„Kto nie czytał wierszy ni razu, ten nigdy nie może być w niebie”. Przed nami 16. Noc Poezji

– Żyjemy dziś w ciągłym biegu i pośpiechu. Brakuje nam czasu, a wiersz to często krótka, zwięzła forma ekspresji, na której dużo łatwiej jest nam skoncentrować uwagę i poddać się refleksji – mówi przed 16. edycją Nocy Poezji pomysłodawczyni i organizatorka wydarzenia, Joanna Szulborska-Łukaszewicz.

Tegoroczna, 16. edycja Nocy Poezji potrwa od 9 do 11 października i upłynie pod hasłem „Błysk rewolwru”, nawiązującym do młodzieńczego romansu kryminalnego Wisławy Szymborskiej.

Na uczestników czeka blisko 80 spotkań, spektakli oraz warsztatów zaplanowanych w całym mieście. Pełny program wraz z mapą atrakcji można sprawdzić na stronie głównej wydarzenia.

Rozmawiamy z pomysłodawczynią i organizatorką Nocy Poezji, Joanną Szulborską-Łukaszewicz, o początkach wydarzenia, jego ewolucji na przestrzeni lat oraz szczegółach tegorocznego programu.

***

Jak narodził się pomysł Nocy Poezji w 2011 roku i jaka była Pani rola w tym, że wydarzenie powstało?

Koncepcja Nocy Poezji jako piątego komponentu cyklu Krakowskie Noce zrodziła się w gabinecie ówczesnego dyrektora wydziału ds. kultury, Stanisława Dziedzica. Krakowianie znakomicie przyjęli ten format – w 2010 roku odbywały się już noce: Muzeów, Jazzu, Teatrów i Cracovia Sacra. Ponieważ miasto zabiegało wtedy o tytuł Miasta Literatury UNESCO, stworzenie poetyckiego wydarzenia było naturalnym krokiem. Jeszcze w 2009 roku dyskutowaliśmy, czy nie powinna to być Noc Poezji Śpiewanej, ale ostatecznie górę wzięło samo słowo. Uczestniczyłam w tym procesie od samego początku, organizując pierwszą i wszystkie kolejne noce. Od idei po logistykę. Przez wiele lat wspierał mnie w działaniach Bronisław Maj. 

Jak wyglądała pierwsza edycja i jak bardzo różniła się od tego, co dziś widzimy w programie?

Pamiętam znakomicie pierwszą edycję. Tłumy Krakowian zgromadziły się na Rynku Głównym, aby być świadkami spotkania, a właściwie pojedynku dwóch wieszczów i wielkich poetyckich rywali – Adama Mickiewicza z Juliuszem Słowackim, zainicjowanego przez Bronisława Maja, Jerzego Zonia i Teatr KTO. Jednemu naród postawił pomnik, drugiemu dedykował teatr. W role poetów wcielili się Wojciech Malajkat i Zbigniew Zamachowski, a chór nawoływał:

Bo słuchajmy i zważmy u siebie,                                                       

Że według bożego rozkazu:

Kto nie czytał wierszy ni razu,

Ten nigdy nie może być w niebie.

Przez pierwsze siedem lat to właśnie takie widowiska plenerowe stanowiły ważny element Nocy Poezji. Po spektaklu „…na słońcach swych przeciwnych…” (2011), mieliśmy choćby „Wesele Zielonej Gęsi” (2012), „Neomonachomachię” (2015) czy „Weselisko” (2017 i 2018). Od początku, aż do czasu pandemii, stałym punktem były także spotkania poetów w Sali Obrad Rady Miasta Krakowa. Gościliśmy tam plejadę znakomitych twórców, m.in. Ryszarda Krynickiego, Małgorzatę Lebdę, Józefa Barana czy Jakuba Kornhausera. Do niezapomnianych należy spotkanie z wybitnym polskim poetą, Julianem Kornhauserem, które z powodu awarii windy – zamiast w Sali Obrad na piętrze – odbyło się spontanicznie w holu magistratu na parterze.

Z czasem formuła wydarzenia jednak mocno ewoluowała. Jakie cele przyświecają wam po 15 latach i co zmieniło się w samej organizacji?

