Zieleń przy ul. Magazynowej do wycięcia. Urzędnicy nie mogą żądać nowych nasadzeń
Do Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza Urzędu Miasta Krakowa wpłynął wniosek od spółki PKP Intercity dotyczący usunięcia zieleni.
Jak informuje biuro prasowe przewoźnika, sprawa dotyczy 90 drzew, które określono jako „samosiejki (głównie topola i brzoza)”. Przedstawiciele kolei argumentują, że taki krok jest konieczny, a planowana wycinka podyktowana jest koniecznością spełnienia ustawowych przepisów dotyczących bezpieczeństwa ruchu kolejowego.
Według PKP obwód większości roślin nie przekracza 80 centymetrów.
Od osiki po jesiony
Krakowscy urzędnicy precyzują, że wniosek obejmuje drzewa zlokalizowane w rejonie ulic Magazynowej i Półłanki. Choć kolejarze wskazywali głównie na brzozy i topole, Wydział Środowiska, Klimatu i Środowiska wylicza, że do usunięcia wytypowano także osiki oraz w mniejszej ilości wiązy, jesiony i robinie.
Różnią się także rozmiary pni. Jak zauważa magistrat:
Urząd bez możliwości oceny i bez nasadzeń
Wniosek został złożony przez PKP Intercity w trybie ustawy o transporcie kolejowym z 2003 roku oraz powiązanego z nią rozporządzenia określającego odległości od infrastruktury (np. nasypów czy wykopów), w której zieleń nie może rosnąć. Zastosowanie tych konkretnych przepisów sprawia, że krakowski magistrat nie ma pełnej swobody decyzyjnej.
Wydział UMK, do którego wpłynął wniosek wprost przyznaje, że takie postępowanie „wyklucza możliwość merytorycznej oceny faktycznego zagrożenia powodowanego przez drzewa w stosunku do infrastruktury kolejowej”.
Rola urzędników ogranicza się wyłącznie do weryfikacji tego, czy drzewa rosną we wskazanych w rozporządzeniu odległościach.
Co więcej, miasto nie będzie mogło zrekompensować strat w zieleni. Urzędnicy z Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza UMK wyjaśniają, że „tryb ustawy kolejowej nie przewiduje również możliwości nakładania obowiązku wykonywania nasadzeń zastępczych”.