Andrzej Zaucha ma mural w Krakowie. Miejsce nie jest przypadkowe
"Był jednym z wielkich mistrzów sceny"
Andrzej Zaucha przez większą część życia był związany z Krakowem. Zapisał się na kartach historii miasta, ale przede wszystkim polskiej muzyki jako wybitny wokalista, perkusista i członek zespołu Dżamble.
Na muralu artysta został przedstawiony z charakterystycznym mikrofonem. Całość utrzymano w pastelowej kolorystyce. Za projekt i wykonanie odpowiada Piotr TUSE Jaworski, znany twórca street artu, który ma już doświadczenie z wizerunkiem Zauchy – wcześniej namalował mural poświęcony artyście w Gdańsku. Realizacja pracy przy ul. Mogilskiej zajęła mu dwa dni.
– Zaucha był jednym z wielkich mistrzów sceny. To artysta, obok którego trudno przejść obojętnie, jeśli choć trochę interesujemy się muzyką – mówił Piotr Jaworski.
Lokalizacja z historią w tle
Powstanie muralu poprzedziła pełna procedura związana z realizacją tego typu prac w przestrzeni miejskiej. Przez cały czas jej trwania Fundacja im. Andrzeja Zauchy współpracowała z miastem oraz Piotrem Jaworskim.
Jednym z pierwszych etapów było uzgodnienie lokalizacji z Zarządem Budynków Komunalnych i zaprezentowanie projektu muralu. Wybór padł na budynek przy ul. Mogilskiej, na którego elewacji wcześniej znajdował się mural „Kraków w formie”.
– Chcieliśmy to miejsce maksymalnie powiązać z historią. Mural jednak jest jakąś formą pomnikową, więc nie chcieliśmy, żeby to było miejsce absolutnie odosobnione od Krakowa – mówi Mateusz Masior, prezes Fundacji im. Andrzeja Zauchy.
Zdecydowano więc, że to właśnie Grzegórzki będą odpowiednim miejscem dla upamiętnienia artysty. To tam Zaucha mieszkał wraz z córką Agnieszką.
– Bardzo się cieszę, że mural powstał akurat w tym miejscu. Tutaj mieszkaliśmy niedaleko przez wiele lat. Tata był obecny w życiu tej dzielnicy – opowiada Agnieszka Zaucha, córka artysty.
Zaucha patrzy w dobrym kierunku
Projekt muralu był konsultowany również z główną plastyk miasta Martą Kutnowską. Prace nad nim się wydłużyły, ponieważ pierwotna koncepcja różniła się od tej ostatecznej.
Jedną z najważniejszych zmian było odwrócenie kierunku, w którym patrzy przedstawiony na muralu Zaucha.
– Udało się „odwrócić” Andrzeja Zauchę, żeby patrzył w dobrym kierunku – w kierunku swojego mieszkania i w kierunku miasta, a nie na Wydział Architektury – tłumaczy Marta Kutnowska.
Problematyczne było również umieszczenie napisu na muralu. Ma to związek z obowiązującą w Krakowie ustawą krajobrazową. Zespołowi pracującemu nad realizacją udało się jednak wpleść w całą kompozycję subtelny napis "TUSE la vie". To jednocześnie podpis Piotra Jaworskiego i nawiązanie do jednego z najbardziej znanych utworów Zauchy „C'est la vie”.
Ostatnim etapem procedury była zgoda konserwatora zabytków. Po jej uzyskaniu można było przystąpić do realizacji.
Cel: jak najlepiej oddać artystę
Zmianom ulegała nie tylko kompozycja muralu, ale również jego kolorystyka. Jak opowiada Mateusz Masior, początkowo rozważano bardziej wyrazistą wersję, z większą ilością czerwieni. Po konsultacjach wszystkie strony zdecydowały się jednak na pastelowe barwy.
– Dzięki temu projektowi jeszcze mocniej Zaucha wpisze się w „serca bicie” Krakowa – mówił Masior na początku sierpnia przy okazji Męskiego Grania.
Część Zaucha Fest
Odsłonięcie muralu jest jednym z wydarzeń tegorocznego Zaucha Fest. W tym roku przypada 35. rocznica tragicznej śmierci Andrzeja Zauchy. Festiwal przypomina jego twórczość poprzez koncerty, wydarzenia i projekty artystyczne.
Nowa realizacja wpisuje się również w szerszą obecność ważnych postaci krakowskiej kultury w przestrzeni publicznej. Zaucha dołącza tym samym m.in. do Wisławy Szymborskiej i Czesława Miłosza. We wrześniu miasto planuje także odsłonięcie muralu poświęconego Andrzejowi Wajdzie, którego projekt wyłoniono w konkursie.