Wieczysta też odbiła się od twierdzy. Po tym meczu więcej wiadomo
W poniedziałkowy wieczór GKS i Wieczysta odrabiały zaległości z początku sezonu, dokładnie z 3. kolejki zaplanowanej na drugi weekend sierpnia. Klub ze Śląska miał wówczas na głowie europejskie puchary i skorzystał z możliwości przełożenia spotkania ligowego.
Obie drużyny przystąpiły do rywalizacji po zwycięstwach. Gospodarze trzy dni wcześniej rozgromili 4:1 Raków Częstochowa, a goście także różnicą trzech goli (3:0) pokonali na Synerise Arenie Wisłę Płock.
Nieskuteczna Wieczysta
Trener Wieczystej postanowił posadzić na ławce rozczarowującego jak na razie byłego króla strzelców ekstraklasy Greka Efthymiosa Koulourisa i wystawić na środku ataku przeważnie oglądanego na skrzydle Lisandra Semeda. Ten drugi w piątek wszedł z ławki i zdobył dwa gole.
W Katowicach Semedo nie trafił do siatki, ale dobrze podawał do kolegów. Jego dośrodkowanie wykorzystał Duje Dujmović i po godzinie gry wyrównał głową na 1:1. Goście mieli kilka dobrych lub bardzo dobrych szans, ale więcej nie wykorzystali. Ich współczynnik goli oczekiwanych wynosił 2,55.
Oddali cztery strzały na bramkę, a rywale dwa i oba zamienili na bramki. W pierwszej połowie Wieczysta nie upilnowała w polu karnym Ilji Szkurina, a na gola Krakowian odpowiedział Bartosz Nowak, który przy pierwszym asystował.
Twierdza Katowice
Wieczysta została więc kolejnym zespołem, który nie zdobył stadionu w Katowicach. Przyjezdni najczęściej wyjeżdżają z pustymi rękami z twierdzy stworzonej przez drużynę Rafała Góraka. GKS ostatni raz nie zdobył u siebie punktów 8 listopada 2025 roku.
– 2:1 nie jest sprawiedliwym wynikiem. 2:2 byłoby sprawiedliwe, ale to gdybanie. W ostatnich 15 minutach bardzo przycisnęliśmy, mieliśmy mnóstwo okazji, ale piłka nie jest sprawiedliwa – skomentował Florentin Petre, asystent trenera Wieczystej.
Pierwszy szkoleniowiec Żeljko Kopić nie mógł prowadzić drużyny z ławki. Musiał jeszcze pauzować za czerwoną kartkę.
O co powalczy Wieczysta?
Po rozegraniu zaległego meczu GKS-u z Wieczystą do odrobienia zostały jeszcze dwa mecze ekstraklasy. Równa liczba kolejek zaliczonych przez drużyny coraz klarowniej pokazuje sytuację w tabeli. Krakowianie w dziesięciu meczach zdobyli tylko osiem punktów i mają tyle samo, co pierwsza drużyna ze strefy spadkowej.
Do końca roku podopiecznych Żeljka Kopicia czeka jeszcze osiem spotkań. Po nich będzie wiadomo, czy wiosną będą mogli grać o coś więcej niż utrzymanie.