Trzaskowski: Nie było takiego przypadku, by Kraków tak witał prezydenta Warszawy

Rafał Trzaskowski w Krakowie fot. MK

– Dziś rządzącym brakuje przyzwoitości, uczciwości i prawdomówności – wyliczał na Rynku Głównym w Krakowie Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta. Wcześniej młodzieżówka Porozumienia krytykowała polityka za niespełnione obietnice poselskie.

Trzaskowski przyjechał do Krakowa z Zakopanego, gdzie agitował od samego rana. Nim przy dźwiękach piosenki „Jeszcze będzie przepięknie” przyszedł pod pomnik Adama Mickiewicza, w urzędzie miasta spotkał się z prezydentem Jackiem Majchrowskim. Rzut beretem od swojego wyborczego busa młodzieżówka Porozumienia Jarosława Gowina postawiła „Muzeum niespełnionych im. Rafała Trzaskowskiego", który w 2015 roku kandydował z Krakowa do Sejmu i uzyskał mandat z list Platformy Obywatelskiej

Młoda Prawica przedstawiła trzy obietnice, które – jej zdaniem – nie zostały zrealizowane przez obecnego prezydenta Warszawy: rewitalizacja Nowej Huty, dokończenie drogi S7 w Małopolsce i rozwiązanie problemu smogu.

"Władza nie lubiła Trzaskowskich"

Na Rynku, wśród kilkuset sympatyków wymieszanych z turystami, zapewnił, że razem z Małopolanami wychodzi na pole, by zmienić kraj, bo ma dość Polski pod obecnymi rządami. Tłum raz skandował „Rafał, Rafał”, a po części wypowiedzi, podprowadzony przez Trzaskowskiego: „Mamy dość! Mamy dość” .

– Wszyscy w Polsce mówią, że potrzebna jest w naszym kraju zmiana. Coś się zmienia, bo chyba w historii nie było takiego przypadku, by Kraków tak witał prezydenta Warszawy – mówił Trzaskowski.

Przypomniał też związanych z Krakowem pradziadka, dziadka i ojca. Przedstawiał historie, gdzie w różnych sytuacjach ówczesne władze utrudniały ich działalność. Pradziadek, który zakładał w Galicji żeńskie gimnazja, nie objął katedry polonistyki we Wrocławiu.

– Mówili, że źle wychował młodzież. W duchu polskości wychowywał! Dziadek był sędzią, a sanacja sędziów nie lubiła. Do dzisiaj władza w Polsce ma z tym problem. A ojciec grał jakąś strasznie dziwną amerykańską muzykę zwaną jazzem. Raz w latach 60. sprzeciwił się milicji i w nocy przy Sukiennicach wyciągnął trąbkę i zagrał hejnał. Jakoś tak się składa, że nas nie lubią – opisywał.

Cytaty z Tischnera

W płomiennym wystąpieniu cytował słowa księdza Józefa Tischnera. Rano, w Zakopanem, spotkał się z jego rodziną i modlił się przy grobie wybitnego filozofa. Oto jedna z wypowiedzi Tischnera, która przytoczył Trzaskowski:

„Solidarność stanowi szczególnie więzi międzyludzkie. Człowiek wiąże się z drugim człowiekiem dla opieki nad tym, który potrzebuje opieki. Ja jestem z tobą, ty jesteś ze mną. Jesteśmy razem dla niego. My dla niego”.

Trzaskowski poświęcił sporo czasu na skomentowanie bieżącej sytuacji politycznej. Przypomniał słowa Jarosława Kaczyńskiego o posłach opozycji, których prezes Prawa i Sprawiedliwości nazwał w gmachu na Wiejskiej hołotą. Skrytykował telewizją publiczną – zmieniając głos przedstawiał, jak mówi się o nim w TVP.

– Mamy dość równych i równiejszych. Mamy dość sytuacji, gdy władza nie stoi przy poszkodowanym, tylko próbuje go sądzić. Tak w Polsce być nie może i nie będzie, kiedy uda nam się przeprowadzić zmianę – mówił dalej.

Mówił, że przywiązanie do tradycji i konserwatyzm to szacunek dla pracy, szacunek dla innych ludzi.

– Niektórzy nadużywają sformułowania konserwatywne wartości. A wiecie, jakie naprawdę są konserwatywne wartości? To przyzwoitość, uczciwość i prawdomówność. Dzisiaj rządzącym tak bardzo tego brakuje. Konserwatyzm odrzuca radykalizm.

 

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Stare Miasto
comments powered by Disqus