Cele Nocy Poezji, mimo upływu lat, są wciąż te same: chcemy "wkręcać" ludzi w kulturę, inspirować do własnych poszukiwań, rozbudzać zainteresowanie poezją w jej rozmaitych formach i stwarzać platformę do wymiany myśli. Stanowimy też przestrzeń dla nowych twórców – od 2014 roku stałym elementem programu jest finał Konkursu im. Anny Świrszczyńskiej na Książkowy Debiut Poetycki. W tym roku laureatem 13. edycji został Krzysztof Koch, a w pokonkursowej serii wydaliśmy już 9 książek – m.in. głośną i wielokrotnie nominowany tom Natalii Roguz „Gdzie rzeki płyną pod ziemią” z 2025 roku.

Co się zmieniło? Przede wszystkim skala i struktura wydarzenia. Zrezygnowaliśmy z dużych, plenerowych spektakli na rzecz mniejszych, oddolnych inicjatyw. Dziś to około 80 wydarzeń w różnych dzielnicach Krakowa, podczas gdy przy pierwszej edycji było ich zaledwie 31. Co roku ogłaszamy nowy motyw przewodni – w przeszłości były to m.in. „Siła poezji!”, „Milczenie i cisza w poezji” czy „Wolność!”. Ma on być inspiracją dla mieszkańców, organizacji pozarządowych i instytucji kultury do nawiązywania współpracy. Zgodnie z założeniami Programu Rozwoju Kultury 2030, stawiamy na zasadę: "współpraca mimo konkurencji" i zostawiamy więcej przestrzeni samym animatorom i poetom. Wierzymy w zasadę animacji: „pokaż mi, a zapomnę; pozwól mi zrobić, a zapamiętam”. Dzięki temu liczba naszych stałych partnerów wzrosła z 28 w 2011 roku do ponad 50 obecnie.

Dlaczego akurat poezja i dlaczego Kraków? Czy Pani zdaniem takie wydarzenie miałoby też szanse sukcesu w innym polskim mieście, czy to właśnie Kraków z racji na swoją bogatą literacką historię wydawał się najlepszą opcją?

Jak napisał Bronisław Maj: 

Bo słuchajcie i zważcie u siebie,

Co nam oto oznajmia się w Słowie:

Że poeta, co nie był w Krakowie,

Ten nigdy nie może być w niebie!

Kraków to miasto poetów. To dom dwojga noblistów: Wisławy Szymborskiej i Czesława Miłosza, a także uznanych twórców takich jak Ewa Lipska, Adam Zagajewski, Ryszard Krynicki czy Julian Kornhauser. To wreszcie przestrzeń silnego głosu młodszego pokolenia, można by wspomnieć choćby Małgorzatę Lebdę, Jakuba Kornhausera czy Pawła Kusiaka.

Pod tym względem nasze miasto jest niezwykłe! Oczywiście prężne środowiska literackie działają też w Warszawie, Wrocławiu czy Poznaniu – tam chociażby co dwa lata odbywa się Festiwal Poznań Poezji. Myślę, że krakowska formuła Nocy Poezji z pewnością miałaby szansę sprawdzić się i tam.

„Błysk rewolwru” – hasło tegorocznej 16. edycji – to tytuł młodzieńczego romansu kryminalnego Wisławy Szymborskiej. Obchodzimy w tym roku 30. rocznicę przyznania jej Nagrody Nobla. Dlaczego, zamiast klasycznego hołdu dla jej najważniejszych wierszy, zdecydowaliście się Państwo na eksplorację właśnie tego nieoczywistego, „kryminalnego” etapu jej twórczości?

Zdecydowaliśmy się na temat dotyczący motywów kryminału i zbrodni w poezji, licząc, że będzie atrakcyjny zarówno dla kolektywów i grup literackich, animatorek i animatorów działających w polu edukacji literackiej, samych poetek i poetów, jak i organizacji pozarządowych. Tytuł „Błysk rewolwru” nawiązuje do tytułu jednego z pierwszych utworów Noblistki. Jest nośny i znakomicie wpisał się w temat tegorocznej edycji.

