Miesiące mijają, wizualizacje leżą w szufladzie. Co z nowymi stoiskami?

Choć w grudniu minionego roku pokazywano wizualizacje nowoczesnych stoisk kwiaciarek, na Rynku Głównym nic się nie zmienia. Decyzji w tej sprawie wciąż brak.

Grudzień minionego roku przyniósł głośne dyskusje dotyczące estetycznej rewolucji w sercu Krakowa. Zespół Ogrodniczki Miasta Krakowa, Katarzyny Opałki, zaprezentował wówczas autorskie projekty nowych stoisk handlowych dla kwiaciarek – z eleganckimi, rozsuwanymi modułami, które po godzinach pracy miały zmieniać się w parkowe ławki. 

Zamiast ciężkich, zamkniętych brył zaproponowano dwa warianty oparte na geometrii koła.

Pierwszy z nich to koncept modułowy: w ciągu dnia rozsuwane segmenty tworzą wygodną strefę roboczą dla kwiaciarki, a po zakończeniu sprzedaży są zsuwane wokół centralnego parasola, tworząc estetyczną, okrągłą ławkę dla przechodniów. 

Drugi wariant zakładał stałą, otwartą konstrukcję pod parasolem, która również po zamknięciu handlu pełniłaby funkcję miejskiego siedziska. 

Obie opcje miały być nienachalne, dyskretne i spójne z historyczną przestrzenią, dając mieszkańcom dodatkową funkcję użytkową.

– W ostatnim czasie pojawiały się propozycje zakładające wprowadzenie większych, kubaturowych obiektów. Zarówno opinie mieszkańców, jak i stanowisko służb konserwatorskich wskazują jednak, że tego typu rozwiązania nie są odpowiednie dla tej lokalizacji. Zwracana jest potrzeba rozwiązań dyskretnych i nienarzucających się, które porządkują przestrzeń, nie dodając nowych dominant – zaznaczała wówczas Katarzyna Opałka.

Wizualizacje nowych stanowisk dla kwiaciarek
Wizualizacje nowych stanowisk dla kwiaciarek
Zespół Ogrodniczki Miasta Krakowa

Mieszane uczucia

W komentarzach pod wizualizacjami przedstawiającymi propozycje nowych stoisk kwiatowych na Rynku Głównym dominowały pytania o ich praktyczne zastosowanie. 

Część osób pozytywnie oceniła prostą, nawiązującą do historycznych parasoli formę i możliwość wykorzystywania konstrukcji jako ławek po zamknięciu sprzedaży. 

Krytyczne głosy, w tym osób deklarujących związek z branżą kwiaciarską, dotyczyły jednak przede wszystkim ochrony żywych kwiatów i sprzedawców przed deszczem, słońcem, wiatrem oraz śniegiem, a także miejsca na ekspozycję wianków i innych wyrobów. 

Komentujący pytali również, czy projekt konsultowano z obecnymi kwiaciarkami, kto zadba o czystość obiektów oraz czy proponowane rozwiązanie zapewni wygodną, całoroczną pracę.

Mimo upływu kolejnych miesięcy w sprawie panuje absolutna cisza.

Wizualizacje nowych stanowisk dla kwiaciarek
Wizualizacje nowych stanowisk dla kwiaciarek
Zespół Ogrodniczki Miasta Krakowa

Magistrat ucina dyskusję: „Brak decyzji”

O konkretne terminy i los proponowanej – ewentualnej – reformy estetycznej zapytaliśmy w krakowskim magistracie. Odpowiedź biura prasowego uderza jednak zachowawczym tonem i odkłada sprawę na bliżej nieokreśloną przyszłość.

– Zgodnie z ustaleniami z kwietnia 2026 r. umowy dotyczące sprzedaży kwiatów zostały przedłużone (poprzednia zgoda miasta na dzierżawę stanowisk wygasła 30 kwietnia br.) bez zmiany dotychczasowych warunków, do 31 stycznia 2027 roku – przekazuje Patrycja Piekoszewska z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa.

Dalej urzędniczka dodaje: – W zakresie wyglądu stoisk nie podjęto jeszcze żadnych decyzji.

Dziedzictwo kontra estetyka i finanse

Sprawa przyszłości kwiaciarek od miesięcy generuje spore napięcie na linii urząd–przedsiębiorcy. Urzędnicy od dawna przekonywali, że obecne stoiska po zamknięciu tworzą „wizualnie ciężką barierę”.

Miasto planowało także ukrócić dotychczasowe, preferencyjne warunki dzierżawy. Obecnie sześć stoisk o łącznej powierzchni 144 mkw. płaci rocznie symboliczne stawki – niespełna 2 tys. zł netto miesięcznie za całość, podczas gdy dorożkarze odprowadzają ponad 6 tys. zł, a sprzedawcy obwarzanków płacą wyśrubowane stawki dzienne.

Próba twardego przeforsowania nowych zasad wywołała jednak ostry sprzeciw. Kulminacją konfliktu był głośny protest z końca 2025 roku, gdy kwiaciarki – po raz pierwszy od ponad stu lat – nie pojawiły się w Wigilię pod pomnikiem Adama Mickiewicza, zwracając uwagę na brak porozumienia w sprawie wygasających umów. 

Kwiaciarki wielokrotnie akcentowały wielopokoleniową tradycję handlu w tym miejscu i walkę o zachowanie miejskiego dziedzictwa, które jak również zaznaczały, powinno zostać wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Konferencja dotycząca wpisania Krakowskich Kwiaciarek na Litę Niematerialnego Dziedzictwa
Konferencja dotycząca wpisania Krakowskich Kwiaciarek na Litę Niematerialnego Dziedzictwa
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Jeszcze w marcu br. urzędnicy przychylnie odnieśli się do tej inicjatywy i zaoferowali wsparcie w procesie ubiegania się o wpis. 

