Ścieżka wzdłuż Tynieckiej będzie gotowa do piątku [ZDJĘCIA]

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Brakujący fragment drogi dla rowerów wzdłuż Wisły, na odcinku między ulicami Tyniecką i Widłakową, rowerzyści dostaną w mikołajkowym prezencie, 6 grudnia. Nowe rozwiązanie rozwiąże duży problem w tym rejonie, choć ma swoje minusy.

Boje o budowę tego ok. 300-metrowego odcinka ciągnęły się latami. Prowadząca od centrum miasta ścieżka wzdłuż Wisły urywała się w tym miejscu. Część rowerzystów skracała sobie drogę po nieutwardzonym fragmencie wzdłuż Wisły, ale większość wjeżdżała na ruchliwą ul. Tyniecką, co wiązało się z zagrożeniem i generowało napięcia między rowerzystami, kierowcami i pieszymi.

W tym roku w końcu udało się przeprowadzić inwestycję. Jak zapowiada Zarząd Dróg Miasta Krakowa, odcinek zostanie udostępniony w piątek 6 grudnia. Nawierzchnia już od pewnego czasu jest gotowa, teraz trwają ostatnie przygotowania, np. malowanie oznakowania. Ścieżka jest wykonana z betonu, co ma związek z faktem, że trasa przebiega przy korycie Wisły musi być przygotowana na zalanie przez wodę.

Jest stromo

Problemy formalne na etapie przygotowań odbiły się też na ostatecznym wyglądzie ścieżki. Fragment od strony Tyńca poprowadzony jest niemal dokładnie w miejscu wcześniejszego, nieutwardzonego zjazdu. Od strony centrum trzeba było jednak wybrać inne miejsce połączenia z głównym ciągiem, co poskutkowało dużym kątem nachylenia ścieżki. Prawdopodobnie część użytkowników będzie musiała w tym miejscu zsiąść z roweru i poprowadzić go dalej. Jest też ryzyko, że niektórzy rowerzyści będą próbowali się tu zbyt mocno rozpędzać.

Powód: własność działek

Jak tłumaczył w odpowiedzi na interpelację posła Grzegorza Lipca Minister Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej, początkowo plan był taki, by ścieżka prowadziła po istniejących zjazdach i wzdłuż brzegu Wisły. Okazało się jednak, że część działek nie ma uregulowanego stanu własnościowego. Stąd potrzebna była zmiana w projekcie – która wymagała kolejnych uzgodnień i spowodowała kolejne opóźnienia.

– Dzięki wybudowaniu nowego zjazdu z wału możliwe będzie poprowadzenie drogi wyłącznie po gruntach stanowiących własność Skarbu Państwa – pisał minister wiosną tego roku.

– Inwestycja była prowadzona w trudnym terenie – mówi Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa. – Ale sprawdzaliśmy to na miejscu i widzimy, że nie ma problemu z przejechaniem tego odcinka – zapewnia.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Dębniki
comments powered by Disqus