Enklawa zieleni w Śródmieściu zniknie? Deweloper chciałby postawić 38 domów

W urzędzie miasta rozpoczęło się postępowanie dotyczące wydania decyzji o warunkach zabudowy dla osiedla. Na obecnie porośniętej drzewami działce inwestor chciałby postawić 38 domów – bliźniaków. Będzie to też test dla nowego prezydenta.

Rozpoczęcie tej procedury oznacza, że urząd przystępuje do analizy urbanistycznej oraz formalnej weryfikacji, czy na wskazanym terenie możliwa jest realizacja inwestycji o takich gabarytach i parametrach.

Dla okolicznych mieszkańców i stron postępowania jest to kluczowy moment na udział w sprawie. Właśnie teraz mają czas na składanie wniosków i uwag.

Apetyt rośnie

Sprawę działki przy ulicy Kanonierów na Olszy opisywaliśmy w 2024 roku. Miasto chciało uchronić ten teren przed zabudową w planie miejscowym. Na takie rozwiązanie nie zgodził się jeden ze współwłaścicieli tego terenu i wniósł sprawę do sądu.

W pierwszej instancji sąd uznał, że właściciel miał rację. Zapisy w studium gwarantowały mężczyźnie, że będzie mógł postawić na swoich działkach domy.

Z wyroku można się również dowiedzieć, że na orzekających nie zrobiły wrażenia oczekiwania społeczne sąsiadów działki ani plany miasta na realizację w tym miejscu parku.

Z akt planistycznych nie wynika, aby ktokolwiek z mieszkańców zaoferował na tereny zielone własną nieruchomość lub jej część, natomiast oczekuje tego od sąsiada, przy akceptacji organów planistycznych
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie

Jeśli zaś chodzi o park, to odpowiednie zapisy nie znalazły się w tekście planu miejscowego. 

Miasto próbowało jeszcze walczyć o zieleń, składając skargę kasacyjną, ale w styczniu 2025 roku Naczelny Sąd Administracyjny ją odrzucił.

Następnie właściciel wystąpił o warunki zabudowy dla 10 domów i je otrzymał. Jednak do tej pory nie ma informacji, aby rozpoczęło się postępowanie o wydanie pozwolenia na ich budowę. Wniosek dotyczący nowej „wuzetki” tłumaczy, skąd ta zwłoka.

Co zrobi prezydent?

W 2022 roku ówczesny radny, dziś wybrany na prezydenta Krakowa, Łukasz Gibała na swojej stronie internetowej poinformował, że interpelował do władz Krakowa w sprawie wykupu tej działki. Nie udało nam się znaleźć treści tej interpelacji. 

Następnie w 2024 roku publicznie krytykował wydanie warunków zabudowy dla tego obszaru i dopytywał magistrat, czy ruszyły prace nad nowym planem miejscowym. 

– Jak informuje Mariusz Waszkiewicz, teren ten, zgodnie z oficjalnymi dokumentami, jest siedliskiem cennych drzew, a także stanowi ważny obszar migracji zwierząt. Mimo to Aleksander Miszalski wydał wstępną zgodę na budowę w tym miejscu osiedla domów jednorodzinnych (mówiąc precyzyjnie wydał tak zwaną „WZ-tkę”) – pisał Łukasz Gibała na swoim Facebooku.

Stanisław Mazur w odpowiedzi na zapytanie radnego dotyczące naprawienia planu miejscowego, odpisał, że Aleksander Miszalski „nie znajduje podstaw do podjęcia działań zmierzających do sporządzenia projektu planu miejscowego dla obszaru miasta stanowiącego przedmiot interpelacji pana radnego”. Czy znajdzie je Łukasz Gibała?

Fragment rysunku planu miejscowego - na żółto teren, dla którego toczy się postępowanie o WZ
Fragment rysunku planu miejscowego - na żółto teren, dla którego toczy się postępowanie o WZ

Kolejny kawałek zieleni w sądzie

Niedawno zakończyła się też inna sprawa związana z tymi terenami. Właściciel ponad półhektarowej działki, która również w planie miejscowym jest przeznaczona pod zieleń, zaskarżył te zapisy.

Tłumaczył, że chciał przeprowadzić całkowitą przebudowę XIX-wiecznego budynku gospodarczego (w którym działa przedszkole), co w praktyce wiązałoby się z jego rozbiórką i postawieniem w tym miejscu nowego obiektu dostosowanego do współczesnych potrzeb.

Dodatkowo zależało mu na zachowaniu swobody rozbudowy, nadbudowy oraz zmiany sposobu użytkowania istniejących obiektów w przyszłości (np. na cele handlowe, medyczne lub weterynaryjne) w obliczu zmieniających się warunków społeczno-gospodarczych.

Wojewódzki Sąd Administracyjny tym razem jednak odrzucił skargę, również powołując się na zapisy studium. W tym przypadku w dokumencie tereny te były przeznaczone pod zieleń. Dopuszczone zostało jedynie wyremontowanie istniejącej tam zabudowy, w tym dworku Potockich, i przeznaczenie jej na cele mieszkalne lub usługowe.

– Inne przeznaczenie tej działki naruszałoby ustalenia studium. Co więcej, działka ta to fragment zabytkowego zespołu dworsko-parkowego. Jego faktyczne przeznaczenie w czasie uchwalania planu miało zresztą takie przeznaczenie, czyli zieleni towarzyszącej zabudowie dworskiej – stwierdził WSA.

22 września tego roku wyrok się uprawomocnił po odrzuceniu skargi kasacyjnej przez Naczelny Sąd Administracyjny.