Zastępczyni dyrektora Wydziału ds. Przedsiębiorczości i Innowacji zaznaczyła jednocześnie, że zgodnie z obowiązującymi wytycznymi kwiaciarki muszą sprzedawać wyroby związane z kulturą i tradycją tego miejsca – sztuczne kwiaty nie wpisują się w ten profil.
Krakowski magistrat (marzec 2026 r.)

Teraz z kolei w krakowskim magistracie słyszymy nieco inną narrację.

Urząd Miasta Krakowa nie występował z inicjatywą wpisania sprzedaży kwiatów na Rynku Głównym na listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego i obecnie nie bierze udziału w takim przedsięwzięciu.
Anna Latocha, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta Krakowa

– Natomiast ze względu na doświadczenie i kompetencje Muzeum Krakowa, w strukturach którego funkcjonuje Centrum Interpretacji Niematerialnego Dziedzictwa Krakowa, może zaoferować merytoryczne wsparcie konsultacyjne dla takiej inicjatywy – dodaje.

Czas na przygotowania

Ostatecznie w efekcie nacisków magistrat wycofał się z nagłych kroków. Odroczenie decyzji ma dać jednak przedsiębiorcom czas na przygotowanie się do nowych regulacji, które docelowo obejmą zarówno zasady dzierżawy, jak i sam wygląd stoisk.

Podczas dyskusji urzędników z kwiaciarkami, która miała miejsce w kwietniu ustalono, że kolejne spotkanie w tej sprawie powinno odbyć się jesienią, aby na bieżąco informować o postępach i planowanych zmianach.

Kwiaciarki na rynku głównym
Kwiaciarki na rynku głównym
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

„Mam nadzieję, że uda się znaleźć kompromis”

Głos w dyskusji zabrał radny Maciej Michałowski (PiS), przewodniczący Komisji Innowacji, Metropolii i Rozwoju Gospodarczego. W rozmowie z LoveKraków.pl nie kryje on satysfakcji z tego, że m.in. sugestie prowadzonej przez niego komisji przełożyły się na odroczenie decyzji i wydłużenie umów dla kwiaciarek do 31 stycznia 2027 roku.

Kwiaciarki są ważną i charakterystyczną częścią krakowskiego Rynku i powinny mieć możliwość dalszego prowadzenia swojej działalności w tym miejscu.
Radny miejski

Michałowski przyznaje jednocześnie, że ma świadomość wyzwań estetycznych i miejskich:

Rozumiem, że przestrzeń Rynku wymaga uporządkowania i że miasto ma prawo szukać rozwiązań odpowiadających potrzebom kwiaciarek, oczekiwaniom mieszkańców oraz charakterowi tego wyjątkowego miejsca.

Podkreśla przy tym, że kluczem do sukcesu jest unikanie pośpiechu i wypracowanie rozwiązań, które pozwolą uszanować rangę Rynku, a także będą możliwe do zaakceptowania dla wszystkich stron. Zaznacza jednocześnie, że jest zwolennikiem tego, by kwiaciarki pozostały w tym miejscu.

Radny Maciej Michałowski
Radny Maciej Michałowski
Alex Kuhn / ArtService / Forum

– Mam nadzieję, że przed końcem obowiązujących umów wrócimy do tej dyskusji i uda się znaleźć kompromis, który pozwoli zachować kwiaciarki na Rynku, a jednocześnie uporządkować tę przestrzeń w sposób odpowiadający jej randze. Czekamy na nowego prezydenta, z którym zapewne wrócimy do tematu przyszłości kwiaciarek na krakowskim Rynku – podsumowuje.

„Decyzje nie mogą zapadać w ostatniej chwili”

Swojego zadowolenia z prolongaty umów nie ukrywa również radna Agnieszka Pogoda-Tota (KO). 

Uważam, że było to właściwe rozwiązanie, ponieważ osoby prowadzące te stoiska od lat są częścią Rynku i lokalnej tradycji. Moim zdaniem najważniejsze jest teraz, aby miasto jasno określiło, jaki ma pomysł na funkcjonowanie tych stoisk w przyszłości.
Radna

Dalej zaznacza też, że kwiaciarki powinny odpowiednio wcześnie wiedzieć, na jakich zasadach będą mogły prowadzić swoją działalność po 31 stycznia 2027 roku. 

Nie powinno być tak, że decyzje zapadają w ostatniej chwili, a osoby, których bezpośrednio dotyczą, dowiadują się o nich na końcu. Jeżeli miasto rzeczywiście chce zmienić wygląd stoisk, powinno przedstawić konkretny projekt, harmonogram i przede wszystkim rozmawiać o tym z kwiaciarkami.
Agnieszka Pogoda-Tota

Tłumaczy też, że sam fakt przygotowania wizualizacji nie jest jeszcze rozwiązaniem. Jak ocenia, potrzebne są konkretne decyzje i ich konsekwentna realizacja.

Agnieszka Pogoda-Tota
Agnieszka Pogoda-Tota
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Mam też nadzieję, że przed styczniem przyszłego roku magistrat nie tylko podejmie konkretne decyzje, ale przede wszystkim przeprowadzi prawdziwy dialog. Bo w tej sprawie nie chodzi wyłącznie o wygląd stoisk. Chodzi również o ludzi, którzy od lat prowadzą tam swoją działalność, oraz o zachowanie charakteru i tradycji naszego Rynku – dodaje.