Co dalej z jarmarkiem na Rynku Głównym? Magistrat czeka na nowego prezydenta
Przyszłość Jarmarku Bożonarodzeniowego na Rynku Głównym po sezonie 2026/2027 ma rozstrzygnąć nowy prezydent Krakowa.
Urząd Miasta Krakowa nie prowadzi obecnie prac nad wyborem kolejnego operatora ani nie otrzymał wniosków dotyczących organizacji wydarzenia w następnych latach.
Obecna umowa z Krakowską Kongregacją Kupiecką została podpisana 2 kwietnia 2024 roku i obowiązuje na lata 2024–2026. Ostatnia edycja w tym modelu ma potrwać od 27 listopada 2026 roku do 1 stycznia 2027 roku.
– Rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie wymagają podjęcia długofalowych decyzji o charakterze strategicznym, dlatego pozostawiono je decyzji nowego Prezydenta Miasta Krakowa – napisał Antoni Fryczek, sekretarz miasta, w odpowiedzi na interpelację radnego Michała Starobrata.
Tegoroczny jarmark bez zmian
Tegoroczny Jarmark Bożonarodzeniowy nie jest zagrożony. Montaż stoisk ma rozpocząć się 16 listopada i potrwać do 26 listopada, z wyłączeniem niedzieli. Po zakończeniu imprezy demontaż zaplanowano od 2 do 5 stycznia 2027 roku.
Jarmark znajduje się w wykazie stałych wydarzeń na Rynku Głównym. Obecnym organizatorem jest Krakowska Kongregacja Kupiecka, która realizuje umowę zawartą z miastem na trzy sezony.
Sprawę przyszłego operatora podniósł w interpelacji radny Michał Starobrat. Chodziło o wstrzymanie decyzji do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowa.
Łukasz Gibała krytykował obecny model
Łukasz Gibała, który ma objąć urząd prezydenta Krakowa, wcześniej krytykował obecny sposób organizacji jarmarku. Wskazywał na wysokie ceny, estetykę wydarzenia oraz podział pieniędzy między miasto a prywatnego operatora.
– Dlaczego jest tak drogo i kto to w ogóle kupuje? W dużym skrócie dlatego, że jarmark od ponad 20 lat organizują te same osoby, które mają na niego nieformalny monopol. Zarabiają na tym krocie, a miasto dostaje ułamek tego, co mogłoby dostać – pisał Gibała w grudniu 2025 roku.
Polityk proponował przeprowadzenie „normalnego przetargu” lub konkursu, który dopuści do rywalizacji różne podmioty. Wskazywał również, że Kraków mógłby rozważyć organizację jarmarku własnymi siłami, bez zewnętrznego pośrednika.