Czy zabudowa nie zablokuje tramwaju? Miasto widzi problem, deweloper przekonuje, że go nie ma
Chodzi o niespełna hektar terenu w rejonie ulic ks. Józefa Meiera, Reduta i Węgrzeckiej. Obowiązujący plan miejscowy „Górka Narodowa – os. Gotyk” przewiduje w tym miejscu „drogę publiczną klasy zbiorczej z wydzielonym torowiskiem tramwajowym”.
Pod koniec sierpnia rada miasta zgodziła się na przystąpienie do Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego, który ma umożliwić tam budowę inwestycji mieszkaniowej – oczywiście pod warunkiem, że cała procedura ZPI przejdzie kolejne etapy i zakończy się akceptacją ze strony rady.
Czy zabudowa w miejscu pozostawionym dotąd jako rezerwa komunikacyjna nie utrudni albo nie przekreśli planów poprowadzenia w przyszłości linii tramwajowej łączącej Prądnik Czerwony i Prądnik Biały?
Teren zarezerwowany pod drogę i tramwaj
Projekt ZPI zakłada zmianę przeznaczenia około 0,75 ha terenu na zabudowę mieszkaniową wielorodzinną. Kolejne około 0,24 ha ma zostać przeznaczone na zieleń urządzoną. Planowana zabudowa może mieć do 25 metrów wysokości.
Wnioskodawcy przekonują jednak, że nie oznacza to rezygnacji z możliwości budowy tramwaju. W uzasadnieniu projektu zapisano, że w granicach ZPI pozostawiono możliwość poprowadzenia linii tramwajowej.
– Zabezpieczono poprowadzenie linii tramwajowej w przebiegu wyznaczonym w Studium w granicach strefy ciągu pieszo-rowerowego w zieleni – czytamy w dokumencie.
Autorzy wniosku wskazują również, że 16-metrowa strefa miałaby wystarczyć na ciąg pieszo-rowerowy oraz wydzielone dwutorowe torowisko tramwajowe. Dopuszczają przy tym nawet budowę estakady, jeśli takie rozwiązanie okaże się konieczne.
W innym miejscu uzasadnienia wnioskodawcy piszą wprost, że projektowana zabudowa „nie ograniczy przyszłej, ewentualnej, realizacji inwestycji tramwajowej”, a rozwiązanie „nie wyklucza realizacji połączenia tramwajowego tej części miasta”.
ZDMK: w obecnym kształcie ZPI przerwałoby ciągłość
Inaczej na sprawę patrzy Zarząd Dróg Miasta Krakowa. Miejska jednostka opiniowała we wrześniu projekt ZPI i zwróciła uwagę właśnie na problem ciągłości przyszłego układu komunikacyjnego.
– W opinii wskazaliśmy, że uchwalenie ZPI w obecnym kształcie przerwałoby ciągłość układu drogowego i uniemożliwiłoby budowę tramwaju w tej rezerwie. Naszym zdaniem taki krok nie powinien zapaść bez wcześniejszej analizy zasadności budowy linii oraz jej możliwości technicznych, m.in. ze względu na różnicę poziomów między planowaną trasą a pętlą „Górka Narodowa” i skrzyżowaniem al. 29 Listopada z ul. Papierni Prądnickich. Wnioski z tej analizy powinny zostać odzwierciedlone w Planie ogólnym i Strategii Rozwoju Krakowa – przekazuje w odpowiedzi na nasze pytania biuro prasowe ZDMK.
Równocześnie ZDMK zastrzega, że żadne decyzje jeszcze nie zapadły. – Samo prowadzenie procedury ZPI nie oznacza rezygnacji z tramwaju ani z połączenia drogowego w tym rejonie. Rezerwa terenu służy zabezpieczeniu określonego celu i nie przesądza o ostatecznym przebiegu korytarza – zwracają uwagę urzędnicy.
– Na tym etapie nie zapadła decyzja, która wykluczałaby budowę takiego połączenia – podsumowują.
Co z ul. Iwaszki?
Równolegle ZDMK przygotowuje dokumentację dla zapowiadanej od lat ul. Iwaszki, ale w ograniczonym zakresie względem wcześniej analizowanego rozwiązania. Obecny projekt ma obejmować połączenie drogowe w kierunku al. 29 Listopada, choć bez dużej estakady na przedłużeniu ul. Strzelców.
Złożenie wniosku o decyzję ZRID planowane jest na przełom 2026 i 2027 roku. Na razie miasto ma pieniądze tylko na dokumentację i uzyskanie decyzji, ale nie ma zabezpieczonych środków na późniejszą budowę.
ZDMK podkreśla przy tym, że obecny projekt ul. Iwaszki nie przesądza o docelowym układzie komunikacyjnym tego rejonu. – Dalsze rozwiązania drogowe i tramwajowe mogą być przedmiotem odrębnych analiz – odpowiada miejska jednostka.
„Nie możemy sobie utrudniać sytuacji”
Na problem zwraca uwagę również Rafał Terkalski, radny Dzielnicy III Prądnik Czerwony. Jego zdaniem nawet jeśli linia tramwajowa nie powstanie w najbliższych latach, nie warto dziś zabudowywać korytarza, który może być potrzebny w przyszłości.
– Jeśli tam nie będzie rezerwy, to nam w ogóle zamknie temat tej linii tramwajowej. A to byłoby bardzo negatywne także pod kątem scalenia komunikacji tramwajowej z koleją – mówi Terkalski, nawiązując do zbliżającej się budowy przystanku kolejowego na Prądniku Czerwonym.
Terkalski zwraca też uwagę, że już obecnie ewentualne wyprowadzenie tramwaju w stronę Strzelców wymagałoby skomplikowanych zmian w istniejącej infrastrukturze. Jak mówi, rozwiązania przyjęte podczas budowy linii do Mistrzejowic znacznie utrudniły sprawę: ponieważ tramwaj poprowadzono tunelem, wykorzystanie wybudowanej komory rozjazdowej w stronę ul. Strzelców wiązałoby się z dużą ingerencją w układ nowo wybudowanej ul. Lublańskiej.
– Moim zdaniem nie powinniśmy sobie robić problemów w każdym miejscu tej potencjalnej linii tramwajowej. Nawet jeśli miałaby powstać za 10, 15 czy 20 lat, nie powinniśmy dziś utrudniać sobie jej realizacji – uważa radny.