Porachunki na Grzegórzkach

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Po ulicach Krakowa wciąż biegają bandyci z niebezpiecznymi narzędziami.

W środę, przed świętami, około godziny 20:30 do sklepu mieszczącego się przy ul. Rogozińskiego wbiegło kilka osób. Jak twierdzi pani Katarzyna, która była świadkiem zdarzenia, w rękach trzymali maczety. – Uciekali przed inną grupą, która stała w drzwiach – opowiada.

W pewnym momencie osoby te schowały maczety do toreb i wyszły. – Została wezwana policja, ludzie nie wiedzieli, czy mogą wyjść ze sklepu – mówi Katarzyna.

Sebastian Gleń, rzecznik prasowy małopolskiej policji potwierdza, że mundurowi dostali takie zgłoszenie. Jednak zawiadamiający stwierdzili, że mają oni prawdopodobnie siekiery.

– Chwilę wcześniej grupa ta miała się awanturować – doszło do szarpaniny i gonitwy – z inną kilkuosobową grupą, która oddaliła się w kierunku skrzyżowania ulicy Grzegórzeckiej i Zieleniewskiego – stwierdza Gleń.

To nie było jedyne zgłoszenie związane z tą sprawą. Funkcjonariusze usłyszeli również, że na ulicy Rogozińskiego doszło do aktów wandalizmu.

– Patrol zjawił się na miejscu zdarzenia po trzech minutach od zgłoszenia. Policjanci sprawdzili teren, lecz nie napotkali żadnej z tych grup. Nikt też na miejscu im nic nie zgłaszał. Mundurowi nie potwierdzili, by doszło do jakiejś dewastacji – informuje przedstawiciel Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Mimo to funkcjonariusze prowadzą czynności wyjaśniające w tej sprawie.

Młode brygady

Jakiś czas temu pisaliśmy o dwóch „młodzieżówkach” kibolskich, które stały się niezwykle aktywne na Facebooku. Tam chwaliły się swoimi dokonaniami związanymi często z dewastowaniem murów bloków, malowaniem graffiti czy trofeami zabranymi adwersarzom. Na profilach pojawiały się również filmiki z pościgów, które często kończyły się pod sklepem, gdy uciekający znajdywali tam schronienie.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Grzegórzki
comments powered by Disqus