Jeszcze jest po staremu. Lada moment wjeżdża ciężki sprzęt, mieszkańcy mają wątpliwości

Rusza wielkie sprzątanie Zalewu Nowohuckiego. W październiku wjeżdża ciężki sprzęt, a w listopadzie startują kluczowe prace. Tymczasem mieszkańcy i radni mają spore wątpliwości.

Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie rozpoczyna prace przy Zalewie Nowohuckim. W najbliższych dniach nad zbiornikiem pojawi się ciężki sprzęt, a prace przygotowawcze ruszą pełną parą. Inwestycja budzi jednak spore emocje i pytania o to, na ile trwały będzie jej efekt, jeśli równolegle nie zadba się o zasilającą zalew Dłubnię.

Ciężki sprzęt i i przygotowanie terenu

Październik stoi pod znakiem prac przygotowawczych. Nad wodą powstaną tymczasowe drogi z płyt betonowych umożliwiające dojazd ciężkich maszyn oraz specjalny plac przeznaczony do ustawienia geotub, w których odwadniany będzie wydobyty z dna urobek.

Równolegle prowadzone są działania związane z nadzorem przyrodniczym. Specjaliści oceniają stan środowiska zbiornika, uwzględniając m.in. ryby, organizmy żyjące na dnie, płazy i gady oraz ptaki. Prace te pozwalają odpowiednio zaplanować kolejne etapy przedsięwzięcia, z uwzględnieniem potrzeb lokalnej przyrody.
Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie

Jak zapewnia miejska jednostka odpowiedzialna za realizację tego zadania, prowadzony jest również monitoring jakości wody.

Jednocześnie urzędnicy zapewniają, że wszystkie alejki spacerowe pozostaną dostępne dla mieszkańców, a jedynie główny ciąg od strony plaży może być czasowo wygrodzony.

Kluczowe prace już niedługo

Prawdziwy przełom nastąpi w drugiej połowie listopada. Wówczas w północnej części zbiornika ruszą prace refulacyjne. Będą one polegały na usuwaniu nagromadzonych przez lata namułów, osadów oraz zalegających na dnie odpadów aż do warstwy mineralnej. Przy dopływie wody powstanie również tzw. głęboczek czyli przegłębienie sedymentacyjne. Jeśli pogoda będzie łaskawa, prace będą prowadzone również w grudniu.

Jednocześnie kontynuowany będzie nadzór przyrodniczy, obejmujący wymagane specjalizacje i działania służące ochronie organizmów zamieszkujących Zalew Nowohucki.
Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie

Finał wszystkich prac zaplanowano na koniec maja przyszłego roku.

Miliony w grze

Do przetargu zgłosiły się trzy firmy, ale urzędnicy oceniali ostatecznie dwie oferty. Najwięcej punktów zdobyła propozycja  Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. z Bytomia, które zaproponowało kwotę ok. 22 mln zł. Na drugim miejscu uplasowała się słowacka firma z ofertą opiewającą na kwotę ok. 27,2 mln zł.

Przypomnijmy, że miejska jednostka wyceniła łączną wartość zamówienia na na ok. 28,3 mln zł, z czego 25 mln zł stanowi dofinansowanie unijne.

Zalew Nowohucki
Zalew Nowohucki
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

„To największa taka inwestycja”. Ale co z Dłubnią?

O skali operacji mówił nam jeszcze w maju Łukasz Pawlik, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie. Zaznaczał wówczas, że to jedno z najważniejszych i najbardziej wymagających zadań w historii jednostki.

– To największa inwestycja ZZM-u w obszarze czynnej ochrony ekosystemu wodnego. Priorytetem jest przywrócenie równowagi biologicznej, ograniczenie eutrofizacji i poprawa warunków życia ptaków, ryb, bezkręgowców oraz gatunków chronionych – podkreślał wówczas dyrektor Pawlik. 

Największym wyzwaniem będzie osiągnięcie trwałego efektu ekologicznego. Istotne będą również działania, które w przyszłości należy zaplanować na rzece Dłubni, ukierunkowane na poprawę jakości wody w cieku zasilającym Zalew Nowohucki.
Tłumaczył wówczas

Gdy teraz ZZM oficjalnie ogłasza start prac w terenie, te same wątpliwości powracają wśród lokalnych samorządowców i Krakowian. Mieszkańcy oraz radni dzielnicowi głośno pytają o sens czyszczenia samego zbiornika, gdy zasilająca go rzeka wciąż niesie zanieczyszczenia.

– Popieram ochronę przyrody, ale mam mieszane uczucia co do trwałości efektów. Zalew korzysta z wód Dłubni, dlatego inwestycjom w zbiornik powinny towarzyszyć konkretne nakłady na poprawę stanu rzeki i ograniczenie źródeł jej zanieczyszczeń (...) Czysta Dłubnia to także inwestycja w czystszy zalew – punktuje Marcin Pawlik, radny Dzielnicy XVIII Nowa Huta.

– Zgadzam się z panem Marcinem Pawlikiem, że zadbanie o Dłubnię w wyższych jej docinkach jest kluczowe także dla Zalewu Nowohuckiego – dodaje jedna z mieszkanek.

Zalew Nowohucki
Zalew Nowohucki
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Hydrofitowa tarcza i ruch po stronie Wód Polskich

W odpowiedzi na obawy mieszkańców i radnych, dyrektor ZZM wyjaśnia, jak miejska jednostka zamierza zabezpieczyć akwen przed ponownym zanieczyszczaniem.

– Przy wlocie Młynówki do zalewu przewidujemy roślinną strefę podczyszczania wody, czyli system hydrofitowy. Powstanie tam również miejsce zatrzymywania osadów, umożliwiające ich okresowe usuwanie i ograniczające ich odkładanie się w pozostałej części zbiornika. Planujemy też ograniczenie dopływu wody z Młynówki, dostosowane do potrzeb funkcjonowania zalewu – wyjaśnia Łukasz Pawlik.

Szef ZZM dodaje równocześnie, że kluczowe dla pełnego sukcesu będą działania Wód Polskich, które przygotowują osobny projekt renaturyzacji samej Dłubni i zamierzają ubiegać się o jego sfinansowanie.

– Liczę na jego realizację. ZZM współpracuje w tym zakresie z Wodami Polskimi – podsumowuje Pawlik.