Ronda przy granicy Krakowa i Skawiny. Jedno coraz bliżej, drugie coraz dalej

fot. Krzysztof Kalinowski

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wciąż czeka na decyzję zezwalającą na budowę ronda u wylotu obwodnicy Skawiny. Miasto tymczasem odsuwa w nieznaną przyszłość budowę innego ronda, bliżej węzła autostradowego.

Rondo na granicy miasta jest kluczowe dla rozwiązania problemu dotyczącego obwodnicy Skawiny. Obecny układ skrzyżowania zachęca kierowców do tego, by mimo istnienia obwodnicy korzystali z drogi przez środek miasta. W przeciwnym razie mogą utknąć w korku przy wylocie na główną drogę i stracić nadrobiony wcześniej czas przejazdu. W marcu informowaliśmy, jak ma wyglądać nowe rozwiązanie w tym miejscu i zapowiadaliśmy, że prace mają ruszyć jesienią.

W maju GDDKiA złożyła wniosek o wydanie decyzji ZRID, dzięki której możliwe będzie rozpoczęcie prac. Na razie sprawa wciąż toczy się w urzędzie wojewódzkim. Jak informuje nas Iwona Mikrut z małopolskiego oddziału dyrekcji, procedura trwa, a GDDKiA zwróciła się do urzędu wojewódzkiego o nadanie tej decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności.

– Zakładamy, że roboty zostaną wykonane w 2021 roku – mówi Iwona Mikrut.

ZDMK rezygnuje

Drugie rondo miało powstać o pół kilometra bliżej centrum Krakowa – już z pieniędzy miasta, a nie GDDKiA, w ramach II etapu rozpoczętej już rozbudowy ulicy Wrony. Miało ono rozwiązać problemy w ruchu u zbiegu ulic Skotnickiej, Wrony, Hollendra i Podgórki Tynieckie. Prawdopodobnie jeszcze długo nie powstanie. Zarząd Dróg Miasta Krakowa poinformował niedawno, że zostanie ono wydzielone z przebudowy ul. Wrony i powstanie jako osobna inwestycja.

Miejscy urzędnicy tłumaczą to tym, że zakres inwestycji znacząco wzrósł, ponieważ okazało się, że jeden pas w tym miejscu nie wystarczy. – Wedle pierwotnych założeń rondo miało być elementem regulującym kwestie wyjazdu z ulicy Wrony. W ramach przygotowania dokumentacji opracowano jednak szczegółowe analizy ruchu, z których jednoznacznie wynikała konieczność powiększenia ronda do dwupasmowego i wykonania go w formie ronda turbinowego, co znacznie wykracza poza zakres przygotowywanego zadania – tłumaczy Michał Pyclik z ZDMK.

Dwa duże ronda

W komunikatach miasta w tej sprawie pobrzmiewa zarzut wobec GDDKiA, że to właśnie oczekiwania dyrekcji co do parametrów ronda spowodowały tak znaczny wzrost zakresu i kosztów. Ta z kolei przekonuje, że opinia co do konieczności wykonania ronda z dwoma pasami jest naturalną konsekwencją budowy dużego ronda przy obwodnicy – ponieważ zwiększy się liczba przejeżdżających tamtędy samochodów.

ZDMK zapowiada, że będzie wnioskować do budżetu o pieniądze na budowę tego ronda. Na razie trudno jednak ocenić, kiedy taka inwestycja miałaby szanse realizacji.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Dębniki
comments powered by Disqus