Wieczysta długo czekała na to zwycięstwo. Trener miał nosa do zmian
Wieczysta wyszła ze strefy spadkowej
Ligowa piłka wróciła po długiej przerwie. Podopieczni Żeljko Kopicia wykorzystali je na pracę na zgrupowaniu w Opalenicy. Zagrali też dwa sparingi z rywalami z małopolski, w których padło dużo bramek – wygrali 5:4 z Hutnikiem Kraków i 4:3 z Puszczą Niepołomice.
Chorwat zagonił piłkarzy do pracy, bo po słabym początku sezonu Wieczysta nie mogła złapać rytmu. W ekstraklasie wygrała tylko raz, dwa razy zremisowała i z pięcioma punktami znajdowała się w strefie spadkowej. Nic dziwnego, że atmosfera wokół trenera robiła się nerwowa.
W meczu otwierającym 10. kolejkę podreperowała swój dorobek i wydostała się na bezpieczne miejsce. Żółto-czarni pokonali wysoko Wisłę Płock 3:0 i było to jej pierwsze domowe zwycięstwo w tym sezonie i pierwsze pod wodzą Kopicia.
Pierwsze zwycięstwo Wieczystej w Krakowie
Gospodarze objęli prowadzenie w 34. minucie po statycznym początku meczu, który nie przyniósł wielu emocji. Dwójkowy kontratak Wieczystej wykończył Lucas Piazon i od tego momentu zrobiło się na boisku ciekawiej.
Wieczysta prowadziła do przerwy, a potem świetnych okazji na podwyższenie prowadzenia nie wykorzystali Aleksandar Djermanović (główka po rzucie rożnym, obronił Rafał Leszczyński) i Jose Antonio de la Rosa, który asystował przy golu Piazona (pudło po dograniu z prawej strony).
Trener na trybunach
Żeljko Kopić nie mógł dyrygować zespołem zza linii, dlatego usiadł na trybunach możliwie blisko ławki rezerwowych. Komunikacja nie była trudna, bo na 33 tys. obiekcie zasiadło nieco blisko 1650 osób.
Goście pojawili się na stadionie w towarzystwie fanów Hutnika i zaczęli doping od wyzywania Wisły, która jest gospodarzem obiektu. W zespole Wieczystej mecz jeszcze w pierwszej połowie z powodu urazu zakończył Antonio Milić.
Trafione zmiany trenera
Asystent Kopicia zdjął w 55. minucie z boiska Eftimisa Koulourisa i wpuścił z ławki Lisandra Semedo. Były król strzelców ekstraklasy miał w pierwszej połowie jedną sytuację, ale główkował za lekko. Kabowerdeńczyk pokazał, jak się zdobywa bramki.
W 68. minucie oszukał zwodem Marcusa Haglinda-Sangre i z narożnika pola karnego przymierzył mocno i precyzyjnie po długim słupku. Świetny gol dał Wieczystej dwubramkowe prowadzenie i uspokoił grę, przybliżając ją do drugiego w tym sezonie zwycięstwa.
Wejście smoka Semedo
Rywale mieli jedną sytuację, w której rezerwowy Said Hamulić mógł doprowadzić do remisu. To nie udało się, a potem rozkręciła się Wieczysta.
Semedo szukał drugiego gola, ale po przebojowym rajdzie został zatrzymany przez Zana Rogelja. Rzut różny w wykonaniu rezerwowych przyniósł gola Bartosza Białka, który został jednak anulowany po analizie VAR.
Dobili rywali
Co się odwlekło, to nie uciekło. Już w doliczonym czasie gry Wieczysta dopięła swego i trzeci raz skarciła Płocczan.
Lucas Piazon odzyskał piłkę na własnej połowie i podał do przodu, gdzie do piłki dopadł Semedo. Leszczyński wyszedł z bramki i źle ocenił lot futbolówki. Skrzydłowy gospodarzy pozwolił jej skozłować przed bezradnym golkiperem i lobem dobił rywali do pustej bramki.
Wieczysta Kraków – Wisła Płock 3:0 (1:0)
Bramka: Piazon (34.), Semedo (68., 90.).
Wieczysta: Kochalski – Fila, Djermanović, Milic (42. Danowski), Dujmović, Pestka – Christensen (75. Pusić), Maigaard, de la Rosa (75. Białek), Piazon – Koulouris (55. Semedo).
Wisła: Leszczyński – Rogelj, Haglind-Sangre, Kamiński, Silva, Kun – Prsir (59. Gallapeni), Tavares (75. Pomorski), Akere (75. Jurić), Kobacki (60. Hiszpański) – Sekulski (59. Hamulić).
Żółte kartki: Christensen, Pestka, Djermanović – Tavares.
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).