Problem nazywa się: ulica Krakowska

Ulica Krakowska fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Dyrekcja ZDMK chce, aby wykonawca przebudowy ulicy Krakowskiej zaangażował większą liczbę pracowników oraz sprzętu.

Przebudowa ulicy Krakowskiej, tarczy skrzyżowania z ulicą Dietla, mostu Piłsudskiego oraz fragmentu ulicy Stradomskiej miała się zakończyć tydzień temu. Zgodnie z ostatnimi deklaracjami robotnicy z placu budowy mają zejść w sierpniu. Dalej nie ma tego zapisanego na papierze.

Wykonawca się broni

Firma Trakcja PRKiI, która za wykonanie wszystkich prac ma kontraktowo otrzymać 94,2 miliony złotych, zapewnia, że „wydłużenie prac nastąpiło z przyczyn niezależnych” od spółki. Wśród takich wymienia liczne badania archeologiczne, zmiany projektowe oraz kolizje z uzbrojeniem podziemnym.

Rzeczywiście drogowcy na skrzyżowaniu ulicy Dietla ze Stradomską natrafili na relikty średniowiecznego Mostu Królewskiego. Odkopali także ruiny budynku znajdującego się na odcinku od ul. świętej Agnieszki do Stradomskiej.

Michał Pyclik, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miasta Krakowa przyznaje, że niespodziewane badania archeologiczne mają realny wpływ na wydłużenie terminu zakończenia inwestycji. – Nie zmienia to jednak faktu, że wykonawca mógł inaczej zorganizować prace w momencie odkryć archeologicznych – komentuje w rozmowie z LoveKraków.pl.

Można czy nie można pracować?

– Naszym zdaniem, z czym nie zgadza się wykonawca, wstrzymanie budowy i prace archeologiczne nie były przeszkodą do prowadzenia dalszych robót związanych na przykład z wykonywaniem chodników – mówi Pyclik.

Wspomina, że małopolska konserwator zabytków wstrzymała roboty budowlane, ale tylko w obrębie skrzyżowania ulicy Krakowskiej z Meiselsa na wysokości budynku nr 10, a nie na całym odcinku remontowanej drogi.

Robert Kuczyński, dyrektor działu komunikacji w firmie Trakcja PRKiI informuje, że na odcinku ulicy Krakowskiej, od mostu Piłsudskiego, do wylotu ulicy Meiselsa badania oraz podejmowanie decyzji przez ZDMK trwały od końca maja zeszłego roku do połowy stycznia tego roku. – Nie pozwoliło to na realizację zakresu robót związanych z podbudowami torowiska, a co za tym idzie, nie można było przystąpić do robót związanych z nawierzchniami chodników – tłumaczy.

Przedstawiciel spółki twierdzi, że prace na odcinku ulicy Krakowskiej wznowiono 16 stycznia, ale okres zimowy ma szczególny wpływ na układanie płyt porfirowych nawierzchni chodników. – Prowadzenie tych prac zgodnie ze sztuką budowlaną wymaga całodobowych dodatnich temperatur – dodaje Kuczyński.

Rzeczywiście na fragmencie ulicy Krakowskiej (od ul. Meiselsa do Dietla) widać postęp prac. Budowlańcy wylali betonowy podkład pod torowisko, który wymaga kilku tygodni czasu wiązania. – Zakończenie całości prac nawierzchniowych w ulicy Krakowskiej planowane jest na maj tego roku – informuje dyrektor w Trakcji PRKiI.

Problematyczny most

Kolejne opóźnienia firma zanotowała przy remoncie Mostu Piłsudskiego. Robert Kuczyński tłumaczy, że nie zgadza się ze stwierdzeniami o opieszałości przy tym fragmencie inwestycji. Tłumaczy, że zadanie miało być wykonywane w okresie lepszych warunków atmosferycznych, jednak wskutek nieprzewidzianych okoliczności zostało przesunięte na okres zimowy.

Po ściągnięciu asfaltowej warstwy okazało się, że obiekt zarządzany przez ZDMK jest w opłakanym stanie technicznym i trzeba obowiązkowo wykonać prace związane z poprawą konstrukcji.

Michał Pyclik z ZDMK mówi, że w dokumentacji inwestycji znalazł się zapis, że prace przy moście mogą wymagać zwiększenia zakresu. – Wykonawca uwzględnił to ryzyko finansowe, jednak dopiero po rozpoczęciu prac można było ocenić wpływ tych prac na termin oddania całego mostu – podkreśla.

Robert Kuczyński, trakcja PRKiI: – W miarę korzystnych warunków atmosferycznych planujemy przyspieszenie prac. Udostępnienie mostu dla pieszych bez ruchu torowo-drogowego będzie możliwe pod warunkiem zapewnienia bezpieczeństwa zarówno pieszym, jak i pracującym tam robotnikom.

ZDMK: Zwiększcie tempo prac

Pracownicy ZDMK mają zastrzeżenia do wykonawcy w kontekście tempa wykonywanych prac. – Nasi przedstawiciele podczas rady budowy wnosili i wnoszą o inną organizację pracy. W naszej ocenie przy tak dużej inwestycji wykonawca powinien zaangażować więcej pracowników i sprzętu. Powinien też prowadzić prace na większej ilości frontów robót – twierdzi Pyclik.

Po ostatnich spotkaniach sytuacja na placu budowy się poprawiła. Wykonawca zagłuszał, że na terenie inwestycji może pracować do 120 robotników. Zdarzały się jednak sytuacje, że w ciągu dnia było tylko siedmiu pracowników. W czwartek przed godziną 10 było ich blisko 30.

– Zauważyliśmy, że nasze apele przyniosły skutek i wykonawca zwiększył liczbę pracowników oraz sprzętu. Uważamy, że powinien jeszcze większe siły skierować na naszą inwestycję – dodaje rzecznik ZDMK.

Urzędnicy miejskiej jednostki mówią, że część opóźnień wynikała z tarapatów finansowych firmy. Spółka za 2018 rok zanotowała potężną stratę prawie 75 milionów złotych. Firmę, przed ogłoszeniem upadłości, uratowała rządowa Agencja Rozwoju Przemysłu.

– Wydłużenie prac na kontrakcie nie jest spowodowane wcześniejszymi kłopotami finansowymi – mówi stanowczo Robert Kuczyński z Trakcja PRKiI.

Innego zdania jest przedstawiciel ZDMK, który mówi, że część wykonawców musiała być opłacana bezpośrednio z miejskiej kasy, a nie przez generalnego wykonawcę. – Potwierdzamy, że część podwykonawców jest opłacana bezpośrednio przez ZDMK, z pominięciem głównego wykonawcy – mówi Pyclik.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Stare Miasto
comments powered by Disqus