Trzy punkty Wieczystej jak tlen. „Złapaliśmy go”
– To pierwszy krok w tym tygodniu – zapowiada Florentin Petre, asystent Żelijko Kopicia.
Trener na trybunach, legenda przy ławce
50-letni szkoleniowiec, drugi trener w Wieczystej, to były napastnik i 55-krotny reprezentant Rumuni. W piątek zastępował przy ławce rezerwowych pierwszego trenera, który w poprzedni meczu z Widzewem Łódź (2:2) obejrzał czerwoną kartkę.
– Kontakt mamy bardzo dobry, pracujemy razem przez ostatnie trzy lata. Rozumiemy się bez słów, to przekładamy na grę – mówił Petre o współpracy z Kopiciem.
Po meczu przyznawał, że w trakcie trzytygodniowej przerwy na mecze reprezentacji trenerzy zagonili piłkarzy do ciężkiej pracy. – To zwycięstwo to prezent dla nas. Ciężka praca się opłaciła – wskazywał.
Złapali tlen
Rumun wierzy, że to zwycięstwo pchnie Wieczystą do kolejnych wygranych. Już w poniedziałek czeka ją zaległe spotkanie 3. kolejki z GKS-em Katowice, który wygrał cztery mecze i tyle samo przegrał.
Oszczędzają Koulourisa
Pojawienie się w 55. minucie Lisandra Semedo zmieniło obraz drugiej połowy. Kabowerdeńczyk wszedł na boisko z werwą i ochotą na gole. Strzelił piękną bramkę na 2:0, a w doliczonym czasie gry wykorzystał pomyłkę Rafała Leszczyńskiego, lobując do pustej bramki.
Skrzydłowy zmienił Efthymisa Koulourisa, który nie jest jeszcze w pełni sił. – Trenuje z nami od trzech, czterech dni. Chcemy go chronić, bo to świetny napastnik i go potrzebujemy – opisywał Petre.
Przyznał, że mając wielu jakościowych zawodników, często sztab Wieczystej ma spory ból głowy, których zawodników wybrać do pierwszego składu, a których zostawić na ławce. Nie obrażają się, a Semedo świetną zmianą dał trenerowi sygnał, że warto stawiać na niego od początku.
– Chcemy mieć 25 zawodników tej samej jakości. Życzylibyśmy sobie, aby mieć taki ból głowy co tydzień – mówi.
Wisła bez jakości
Szkoleniowiec gości Adam Majewski przyznał, że było to najsłabsze spotkanie Wisły Płock w tej rundzie. – To zasłużona wygrana Wieczystej. My graliśmy w pierwszej połowie wolno, niedokładnie – wymieniał.
Wskazał, że był tylko jeden moment, kiedy Wisła mogła odgryźć się Wieczystej, ale Samid Hamulić nie wykorzystał piłki na 1:1. – Mogliśmy lepiej się tu zaprezentować – skwitował.