„Dziś to spełnienie marzeń producentów kostki brukowej”. Ta przestrzeń potrzebuje więcej czasu
W Krakowie trwa postępowanie na sadzenie drzew na Rynku Głównym. Zadanie to ma pokazać, jak w przemyślany sposób wprowadzać zieleń w zabytkową przestrzeń Starego Miasta. Zwolennicy zmian chcą pójść za ciosem i zazielenić kolejne betonowe przestrzenie, jednak droga przez urzędowe procedury i uzgodnienia bywa długa i kręta.
Zamiast cienia – spalone słońcem płyty
Temat braku zieleni w reprezentacyjnych punktach miasta budzi spore emocje. Społecznicy od dawna zwracają uwagę na problem nagrzewania się nawierzchni w cieplejsze dni i potrzebę tworzenia miejsc odpoczynku.
Przykładem takich starań są inicjatywy składane do Budżetu Obywatelskiego, które zakładały posadzenie drzew m.in. na Małym Rynku. Pomysły te napotykają jednak na opór urzędniczy i brak zgód ze strony służb konserwatorskich.
W poprzedniej edycji projekt pn. Posadźmy drzewa na miejskich placach! uzyskał olbrzymie poparcie Krakowian. Zadanie zdobyło wówczas 11 193 punkty i do skierowania do realizacji zabrakło mu zaledwie 39 punktów.
Teraz pomysł ten napotyka jednak na opór urzędniczy i brak zgód ze strony służb konserwatorskich.
– Wiele miejskich placów oraz ulic jest strefą wolną od zieleni i wygląda jak spełnienie marzeń producentów kostki brukowej. W tym roku ponownie wniosłem identyczną propozycję, ale pani konserwator tym razem nie zgodziła się na nasadzenia na Małym Rynku i Placu Szczepańskim – wskazywał w rozmowie z LoveKraków.pl Krzysztof Kwarciak, autor inicjatyw zielonych.
W konsekwencji decyzji Wojewódzkiej Konserwator Zabytków propozycje zmian zostały okrojone.
Zamiast szerokiego planu obejmującego Mały Rynek czy Plac Szczepański, analizowane pod kątem nasadzeń mogą być obecnie jedynie: Plac Matejki (gdzie drzewa miałyby pojawić się w istniejących okienkach za Pomnikiem Grunwaldzkim, by nie kolidować z uroczystościami) oraz Plac im. ojca Adama Studzińskiego.
Kwarciak podkreśla, że dodatkowa zieleń w centrum to nie tylko estetyka, ale i wymierne korzyści: obniżenie temperatury, zatrzymywanie deszczówki oraz bariera dla spalin. Zwraca uwagę, że roślinność w historycznym otoczeniu działa „jak doprawianie potraw przyprawami” – ma jedynie dopełniać przestrzeń i nie stanowić konkurencji dla zabytków.
Co z Małym Rynkiem? Urząd wyjaśnia procedury
Stanowisko miasta w kwestii Małego Rynku przedstawia Patrycja Piekoszewska z biura prasowego krakowskiego magistratu:
– Projekt odbetonowania Krakowa, opracowywany obecnie przez zespół Ogrodniczki Miasta Krakowa w Biurze Architekta Miasta, na ten moment nie zakłada posadzenia drzew na Małym Rynku. W związku z tym analizy dotyczące możliwości wprowadzenia nasadzeń w tej lokalizacji nie były dotychczas prowadzone – informuje Piekoszewska.
Do sprawy odniosła się również Ogrodniczka Miasta Krakowa, Katarzyna Opałka, wskazując, że zielona przyszłość tego miejsca nie jest całkowicie przekreślona.
Przedstawicielka urzędu tłumaczy jednak, dlaczego proces trwa tak długo i wymaga ostrożności.
– Temat jest jednak bardziej złożony. Trzeba sprawdzić warunki techniczne i uzgodnić rozwiązania z konserwatorem zabytków. Trzeba też uwzględnić wydarzenia odbywające się na Małym Rynku, żeby nowe drzewa można było pogodzić z dotychczasowym użytkowaniem placu – wyjaśnia.
Ogrodniczka dodaje również, że Mały Rynek nie został dotąd uwzględniony we wniosku o dofinansowanie ze względu na czas potrzebny na przygotowanie dokumentacji i uzgodnienia. – Terminy naboru są określone, więc wybraliśmy miejsca, w których możemy ten proces przeprowadzić sprawniej – dodaje.
Temat Małego Rynku nie jest jednak ostatecznie zamknięty. – Teraz przygotowujemy się do drugiego naboru i również skupiamy się na lokalizacjach, które możemy przygotować w wymaganym terminie. W przyszłości możemy oczywiście rozpocząć analizę możliwości posadzenia drzew na Małym Rynku – podsumowuje.