Z tych też względów sąd nie uwzględnił wniosku prokuratora o zwrócenie się do Sądu Apelacyjnego w Warszawie o przedłużenie tymczasowego aresztowania wobec oskarżonych – mówi przedstawicielka warszawskiego sądu okręgowego.

„Bulwersująca decyzja”

Śledczy są zdumieni decyzją sądu, który nie zakwestionował ustaleń prokuratury co do sprawstwa oskarżonych. –  Co więcej, stwierdził wysokie prawdopodobieństwo ich popełnienia – poinformowała Prokuratura Krajowa.

Oznacza to, że oskarżeni o zabójstwo (z wyjątkiem Dariusza S, który odsiaduje wyrok w za porwania), w tym jeden o zamordowanie czterech osób, nie będą dłużej przebywać w areszcie.

– Jest tym bardziej zaskakująca, że sąd wydał ją, mimo że żaden z oskarżonych nie składał wniosku o uchylenie tymczasowego aresztowania, a prokurator złożył do sądu wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztowania wobec wszystkich oskarżonych – stwierdza PK.

– Prokuratura Okręgowa w Krakowie niezwłocznie zaskarży bulwersującą w świetle ustaleń dowodowych decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie – zapowiadają śledczy.