Miło, że przypomina pan o 30. rocznicy przyznania Wisławie Szymborskiej Literackiej Nagrody Nobla. Naszym celem było przypomnienie o tym fakcie i zainspirowanie partnerów, a nie koncentrowanie wszystkich wydarzeń wyłącznie wokół twórczości noblistki. Jej wiersze będą jednak obecne – przeczytają je twórcy młodej generacji z muzyką Kondukty w ramach projektu „Szymborska remiX Górecka, Kusiak, Rembielińska, Suchanecki”.

Odbędzie się też przedpremiera książki „Jedyna pociecha w tym, że może być gorzej. Listy 1953–2011”, stanowiącej korespondencję Wisławy Szymborskiej i Tadeusza Różewicza.

Tematem przewodnim będzie świat kryminalny. Czy poezja, kojarzona z subtelną refleksją, potrafi w dzisiejszych czasach trzymać w napięciu równie mocno, co powieść kryminalna bądź thriller?

Nie zawsze jest to subtelna refleksja. Proszę posłuchać:

Zbrodnia to niesłychana,

Pani zabija pana;

Zabiwszy grzebie w gaju,

Na łączce przy ruczaju,

Grób liliją zasiewa

Zasiewając tak śpiewa (...)

To oczywiście fragment ballady „Lilije” Adama Mickiewicza. Myślę więc, że miłośnicy kryminałów i horrorów nie będą po tegorocznej Nocy Poezji zawiedzeni. A o balladach Mickiewicza w Pałacu Nieśmiertelności opowie szerzej Krzysztof Zajas.

Poezja noir, zbrodnia, kryminał, mogą przybrać rożne formy, różne maski – zarówno pełnej powagi, jak i żartu.

Co w programie tegorocznej edycji Pani zdaniem najbardziej się wyróżnia i jaki moment będzie dla Pani najważniejszy?

Bardzo trudno zarekomendować zaledwie kilka elementów, bo cały program jest wart uwagi i każdy może wybrać z niego coś dla siebie zgodnie z własnymi preferencjami.

Noc Poezji to jednak przede wszystkim święto samych poetek i poetów, więc to na nich chciałabym skierować światło. Odbędzie się wiele premier książek poetyckich, m.in. tomu „Olbrzym” Joanny Łępickiej (Fundacja Kontent), „Antyhipokamp” Adama Kaczanowskiego (Fundacja Ha!art), „Guziczki w kruszcu” Gertrude Stein i Krzysztofa Bartnickiego, a także dwujęzycznego tomu „Ze źródeł zimnych do pobrania” Idy Sieciechowicz oraz „Matrycy Somy” Romana Brombosza. W programie znalazły się również wydarzenia skupione wokół takich tomów jak: „malta” Joanny Bociąg, „dziwne dziewczyny” Kamili Janiak, „Tafla” Przemysława Suchaneckiego czy „cover: Credo” Pawła Kusiaka. Zaplanowaliśmy ponadto spotkanie z Patrykiem Czarkowskim wokół jego „Wypieków” oraz z Jurijem Zawadskim – autorem nominowanej do Nagrody Nike 2026 książki „Jak poczuć się samotnym w zatłoczonym pociągu

Nie zapominamy też o laureatkach 14. Konkursu Poetyckiego Fundacji Duży Format 2026 – czeka nas spotkanie z Anną Słowiakowską i Małgorzatą Osowiecką-Szczygieł, autorkami „111. Antologii Babińca Literackiego.

W tegorocznym programie widać również, że kryminalne motywy wykraczają poza spotkania autorskie. Jak to się przejawi?

Zdecydowanie, w tym roku zbrodnia wchodzi na scenę. Warto zauważyć, że aż dwa podmioty wzięły na warsztat książkę Grzegorza Uzdańskiego „Wypiór”. Czytanie performatywne na podstawie tego tekstu odbędzie się w nowej siedzibie Teatru Przypadków Feralnych przy ul. Krzyża 14, z kolei krakowska AST pokaże spektakl egzaminacyjny pod tym samym tytułem – na pewno warto je ze sobą porównać.

Poetycki kryminał wkroczy do teatru i performansu także za sprawą Grupy Skorupa w projekcie „Akta Nocy: Błysk rewolwru”. Teatr Sztuka na Wynos zaprasza na kolejną edycję żywego muzeum „Jestem obok… poezji i zła”, z kolei w Klubie Wola Duchacka zobaczymy „Kronikę wypadków” – spektakl poetycki inspirowany prozą Stefana Grabińskiego i wierszami Cezarego Lewanowicza.

