Niskie loty wiślaków w Zabrzu. Czas na... samolot
Ze Śląska znów bez punktów
Mariusz Jop żałuje, że Biała Gwiazda nie wycisnęła więcej z meczu z wicemistrzem Polski. Górnik przez blisko 40 minut grał 10 na 11 po czerwonej kartce Sondre Lisetha, jednak w tym czasie goście nie potrafili zmusić jego bramkarza do kapitulacji.
– Stworzyliśmy w zasadzie jedną groźną sytuację, którą miał Alan Uryga – przyznaje szkoleniowiec Krakowian.
Kapitan w końcówce pozostał w polu karnym i spudłował po podaniu Juliana Lelievelda.
Zabrzanie dobrze się bronili i utrzymali prowadzenie 2:1. Jop zwraca uwagę, że Wisła straciła oba gole ze stałych fragmentów: po dośrodkowaniu, zgraniu i złym zachowaniu zawodników, a potem po faulu tuż przed „szesnastką” i uderzeniu Maksyma Chłania z rzutu wolnego.
Goście odpowiedzieli piątą w sezonie bramką Jordiego Sancheza. Czego zabrakło, by przywieźć ze Śląska chociaż punkt?
Trener wskazuje, że kilka elementów musi się idealnie zgrać, by zaskoczyć skomasowaną obronę rywala.
Wisła drużyną swojego boiska
Po czterech rozegranych kolejkach na koncie Krakowian jest 50 proc. punktów możliwych do zdobycia. 100 proc. zainkasowali w Krakowie, w wygranych spotkaniach z GKS-em Katowice i Wisłą Płock, a na wyjazdach przegrali z Piastem Gliwice i Górnikiem.
– Przed nami dużo spotkań u siebie i na wyjazdach, więc nie chciałbym szufladkować zespołu w ten sposób, że punkty możemy zdobywać tylko u siebie. Stać nas na to, żeby na wyjazdach również punktować. Oczywiście potrzebujemy zbierać doświadczenie, które przychodzi z każdym spotkaniem – podkreśla Jop.
Samolotem na mecz i do Krakowa
Za Białą Gwiazdą dwa bliskie wyjazdy na Górny Śląsk, ale w 5. kolejce czeka ją daleka wyprawa do Szczecina. Klub zdecydował, że zawodnicy nie będą tracili czasu i energii na podróże autokarem lub pociągiem.
W sobotę czeka ich lot do Szczecina, a w poniedziałek tym samym środkiem transportu wrócą do Krakowa, by przygotowywać się do zaplanowanych na 29 sierpnia derbów Krakowa z Wieczystą.