Ulica Fatimska nie doczeka się remontu

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl, Archiwum

Na najbardziej zniszczonym odcinku ulicy Fatimskiej, od strony ulicy Kocmyrzowskiej, miały się w tym roku pojawić ekipy remontowe. Na razie jednak nie ma o tym mowy, a mieszkańcy narzekają na utrudnione dojście do przystanków autobusowych i tramwajowych.

To jedna z tych inwestycji, które stopniowo przesuwają się w planach na kolejne lata. W budżecie na 2018 rok była mowa o zakończeniu prac w roku 2019, później padały deklaracje o roku 2020.

Pobocze zajęte

O przygotowania do inwestycji pytał niedawno radny Łukasz Sęk. Zwracał uwagę, że piesi poruszający się na odcinku między skrzyżowaniami z ul. Szybką i Kocmyrzowską obawiają się o bezpieczeństwo.

– Na tym odcinku brak jest chodników, a w trakcie dnia pobocze zastawione jest przez parkujące samochody. Ulica ta służy często także kierowcom do ominięcia zakorkowanej Kocmyrzowskiej, w związku z tym natężenie ruchu jest spore. Taka sytuacja powoduje, że dojście mieszkańców do przystanków autobusów i tramwajowych oraz marketu przy ul. Kocmyrzowskiej wiąże się często z zagrożeniem bezpieczeństwa – argumentował radny.

Nie ma w planach

Odpowiedź urzędu nie może satysfakcjonować. Wiceprezydent Andrzej Kulig stwierdza, że zadanie co prawda było rozważane przy układaniu tegorocznego budżetu, ale ostatecznie się w nim nie znalazło. Co więcej, nie ma go też w prognozie finansowej na kolejne lata. Gdyby się udało, w tym roku ogłoszony zostałby przetarg i rozpoczęłyby się prace, a zakończenie planowane byłoby na przyszły rok.

Jest jednak szansa, że przynajmniej problem zastawionego pobocza zostanie rozwiązany. Nie będzie to co prawda realizacja przygotowanego w 2018 roku projektu organizacji ruchu, ponieważ zakłada ona budowę chodnika, na który nie ma pieniędzy. Prezydent zapowiada za to, że opracowany zostanie projekt organizacji ruchu, w ramach którego pomiędzy ul. Kocmyrzowską a blokiem nr 10 pojawi się zakaz parkowania, by ułatwić pieszym poruszanie się ulicą.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Bieńczyce
comments powered by Disqus