Za szybko, bez kasku. Policja o błędach na hulajnogach
Redakcja LoveKraków.pl: Jakie błędy najczęściej popełniają korzystający z hulajnóg elektrycznych?
St. asp. Kamil Szumny, Wydział Ruchu Drogowego KWP w Krakowie: W przypadku dzieci i młodzieży często problemem są już same uprawnienia, a w zasadzie ich brak. Sama karta rowerowa nie wystarczy. Na hulajnodze elektrycznej można poruszać się po ukończeniu 13 lat. I musi być to faktycznie ukończone 13 lat, a nie sam rocznik.
Drugą kwestią jest kask. Osoby do ukończenia 16. roku życia mają obowiązek jego używania. Zresztą z punktu widzenia bezpieczeństwa warto korzystać z niego niezależnie od wieku. Sam mam 38 lat i również jeżdżę w kasku. To może być bardzo ważna ochrona podczas upadku czy kolizji.
Problemem jest też prędkość.
Zgodnie z przepisami hulajnogą elektryczną można jechać maksymalnie 20 km/h. Niestety zdarzają się odblokowane, prywatne hulajnogi, które potrafią osiągać 40-50 km/h, a nawet więcej. To ogromne zagrożenie, bo przy takiej prędkości znacznie trudniej zapanować nad pojazdem i zareagować na nieprzewidzianą sytuację.
Wiele osób ma również problem z wyborem odpowiedniego miejsca do jazdy.
Jeżeli mamy drogę dla rowerów, korzystajmy z niej. Jeśli jej nie ma, w określonych sytuacjach możemy poruszać się drogą dla pieszych, ale wtedy jesteśmy tam gośćmi. Musimy zachować szczególną ostrożność, ustępować pieszym i jechać z prędkością zbliżoną do ich prędkości, czyli około 5-6 km/h.
Jeżeli chodnik jest wąski albo jest na nim dużo osób, trzeba zwolnić, a w razie potrzeby zatrzymać się i przepuścić pieszych.
A co, jeśli nie ma ani drogi dla rowerów, ani chodnika?
Tutaj trzeba uważać, bo hulajnoga elektryczna ma inne zasady niż rower. Nie można po prostu wjechać na każdą jezdnię, którą poruszają się samochody. Możliwość korzystania z jezdni jest ograniczona m.in. do dróg, na których obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/h. Jeżeli takich warunków nie ma, jazda hulajnogą jest niedozwolona.
Jakie konsekwencje grożą za łamanie tych przepisów?
W zależności od wykroczenia i sytuacji mandat może wynosić od kilkudziesięciu złotych nawet do kilku tysięcy.
Ale mandat jest najmniejszym problemem, jaki może spotkać użytkownika hulajnogi, który łamie przepisy. Wystarczy chwila nieuwagi – ktoś jedzie zbyt szybko, traci panowanie nad pojazdem i wjeżdża w pieszego. Jeżeli dojdzie u niego do poważnych obrażeń, sprawa może mieć konsekwencje karne.
Do jakich niebezpiecznych sytuacji z udziałem hulajnóg elektrycznych doszło ostatnio w Krakowie?
Przykładowo osoba kierująca hulajnogą elektryczną wjechała w bok tramwaju. Koszty naprawy takiego pojazdu mogą być bardzo wysokie.
Zdarzają się też potrącenia i upadki, w których dochodzi do złamań i innych obrażeń. Nikt oczywiście nie wyjeżdża z domu z zamiarem spowodowania wypadku. Czasem wystarczy sekunda nieuwagi czy roztargnienia, a konsekwencje są później bardzo poważne.
Jako policjanci szczególną uwagę zwracacie na dzieci i młodzież.
Tak, bo one również często korzystają z rowerów, rowerów elektrycznych i hulajnóg. W ich przypadku odpowiedzialność za skutki niektórych zdarzeń może dotknąć również rodziców. Dlatego tak ważna jest edukacja.
***
Ostatnio st. asp. Kamil Szumny spotkał się z uczniami Zespołu Szkół i Placówek Specjalnych w Krakowie.
Przypomniał dzieciom najważniejsze zasady bezpiecznego poruszania się po drodze, ze szczególnym uwzględnieniem drogi do szkoły.
Po spotkaniu policjant przekazał uczniom kaski rowerowe pozyskane dzięki PZU oraz elementy odblaskowe. Ich stosowanie zwiększa widoczność niechronionych uczestników ruchu drogowego, a tym samym wpływa na poprawę ich bezpieczeństwa.