To, co jeszcze niedawno było w fazie zapowiedzi, staje się faktem. W rejon Zalewu Nowohuckiego wjechał ciężki sprzęt budowlany, a wzdłuż brzegów pojawili się pierwsi robotnicy. Ruszyła warta ponad 20 milionów operacja oczyszczenia jednego z ulubionych akwenów Krakowian.
Co dzieje się teraz?
Obecnie wykonawca prowadzi intensywne prace przygotowawcze. Docelowo nad wodą mają powstać tymczasowe drogi dojazdowe z betonowych płyt, które umożliwią poruszanie się najcięższych maszyn.
W pierwszej fazie zaplanowano też budowę specjalnego placu technologicznego pod tzw. geotuby – gigantyczne rękawy, w których odwadniany będzie muł wydobywany bezpośrednio z dna.
Od samego początku, równolegle do prowadzenia wszystkich prac specjaliści będą prowadzić ścisły nadzór przyrodniczy, chroniąc lokalną faunę i florę. Firma odpowiedzialna za realizację tego zadania odpowiedzialna jest również za monitoring jakości wody.
Jak zapewniają urzędnicy z Zarządu Zieleni Miejskiej, większość alejek spacerowych pozostanie dostępnych dla mieszkańców – wygrodzenia obejmują głównie rejon plaży i zaplecza budowy.
Jakie plany na kolejne miesiące?
Prawdziwy przełom ma natomiast nastąpić w drugiej połowie listopada. Wtedy w północnej części akwenu ruszą kluczowe prace refulacyjne – maszyny zaczną wybierać nagromadzone przez dekady osady i namuły aż do warstwy mineralnej. Przy dopływie powstanie także specjalny głęboczek sedymentacyjny, a jeśli pogoda dopisze, roboty będą kontynuowane również w grudniu.
Wykonawca zajmie się odwadnianiem osadów oraz budową roślinnej strefy podczyszczania wody, czyli systemu hydrofitowego. Zgodnie z harmonogramem finał całego przedsięwzięcia i oddanie czystego zalewu zaplanowano na koniec maja przyszłego roku.