Wieczysta nie wyszła z kryzysu. Kolejna porażka po indywidualnych błędach
Kryzys Wieczystej
To miał być tydzień, który natchnie żółto-czarnych do marszu w górę tabeli. Zaczęło się dobrze, od zwycięstwa 3:0 z Wisłą Płock. Po tym meczu asystent Żeljko Kopicia Florentin Petre mówił o tlenie, który był piłkarzom bardzo potrzebny. Kolejne dni nie przyniosły przełomu.
Wieczysta nie poszła za ciosem, przegrała z GKS-em Katowice (1:2) i Rakowem Częstochowa (1:2). Żółto-czarni kolejny raz nie byli dużo słabsi od przeciwnika. Popełnili jednak indywidualne błędy, które są ich zmorą w ekstraklasie. Mają jakość z przodu, ale obrona pozostaje ich największą bolączką.
Przełamanie Rakowa na Wieczystej
Piłkarze z Jasnej Góry wygrali dopiero drugi raz w tym sezonie. Zrobili to po trzech kolejnych porażkach. Nadal zajmują ostatnie miejsce w tabeli, ale zrównali się punktami ze Śląskiem Wrocław. Wieczysta jest nad czerwoną strefą, ale mogą wyprzedzić ją zarówno Radomiak, jak i Śląsk.
Kochalski pomagał w bramce
W pierwszej bezbramkowej połowie obaj bramkarze kilka razy zachowali czujność. Wieczysta rozpoczęła od niecelnego uderzenia głową Antonio Milicia i strzału Mikkela Maigaarda z dalszej odległości, którym zmusił do interwencji Kacpra Trelowskiego.
Potem więcej atakował Raków. Mateusz Kochalski pracował na wysoką notę. Do przerwy złapał piłkę po próbie Karola Struskiego, który nieczysto trafił w piłkę po dośrodkowaniu Ericka Otieno. Interweniował też po szybkim ataku gości, zakończonym strzałem przez Tomasza Pieńkę.
W 40. minucie w indywidualnej akcji Isak Brusberg oszukał dryblingiem trzech obrońców gospodarzy i oddał strzał na bramkę, który bramkarz Wieczystej odbił na rzut rożny.
Maigaard w słupek
W Wieczystej najwięcej zagrożenia pod bramką rywali wynikało z inicjatywy kapitana. Maigaard próbował strzelać z dystansu i po takiej próbie piłka otarła zewnętrzną część słupka.
Semedo dał nadzieję
W 58. minucie zastępujący Żeljko Kopicia Florentin Petre wpuścił na boisko Lisandro Semedo, który znów dał się poznać jako znakomity zmiennik.
Dziesięć minut po wejściu wkleił się w linię obrony Rakowa, a Koulouris obsłużył go prostopadłym podaniem, po którym Semedo znalazł się sam na sam z Trelowskim i dał Wieczystej prowadzenie.
Koulouris z asystą i sprokurowanym karnym
Wieczysta nie utrzymała prowadzenia i dała się zepchnąć pod bramkę. Kochalski robił co mógł, ale nie pomogli mu koledzy.
Grek, były król strzelców, który błysnął asystą, potem źle bronił we własnym polu karnym. Po strzale Otieno Koulouris ofiarnie interweniował wślizgiem, ale wysoko uniósł ręce ponad głowę i dał pretekst do podyktowania rzutu karnego.
Paweł Raczkowski obejrzał powtórkę na monitorze, a rezerwowy Lamine Diaby-Fadiga zmylił Kochalskiego i z jedenastu metrów doprowadził do wyrównania.
Wieczysta skarcona w końcówce
Żółto-czarni znów nie dotrwali do końca z dorobkiem punktowym. Diaby-Fadiga został bohaterem gości. Piłkę we własnym polu karnym stracił Duje Dujmović. Odebrał ją Makuch i asystował Gwinejczykowi, który ustrzelił dublet.
Wieczysta Kraków – Raków Częstochowa 1:2 (0:0)
Bramki: Semedo (69.) – Diaby-Fadiga (79., 88.).
Wieczysta: Kochalski – Fila (87. Dankowski), Djermanović, Milić, Dujmović, Pestka (79. Vojtko) – de la Rosa (59. Semedo), Christensen, Maigaard, Piazon (87. Białek) – Koulouris (79. Lungoyi).
Raków: Trelowski – Tudor, Racovitan, Svarnas, Otieno (90. Zatterstrom)– Emreli (88. Basse), Repka, Brusberg (62. Diaby-Fadiga), Struski, Pieńko (62. Silva) – Makuch (90. Brorsson).
Żółte kartki: Dujmović, Milić, Pestka – Racovitan, Svarnas.
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa).