Wieczysta na równi pochyłej. Nie chce jej oglądać nawet Wojciech Kwiecień

Czwarta z rzędu porażka Wieczystej. Po porażkach z GKS-em Katowice, Rakowem Częstochowa i Śląskiem Wrocław przyszła domowa przegrana z Jagiellonią Białystok.

Krakowianie grają bez pomysłu. Pojedyncze zrywy to za mało, by zdobywać punkty. Wojciech Kwiecień, jej sponsor, w sobotnie popołudnie wolał pójść na mecz koszykarek Wisły, które wspiera jedna z jego firm. Spotkanie w hali rozpoczęło się 15 minut po starcie meczu piłkarzy.

Jubileuszowy gol Jesusa Imaza

Jagiellonia miała zdecydowanie mniej czasu na odpoczynek. Wieczystej pozostała wyłącznie gra o utrzymanie w ekstraklasie, a jej rywale walczą w Lidze Europy i Pucharze Polski. Podlasianie w środę występowali w Gdańsku i rozgromili 6:0 pierwszoligową Lechię.

Piątego gola strzelił tam Jesus Imaz i przerwał serię czterech meczów z rzędu bez trafienia. Kapitan Jagiellonii wpisał się na listę strzelców także w Krakowie – na stadionie, który świetnie zna z racji występów w Wiśle w latach 2017-2018. 

Jesus Imaz
Jesus Imaz

Rzut karny dla gości

Na początku sam wywalczył rzut karny, a potem wykorzystał go strzelając płasko w środek. Była to jego setna bramka w ekstraklasie dla Jagiellonii. Mateusz Kochalski rzucił się w drugą stronę. Sędzia nie miał wątpliwości, że goście powinni uderzać z 11 metrów. Napastnik strzelił na bramkę, a Lucas Piazon stojący na piątym metrze nie zdołał schować ręki.

W 80. minucie, po dobrym okresie Wieczystej, Jagiellonia wyszła na prowadzenie 2:1. Wyprowadziła kontrę, strzał Imaza został zablokowany, ale skutecznie dobijał Nik Prelec. Goście poszli za ciosem i trzeciego gola po dośrodkowaniu Guilherme wpakował Bernardo Vital.

Kontuzja Antoniego Milicia

Żółto-czarni do przerwy bardzo mało kreowali. Kulała gra pozycyjna i kontratak. Najbliżej wyrównania byli tuż przed przerwę, kiedy po ryzykownym podaniu do Sławomira Abramowicza i jego będzie blisko był Lisandro Semedo. Jagiellonia wyglądała na drużynę, która zamierza wygrać jak najmniejszym nakładem sił. Prosiła się o stratę bramki i doprosiła się w 72. minucie. Duje Dujmović – w pierwszej połowie zmienił kontuzjowanego Antoniego Milicia – wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Tobiasa Christensena, innego rezerwowego.

Duje Dujmović
Duje Dujmović
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Kibice Jagiellonii na stadionie Wisły

Było to jednak wszystko, na co było stać beniaminka. Wygrała drużyna lepsza, która miała plan na grę. Mecz oglądało 2147 kibiców, w tym około 800-900 z Białegostoku. Fani gości na początku śpiewali przez chwilę brzydkie przyśpiewki o Wiśle, a potem skupili się na dopingu dla swojej drużyny. „BKS gramy u siebie” – wołali. I mieli trochę racji.

Wieczysta Kraków – Jagiellonia Białystok 1:3 (0:1)

Bramki: Dujmović (72.) – Imaz (8.), Prelec (80.), (Vital 84.).

Wieczysta: Kochalski – Fila, Milić (36. Dujmović), Djermanović, Pestka (81. Vojtko) – Pusić (55. Lederman), Maigaard – Villar (55. Christensen), Piazon, Semedo – Koulouris (81. Białek).

Jagiellonia: Abramowicz – Concecicao, Vital, Stojinović, Wdowik (65. Guilherme) – Imaz, Kozłowski (46. Romanczuk), Lozano (60. Klynge) – Sow (77. Abgonifo), Rallis (60. Prelec), Szmyt.

Żółte kartki:

Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław).