Kibice Wisły się nie zatrzymują. Siódmy „sold out” z rzędu

Piątkowy mecz Białej Gwiazdy ze Śląskiem Wrocław znów obejrzy komplet publiczności. Z udziału zrezygnowali kibice Śląska Wrocław.

Frekwencja na meczach Wisły Kraków

Końcówka poprzedniego sezonu i początek nowego to istne szaleństwo w wykonaniu fanów Wisły Kraków. Seria ze sprzedażą wszystkich dostępnych wejściówek – nawet kilka tygodni przed wydarzeniem – rozpoczęła się od pierwszoligowych meczów z Chrobrym Głogów i Pogonią Siedlce. W pierwszym zawodnicy przypieczętowali awans do ekstraklasy, a dwa tygodnie później zakończyli udany sezon i fetowali powrót do elity.

Ogromne zainteresowanie miały także mecze w ramach aktualnych rozgrywek: z GKS-em Katowice, Wisłą Płock, Wieczystą Kraków i Jagiellonią Białystok. Nie zawsze frekwencja wynosiła pełne 33 tys. (pojemność stadionu), ponieważ Krakowianie musieli zapewnić sektor buforowy, oddzielający fanów gospodarzy od gości. 

Jagiellonia zablokowała 2 tys. miejsc

Pod Wawel nie zamierzali przyjechać fani z Płocka. Nie zamówili biletów i Wisła mogła sprzedać te miejsca swoim sympatykom. Na podobny ruch zdecydowało się środowisko Śląska Wrocław, z którym Biała Gwiazda zmierzy się w piątek o godz. 20:30. Mniej elegancko zachowała się Jagiellonia Białystok i jej kibice. Zamówili wejściówki, ale nie pojawili się, dlatego Wisła nie mogła sprzedać ok. 2 tys. biletów, na które na pewno znaleźliby się chętni. Dla klubu oznaczało to stratę finansową.

Częściowy bojkot Wisły Kraków. Kibice nie przyjeżdżają

Nieobecność kibiców z Płocka, Białegostoku i Wrocławia jest związana z bojkotem części środowiska kibicowskiego fanów Wisły. Wybuchł w sierpniu 2023 roku po śmierci pseudokibica BKS-u Bielsko Biała i długo był poważnym problemem dla Krakowian. Fani rywali nie tylko nie przyjeżdżali na Synerise Arenę, ale także wpływali na władze swoich klubów i sektory dla przyjezdnych były zamknięte dla wiślaków. Wisła zaprotestowała i w marcu drużyna Mariusza Jopa nie pojechała na spotkanie do Wrocławia.