Dwa tygodnie do końca? Oficjalna data aktualna, ale już nikt w nią nie wierzy

31 sierpnia pozostaje oficjalnym terminem zakończenia budowy linii do Mistrzejowic. ZDMK nie chce zapewniać, że wszystko uda się zrobić na czas.

31 sierpnia. To właśnie ta data wciąż obowiązuje jako termin zakończenia budowy linii tramwajowej do Mistrzejowic. Do pierwszego dnia dostępności całej inwestycji zostały dokładnie dwa tygodnie.

Problem w tym, że na budowie nadal trwają roboty, w tym również prace w tunelu. Na ten tydzień zaplanowano kluczowy odbiór straży pożarnej. By zmieścić się w terminie, wykonawca musiałby jeszcze w sierpniu, poza zakończeniem prac, przejść wszystkie procedury i uzyskać pozwolenie na użytkowanie.

Mimo to Zarząd Dróg Miasta Krakowa oficjalnie nadal trzyma się wersji z końcem sierpnia.

– Generalny wykonawca zapewnia, że dołoży wszelkich starań, żeby pierwszy dzień dostępności wypadł 31 sierpnia. Ja zawsze wychodzę z założenia, że należy wierzyć z pewną dozą nieśmiałości – mówi nam Jarosław Tabor, dyrektor ZDMK.

Prace trwają

Jak mówi, w ostatnich tygodniach wykonawca mocno zwiększył tempo prac.

– Po naszych licznych rozmowach z generalnym wykonawcą i jego prezesem nastąpiła ostatnio bardzo duża intensyfikacja prac. To zresztą widać gołym okiem – mówi Tabor.

Na powierzchni rzeczywiście zmieniło się dużo. Pojawiają się kolejne warstwy asfaltu, montowane są elementy sygnalizacji, wiaty, ławki i kosze. Trwają prace brukarskie, oznakowanie, nasadzenia zieleni i porządkowanie terenu.

Wykonawca w ostatnich dniach informował m.in. o asfaltowaniu Ronda Barei, pracach przy ul. Krzesławickiej, Bohomolca i Jancarza, montażu sygnalizacji na Rondzie Młyńskim oraz przy skrzyżowaniu Meissnera i Mogilskiej. Na nowej trasie trwa też szlifowanie szyn.

Ale to tylko część obrazu.

Budowa lini KST IV
Budowa lini KST IV
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

To nie są ostatnie szlify

Do stanu docelowego wciąż daleko jest w rejonie Ronda Młyńskiego i Ronda Polsad. Braki widać też m.in. w rejonie ul. Dobrego Pasterza, ale też punktowo w różnych innych miejscach inwestycji.

Intensywne prace trwały w ostatnim czasie pod ziemią, w tunelu linii tramwajowej.

W ostatnich dniach wykonawca prowadził tam m.in. próby dymowe. To część testów przeciwpożarowych, podczas których sprawdzane są systemy wykrywania pożaru, wentylacja, monitoring, łączność ze służbami ratunkowymi oraz instalacja hydrantowa.

To ważne, bo zakończenie robót budowlanych nie oznacza automatycznie, że tramwaj będzie mógł ruszyć.

– Prace budowlane to jedno. Przed generalnym wykonawcą są jeszcze prace odbiorowe: dokumentacja, odbiory poszczególnych branż, straż pożarna, a ostatecznie odbiór przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego – wylicza Tabor.

Część z nich już trwa. Odbiór straży pożarnej jest jednak dopiero przed wykonawcą. – Decyzja Straży Pożarnej będzie miała kluczowe znaczenie pod kątem PINB-u i wydania pozwolenia na użytkowanie – zaznacza Tabor.

A na to wszystko zostało kilkanaście dni.

Budowa lini KST IV
Budowa lini KST IV
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Czy jest realne?

Jarosław Tabor w rozmowie z nami nie chce dać jednoznacznej gwarancji.

– Jeżeli straż pożarna ma pojawić się na oficjalnym odbiorze, to generalny wykonawca wie, w jakim terminie musi zakończyć prace. Nie chciałbym jednak określać ani zapewniać, że wszystkie te prace na pewno uda się wykonać w terminie – mówi.

Piłeczka po stronie wykonawcy

Jeszcze w pierwszych dniach sierpnia pełniący funkcję prezydenta Krakowa Stanisław Kracik mówił w rozmowie z nami:

– Kontrakt kończy się w sierpniu. Pierwszy dzień udostępnienia trasy ma nastąpić 31 sierpnia. Jeśli wykonawca nie dotrzyma tego terminu, zaczniemy naliczać kary. Teraz piłeczka jest po jego stronie.

Dziś ZDMK nadal podtrzymuje tę deklarację. Jednocześnie przypomina, że inwestycja jest ogromna, a na tempo prac wpływały wcześniejsze zmiany projektowe i dodatkowe roboty.

– Jeżeli nie zdążyłby z pierwszym dniem dostępności do 31 sierpnia, to nie widzimy podstaw, żeby cokolwiek aneksować i przesuwać terminy. Jeżeli to nie nastąpi, wejdziemy oczywiście w system kar umownych – zapowiada Tabor.