Deweloper idzie do sądu
Pozwolenie na budowę siedmiokondygnacyjnego bloku przy Rynku Dębnickim 14 zostało na początku września uchylone przez wojewodę małopolskiego i trafiło do ponownego rozpoznania. Urzędnicy znaleźli kilka uchybień i błędów formalnych, które eliminują decyzję z obrotu prawnego.
Wśród kluczowych zarzutów wojewoda wskazał na doręczanie decyzji osobom nieżyjącym oraz nieprawidłowe ustalenie kręgu spadkobierców, co sprawiło, że doręczenia uznano za bezskuteczne.
Magistrat miał również błędnie ograniczyć krąg stron postępowania, pomijając właścicieli sąsiednich działek leżących przy ulicach Madalińskiego i Pułaskiego, którzy powinni otrzymać ten status ze względu na ograniczenie możliwości przyszłej zabudowy oraz negatywny wpływ na nasłonecznienie okolicznych mieszkań.
Poważną przeszkodą formalną okazało się także wycofanie przez właścicieli sąsiednich nieruchomości zgody na ingerencję w ich budynki, co uniemożliwia planowaną nadbudowę kominów. Wojewódzki urząd zakwestionował również kwestie związane z ochroną zabytkowego układu urbanistycznego Starych Dębnik, domagając się weryfikacji wymogów i uzgodnień konserwatorskich.
Ruch dewelopera i sprzeciw mieszkańców
Sprawą nadal interesują się krakowscy samorządowcy. W informacji udzielonej radnej Renacie Piętce pełniący funkcję prezydenta Krakowa Stanisław Kracik podał, że spółka wniosła sprzeciw do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie.
Urząd miasta, który ponownie wszczął postępowanie dotyczące wydania decyzji pozwolenia na budowę, musiał przekazać dokumenty do wyższej instancji. Postępowanie jest więc formalnie zawieszone do czasu wydania wyroku.
Lokalna społeczność sprzeciwia się planowanej inwestycji i dąży do przekształcenia tego obszaru w park. Mieszkańcy masowo protestowali przeciwko zabudowie, składając dziesiątki pism do projektu Planu Ogólnego już w 2024 roku. Powołany został komitet i rozpoczęto zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem uchwały, który ma punktowo zmienić plan miejscowy. Pomysł zyskał już poparcie rady dzielnicy Dębniki.
Radni w swojej uchwale zwrócili uwagę, że budowa nowego obiektu może negatywnie wpłynąć na istniejącą zabudowę, m.in. poprzez ograniczenie dostępu do światła oraz zwiększenie zagrożenia pożarowego. Samorządowcy podkreślają pilną potrzebę zwiększania powierzchni biologicznie czynnych, poprawy retencji wód opadowych oraz skuteczniejszego przeciwdziałania skutkom miejskiej wyspy ciepła.
– Zachowanie i rozwój istniejącej zieleni mogą jednocześnie pełnić funkcję retencyjną, klimatyczną, przyrodniczą i społeczną. W zwartej zabudowie miejskiej szczególnego znaczenia nabiera ograniczanie powierzchni uszczelnionych, zwiększanie możliwości infiltracji wód opadowych, zapewnienie naturalnego zacienienia oraz tworzenie dostępnych dla mieszkańców terenów zieleni – czytamy w uzasadnieniu uchwały.