Pierwszy dzień ze „szkolną ulicą”

Zdjęcie ilustracyjne fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Od 7:45 do 8:30 nie można dziś było wjechać w końcowy odcinek ulicy Urzędniczej, od ul. Kazimierza Wielkiego do budynku szkoły. To początek pilotażu „szkolnej ulicy”.

Taka próba potrwa do końca maja. W każdy dzień powszedni przez 45 minut nie będzie można dojechać samochodem w najbliższe sąsiedztwo szkoły. Zamknięty odcinek ma ok. 160 metrów długości.

Założenie jest takie, by z jednej strony zwiększyć poziom bezpieczeństwa w najbliższym sąsiedztwie szkoły, a z drugiej – zachęcać dzieci i ich rodziców, by zamiast podwiezienia samochodem wybierać inne sposoby dotarcia na lekcje. – Rodzice często nie puszczają dzieci samych do szkoły, obawiając się zagrożenia ze strony przejeżdżających samochodów. Zapewnienie bezpiecznego dojścia ma zachęcić do tego, by dzieci docierały do szkoły pieszo, rowerem czy hulajnogą, a nie samochodem – tłumaczył w rozmowie z nami Łukasz Gryga, Dyrektor Wydziału Miejskiego Inżyniera Ruchu UMK.

Kumulacja zmian

Po pierwszym dniu trudno jeszcze formułować jakiekolwiek podsumowania. Część rodziców dopiero na miejscu dowiadywała się o zamknięciu ulicy, pierwszy dzień po majówce przyniósł też inne zmiany w organizacji ruchu w północnej części miasta i związane z nimi korki. Można się spodziewać, że w kolejnych dniach kierowcy będą próbować dostosować się do nowej sytuacji.

Straż miejska na razie bardzo ostrożnie ocenia sytuację w sąsiedztwie szkoły. – Z rozmów strażników z rodzicami w pierwszym dniu obowiązywania zmienionej organizacji ruchu wynika, że część z nich ze zrozumieniem przyjmuje próbę uspokojenia ruchu w tym miejscu i zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom zmierzającym do szkoły. Są jednak i tacy, którym ten pomysł, póki co, nie przypadł do gustu – komentuje Marek Anioł, rzecznik prasowy straży miejskiej.

Ankiety na początku i na końcu

Temat wywołuje burzliwe dyskusje – pod opublikowanymi rano zdjęciami z pilotażu szybko pojawiło się ponad sto komentarzy.

Jedni zwracają uwagę na to, że w porannych godzinach tworzył się w tym miejscu duży chaos, a kierowcy nie przestrzegali przepisów. Krytykują też rodziców, którzy podwożą dzieci samochodem na niewielkie odległości, dokładając się w ten sposób do korków i zanieczyszczenia powietrza. Powołują się na przykłady z europejskich miast, gdzie takie rozwiązania z powodzeniem funkcjonują.

Z drugiej strony padają argumenty, że nie wszystkie dzieci mieszkają w niewielkiej odległości od szkoły, a dowiezienie ich jest czasem tylko jednym z kilku punktów na trasie, stąd wybór właśnie tego środka transportu. Zdaniem krytyków nowej organizacji ruchu, takie rozwiązanie tylko zwiększy korki w okolicy, utrudni życie rodzicom i mieszkańcom okolicy, a wpływ na bezpieczeństwo będzie znikomy.

Zarząd Transportu Publicznego zamierza pod koniec pilotażu przeprowadzić ankiety wśród dzieci i rodziców, by móc ocenić, z jakim przyjęciem spotkały się wprowadzone zmiany, czy utrzymać je na dłużej lub zmodyfikować. Pierwsze takie ankiety zostały przeprowadzone jeszcze przed wprowadzeniem zmian.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Krowodrza
comments powered by Disqus