Jak widać program jest pełny nietypowych form wydarzeń. Czy zamysłem jest przede wszystkim dotarcie do jak najszerszego grona odbiorców i pokazanie, że poezja nie jest sztuką dla wąskiej grupy?

Oczywiście, bardzo nam zależy, aby stale poszerzać grono miłośników słowa i wiersza. Dlatego już na etapie projektowania wydarzeń angażujemy w ten proces różnorodne podmioty. Wbrew pozorom poezja nie jest sztuką zarezerwowaną wyłącznie dla wąskiej grupy odbiorców.

Żyjemy dziś w ciągłym biegu i pośpiechu. Brakuje nam czasu, a wiersz to często krótka, zwięzła forma ekspresji, na której dużo łatwiej jest nam skoncentrować uwagę i poddać się refleksji. Co więcej, wiele osób próbuje swoich sił, pisząc własne utwory. Co roku do Konkursu na Książkowy Debiut Poetycki wpływa ponad 140 zestawów wierszy z całej Polski. A skoro ludzie piszą, to znak, że poezję również czytają. Podczas Nocy Poezji dajemy im po prostu przestrzeń do spotkania i wymiany myśli.

Czy kryminał i te nietypowe formy mogą być furtką do poezji dla osób, które uważają, że poezja nie jest dla nich? Co poleciłaby Pani komuś, kto po raz pierwszy weźmie udział w Nocy Poezji?

Z pewnością i bardzo na to liczymy. Szukając poetyckich "miejsc zbrodni", warto zajrzeć do Muzeum Archeologicznego w Krakowie, gdzie w miejscu dawnego austriackiego więzienia Teatr Mumerus przedstawi „Polskie ballady morderców”.

Nie można też pominąć Galerii Kwaśny & La Compañía Atelier na krakowskim Kazimierzu i wydarzenia „Wiersze gniewu i mroku, czyli seryjni poeci”. Kryje się za tym niesamowita historia – dokładnie w tym miejscu w 1979 roku rozegrała się akcja znakomitego filmu kryminalnego „Wściekły” z Bronisławem Cieślakiem w roli milicyjnego śledczego. To właśnie tu grany przez Jerzego Nowaka krakowski zegarmistrz został zastrzelony przez nieuchwytnego mordercę.

Z kolei dzieciom i młodzieży poleciłabym zajęcia, podczas których uczestnicy stworzą autorskie, miniaturowe tomiki poezji w Filii nr 49 Biblioteki Kraków, warsztaty kolażu poetyckiego „Ciemne zakamarki” w Pałacu Potockich czy „Mroczne haiku” – warsztaty dla młodzieży i dorosłych z pisarzem Krzysztofem Pietrasem w Klubie K2O.

Nie zapominamy też o tych, którzy wiersze piszą na razie do szuflady. Zapraszamy ich na nowohucki slam poetycki „Dowód dojrzałości” w ARTzonie lub do spróbowania swoich sił w konkursach, np. na „wiersz mroku”. Cały program to około 80 wydarzeń w wielu miejscach Krakowa, dlatego gorąco zachęcam do zapoznania się z mapą na naszej stronie.

Co chciałaby Pani, aby uczestnicy zapamiętali i wynieśli z tegorocznej edycji?

Zadowolenie z nowych odkryć poetyckich, z rozmów i wymiany myśli podczas spotkań i współuczestniczenia. Nowe inspirujące myśli do wykorzystania w życiu i twórczości własnej. Poetki i poeci, mam nadzieję, że znajdą nowych czytelników.

To jeszcze na koniec – gdyby mogła Pani zaprosić na Noc Poezji dowolną postać, kto by to był?

Na szczęście miałam taką możliwość i z niej skorzystałam. Zaprosiliśmy Ewę Lipską oraz Ryszarda Krynickiego. To wybitni poeci, z których wciąż możemy czerpać i cieszyć się z obcowania z nimi. Spotkanie z Ewą Lipską wokół tomu „Świat się spruł” odbędzie się w piątek 9 października o 17.00 w Pałacu Potockich. Z Ryszardem Krynickim zobaczymy się w tym samym miejscu w niedzielę 11 października, również o 17.00.