Trener Probierz: Budzisz się rano i nie wiesz jaki będzie skład

fot. Krzysztof Kalinowski / LoveKraków.pl

Cracovia na własnym stadionie pokonała Jagiellonię Białystok 3:1.

Pierwszego gola Cracovia zdobyła w 25. minucie. Na kolejne musiała poczekać niemal do samego końca spotkania. – Dobrze weszliśmy w mecz, mieliśmy swoje sytuacje. Gdybyśmy strzelili drugą bramkę, to grałoby się łatwiej, ale Imaz, to trzeba podkreślić strzelił przepiękną bramkę. Nie możemy mieć pretensji do Szymonowicza, bo taki jest sport – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Pasów Michał Probierz.

Z dobrej strony pokazali się zmiennicy. – W drugiej połowie mecz się zmienił. Jagiellonii wróciła pewność siebie. Konieczność zmiany Ivana Fiolicia trochę nam skomplikowała sytuację, ale inni zawodnicy wzięli ciężar gry na siebie. Florian Loshaj dał bardzo dobrą zmianę. Thiago de Souza ma swoje momenty. Mam nadzieję, że ta bramka da mu trochę psychicznego spokoju – zaznaczył szkoleniowiec dodając równocześnie – Jako zespół pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony.

Trener Probierz odniósł się również do trudnej sytuacji Jagiellonii, która przegrała trzy ostatnie mecze. – O Jagiellonii zawsze myślę z sentymentem. W piłce trzeba trochę cierpliwości. Ktoś musi przegrać, by ktoś wygrał – studził negatywne emocje wokół osoby szkoleniowca rywali. – Wszyscy chcemy, aby te rozgrywki trwały, ale czasem budzisz się rano i nie wiesz, kogo będziesz mieć do dyspozycji. Jest to trudna sytuacja, ale wszyscy chcemy dograć sezon do końca – podkreślił.

Wzloty i upadki

Jagiellonia niemal cieszyła się z jednego punktu, ale kilku minut zabrakło, aby to jedno oczko dopisała do swojego dorobku. – Nie jesteśmy zadowoleni z tego, co się wydarzyło. Chcieliśmy odwrócić złą passę i wywieźć punkty z Krakowa. Końcówka meczu sprawiła, że musieliśmy zejść z boiska jako pokonani. Są wzloty i upadki. Graliśmy mecze, w których odnosiliśmy zwycięstwa. W piłce są też słabsze momenty. Trzy mecze wyjazdowe pokazały, że jeszcze dużo pracy przed nami. Za dwa tygodnie gramy kolejny mecz u siebie i musimy zrobić wszystko, aby wynik był lepszy – powiedział po spotkaniu trener gości Bogdan Zając.

Oszukany

W tym sezonie tylko raz Cracovia zdołała zachować czyste konto. Z Jagiellonią było blisko, ale Jesus Imaz w kapitalny sposób minął zawodnika Cracovii. – Był to ważny mecz. Cieszą nas trzy punkty. Dobrze zareagowaliśmy i rozstrzygnęliśmy końcówkę na naszą korzyść. Szkoda, że nie udało nam się zachować czystego konta. Przy bramce Imaza na pewno mogłem lepiej się zachować. Oszukał mnie trochę i strzelił bramkę. Muszę tę sytuację przeanalizować, aby w przyszłości już nie popełnić takiego błędu – tłumaczył przed klubową kamerą zawodnik Pasów Dawid Szymonowicz.